Kobieta bez maski

My name is Dita. I'll be your mistress tonight. Te słowa wypowiada Madonna w jednym ze swoich najbardziej dekadenckich utworów. „Erotica”, piosenka, której towarzyszył autorski album fotograficzny gwiazdy pod wszystko znaczącym tytułem „Sex” jest swego rodzaju hołdem jaki królowa popu złożyła innej, nieco zapomnianej gwieździe, a mianowicie Dicie Parlo.

Ta przedwojenna aktorka, która miała szansę na karierę na miarę samej Marleny Dietrich urodziła się w Szczecinie i w latach 90. była główną inspiracją Madonny, do tego stopnia, że ta druga używała jej imienia i nazwiska wpisując się do hotelowych ksiąg. Dita Parlo o której istnieniu do tej pory wiedzieli tylko zagorzali wielbiciele kina, miała także wpływ na inną współczesną ikonę pop kultury. Największa gwiazda burleski Dita von Teese swoje charakterystyczne imię zapożyczyła właśnie od Parlo.

Co takiego miała w sobie ta drobna dziewczyna o urodzie anioła, że odznaczyła się na karierach współczesnych diw?

— Była niepokorna i bardzo kreatywna — o Dicie opowiada Joanna A. Kościelna, autorka biografii aktorki, a także inicjatorka festiwalu II Konstelacja Szczecin będącego polsko-niemieckim przeglądem gwiazd kina urodzonych w Szczecinie. — Nie interesowało jej tylko komercyjne kino. Miała odwagę występować w dziełach eksperymentalnych, nowatorskich, była muzą buntowników i nonkonformistów.

Kierunek Berlin

Dita Parlo urodziła się w Szczecinie w roku 1908 jako Gerda Olga Justine Kornstädt. Jej rodzinny dom znajdował się przy ulicy Bogusława 21.

— Tej kamienicy już nie ma. Znajduje się tam obecnie „psia polanka”, czyli miejsce gdzie można wyprowadzać psy — wyjaśnia Joanna A. Kościelna. — Ma to znaczenie symboliczne, bowiem żaden z budynków, w których mieszkali aktorzy z epoki Dity Parlo nie przetrwał do czasów współczesnych. Wszystko zostało zniszczone po wojnie lub w jej trakcie.

Małżeństwo rodziców Dity zakończyło się rozwodem. Dziewczynka opuściła rodzinny Szczecin i wyjechała z matką do Berlina.

— Na temat rodziców Dity niewiele przetrwało informacji. Wiemy, że jej ojciec był pracownikiem kolei żelaznych a matka prawdopodobnie nie miała żadnego zawodu i zajmowała się domem — ciągnie opowieść Joanna. — Ciekawa rzecz dotyczy dziadka Dity. Był gajowym królewskim w Stepnicy, w której to mała Dita spędzała dużo czasu.

W samym Berlinie już Charlotte Konstanz, matka Dity, wyszła powtórnie za mąż. Dbała o edukację córki, wysłała ją na lekcje baletu, a gdy dziewczynka podrosła zapisała ją do szkoły przy studiu filmowym UFA. Tam też dorosła już Dita została odkryta przez Ericha Pommera, najbardziej wpływowego producenta ery kina niemego.

Kobieta z impetem

— Parlo zadebiutowała na ekranie w 1928 roku w trzech filmach. I od razu wzięła sprawy w swoje ręce — na temat początków kariery aktorki mówi jej biografka. — Była spragniona występów przed kamerą i z tej niecierpliwości sama sobie wywalczyła swój aktorski debiut. Ponoć z impetem wkroczyła do gabinetu Aleksandra Volkoffa, reżysera „Tajemnic Orientu” i oświadczyła, że tylko ona może zagrać w tym filmie i nie znajdzie na jej miejsce lepszej aktorki. Obezwładniła reżysera swoim tupetem i mimo wszystko ryzykownym zachowaniem. Oczywiście otrzymała tę rolę.
W tym samym roku oprócz „Tajemnic Orientu”, Parlo zagrała jeszcze w „Powrocie do ojczyzny”, w „Kobiecie w masce” i „Węgierskiej Rapsodii”. Rok później przyszedł kolejny ważny moment w karierze aktorki. Parlo zagrała w pierwszym dźwiękowym filmie wytwórni UFA. „Melodie serca” opowiadają o miłości wiejskiej dziewczyny Julii Balog do przystojnego żołnierza Janosa Garasa, granego przez największego ówcześnie amanta niemieckiego kina Willego Fritscha. Ta produkcja była swoistym sprawdzianem aktorskich umiejętności Parlo, bowiem po raz pierwszy widzowie usłyszeli jej głos. I okazał się wyjątkowy.

