Przechowalnia wspomnień

fototapeta z widokiem włoskiej uliczki - przywraca wspommnienia z podróży i... powiększa wnętrze poprzez złudzenie optyczne

Autor

Weronika Bulicz

Podróżowanie to magia. Odkrywanie nowych miejsc fascynuje, pociąga, uzależnia. Czasem wystarczy chwila, by zakochać się w dowolnym zakątku. Gdy jednak przychodzi pora, by wracać do domu, chcemy „wyrwać” coś jeszcze dla siebie, zachować kawałek podróży, przewieźć część skarbów z ukochanego miejsca. Domy podróżników to często skarbnice wielu wspomnień.

Po powrocie z wyprawy miewamy potrzebę, by stworzyć wokół siebie klimat, który będzie ją odzwierciedlał. Niekiedy wystarczą wzory, barwy, a nawet pojedyncze przedmioty, nadać wnętrzu „wojażowego” smaku, zmienić jego charakter i… przypominać o miejscach do których czasem miło wrócić. Chociażby myślami.

Zaskoczyć znajomych

Chyba najpopularniejszą formą „przechowywania wspomnień” jest przywożenie pamiątek z wakacji. Jednak słowo „bibelot” jest tym, czego boją się wszyscy, którzy cenią wysmakowane wnętrza. Pamiątka z wakacji nie może być przypadkowym drobiazgiem – musi mieć duszę, przypominać coś, co przeżyliśmy i co w domu naprawdę ważne – być elementem, który nie przytłoczy, ale dopełni całości.

Bartosz Skórzewski, prezes stowarzyszenia Rowerowy Szczecin, jest zapalonym podróżnikiem. Wspólnie z dziewczyną swoje kroki kierują najczęściej na południe – do Afryki oraz na Bliski Wschód.
Z tych podróży przywożą interesujące przedmioty. Stawiają raczej na sprzęty użytkowe, niekoniecznie ozdobne. – Podróżując staramy się podpatrzeć, co w danym regionie jest przez tubylców wykorzystywane na co dzień – opowiada Bartek.

Jedyną ich ozdobą, są plemienne maski z rejonu Konga w Afryce. Są niesamowite i robią wrażenie nie tylko na właścicielach mieszkania.
– Powiesiliśmy je w pokoju dziennym. Patrząc na nie na przykład w ciemności można naprawdę się przestraszyć – śmieje się Bartek.
Jedno jest pewne: kolekcja masek jest rozpoznawalnym elementem tego mieszkania, nie da się nie zwrócić na nie uwagi. I o to chodzi, by zaskoczyć gości…

Kubańskie klimaty

Jak jeszcze przywołać wspomnienia z wymarzonych wakacji? By przywieźć wakacje do domu, wystarczy patrzeć i rejestrować obrazy, które nas urzekają.

Właśnie w ten sposób kubański klimat w swoim domu stworzyli Tomek i Asia Cholewowie. Na Kubie spędzili swoją podróż poślubną, która urzekła ich niepowtarzalną atmosferą, pięknymi intensywnymi barwami i uśmiechniętymi ludźmi. Z podróżą wiążą się też przygody.

– Dotarcie tam nie było łatwe – wspomina Asia. – Wyjazd mieliśmy zaplanowany w kwietniu zeszłego roku, gdy nad Europą rozciągała się chmura pyłu wulkanicznego znad Islandii… Dlatego z Berlina trafiliśmy do Monachium, stamtąd jeszcze do Hiszpanii… w końcu zaś na wymarzoną wyspę – opowiada.

Barwne fotografie zdobią przedpokój ich warszewskiego mieszkania. Wiszą na stonowanym oliwkowym tle ścian. Te, które gospodarze wybrali, by przypominały im podróż poślubną, przedstawiają hawańskie ulice, a na nich stare samochody.

– To właśnie w takich zwykłych miejscach i przedmiotach tkwi klimat tamtych miejsc. Są tamtejszą codziennością całkiem inną niż ta, w której sami żyjemy… – opowiada Tomek. – I to jest właśnie najfajniejsze… – dodaje.

Kawałek paryskiego nieba…

Aranżacja wnętrza przypominająca paryską kafejkę? Kuchnia i jadalnia rodem z Prowansji? A może nowoczesna, prosta w formie sofa z mostem Golden Gate w tle? Stylizowane wnętrza także świetnie przywołują wspomnienia z przebytych podróży.

Stylizacja mieszkania zgodna z klimatem kojarzonym z jakimś państwem, regionem lub miastem może być dobrą zabawą. Wybieranie lamp, krzeseł, stolików, tkanin nawiązujących stylem i pozwalających wyczarować ducha toskańskiej posiadłości, paryskiej kawiarenki lub wielkomiejskiej ulicy.

Wiele możemy zdziałać fotografiami. A najlepiej supermodnymi ostatnio fototapetami. Widoki Paryża lub Nowego Jorku to tylko niektóre obrazy, jakie mogą pojawić się na ścianach w naszych mieszkaniach. Fototapetę możemy zamówić z wybranym widokiem, który będzie interesującym tłem dla wystroju wnętrza, mebli i dekoracji. Widok z perspektywy na ciasną, anonimową uliczkę gdzieś we Włoszech, przywoła więcej wspomnień, niż niezbyt wysmakowane podobizny faraonów albo wieży Eiffela.

Zdaniem eksperta: Aleksandra Kopińska-Szykuć, Studio AG

Podróże powinny nas inspirować – w życiu i w domu. Zawsze radzę, by z wakacji nie przywozić nic, co by zdominowało wnętrze – charakter i smak określają dodatki. Często pod wpływem chwili wpadamy na złe pomysły i na przykład podejmujemy decyzję o sprowadzeniu z daleka cudownego kredensu. A później zostajemy z kiepskiej jakości meblem w stylu kolonialnym, który nijak ma się do nowoczesnego wnętrza. Wspomnienia z podróży to szczegóły – to fotografie lub drobne przedmioty użytkowe, które  subtelnie dodają charakteru naszym domom. Solniczki, stylizowane butelki oliwy, nawet kubki lub tkaniny. Urządzając wnętrza inspirujmy się barwami, skojarzeniami. Niekoniecznie trafnym wyborem jest odtwarzanie wszystkiego w jednym stylu.

Prestiż  
Wrzesień 2011