Nadciąga rewolucja

W 1930 roku Dita opuściła Niemcy i zamieszkała w Paryżu. Dla kariery, ale także według obowiązującej mody, z brunetki przeistoczyła się w blondynkę. Po kilku latach grania we francuskich i niemieckich filmach na jej drodze stanął Jean Vigo, który zaangażował aktorkę do „Atalanty” jednego z najważniejszych dzieł światowej kinematografii. Był rok 1934.

— Vigo czy Renoir, z którym również Parlo współpracowała, to byli niepokorni artyści, prawdziwi wizjonerzy, którzy zrewolucjonizowali przemysł filmowy. — kontynuuje Joanna. — Dita była ich muzą, osobą która nie bała się brać udziału w eksperymentalnych projektach, która swoją osobą wspierała najbardziej odważne pomysły.

Jej rola w „Atalancie”, historii młodego małżeństwa które przeżywa kryzys, została bardzo wysoko oceniona przez krytyków. Przed Parlo wielka kariera stała otworem.

— Próbowała swoich sił za Oceanem — o amerykańskim epizodzie Parlo opowiada Kościelna. — Niestety tamtejsi reżyserzy i producenci nie mieli pomysłu na jej wizerunek. Czy ma być femme fatale, czy ma być kobietą-dzieckiem. Dita co prawda miała urodę dziecka, ale nie grała jak dziecko. Potrafiła płynnie z jednej emocji przejść w drugą. Dla ludzi z Hollywood było to problemem. Nie wiedzieli jak zaszufladkować Ditę, jak zrobić z niej markę. Była dla nich nie do okiełznania.

Odkurzyć legendę

Wybuchła wojna, Dita była z powrotem we Francji. Jako Niemka, choć odcinała się od ideologii Hitlera, znalazła się w obozie dla internowanych. Gdy do Francji weszli hitlerowcy, uznali ją za osobę kolaborującą z Francuzami i wysłali do obozu reedukacyjnego w Niemczech. Po wojnie jako Niemka we Francji, została osadzona w obozie razem z kolaborantami. Na wolność wyszła w 1946 roku. Trzy lata później poślubiła pastora Franka Gueutal. Wojna brutalnie przerwała jej dobrze zapowiadającą się karierę. Zmarła w 1971 r. w Paryżu i została pochowana na cmentarzu w wiosce Montécheroux, gdzie mieszkała z mężem.

— Dita Parlo jest niekonsekwentnie zapomniana. Filmy w których grała są bardzo ważne dla filmowców — podkreśla biografka gwiazdy. — O „Atalancie” swoich studentów uczył Andriej Tarkowski. Podawał ten film jako wzorcowy w temacie montażu, tego jak należy operować kamerą. Jedna ze scen podwodnych jaka pojawia się w filmie Vigo zainspirowała Kusturicę, który wykorzystał ją w swoim słynnym filmie „Underground”. Powracając do samej Parlo, ona trochę żyje w popkulturze, ale z drugiej strony jest „zakryta”. Co ciekawe, pomimo iż stała się muzą buntowników i tak niezwykłych gwiazd jak Madonna, prywatnie była osobą pogodną, ciepłą, która dzięki tym cechom przetrwała koszmar wojny. Kiedy była w obozie, jej największym problemem było to, że nie może farbować odrostów. To chyba niezły przykład na to jak niebanalną była postacią

II Konstelacja Szczecin

Rozpocznie się 16 października w Muzeum Narodowym. Zainauguruje ją wystawa fotosów, plakatów i archiwaliów poświęconych Dicie Parlo, a także malarstwa Roberta Parlowa, malarza marynisty, krewnego artystki ze Stepnicy. W trakcie festiwalu będzie okazja do obejrzenia filmów z Ditą Parlo, w tym „Atalanty" w reż. Jeana Vigo, arcydzieła ekspresjonizmu, które organizatorzy pokażą na statku Ładoga. Równolegle z pokazami filmowymi w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych US odbywać się będzie polsko-niemiecka konferencja filmoznawcza
poświęcona twórcom kina zbuntowanego okresu międzywojennego.

 

Prestiż magazyn szczeciński
10( 49)
Październik'11
gajda