Jak dobrać kolor cieni do koloru tęczówki?

galeria

Często w sklepie kosmetycznym, przytłoczone mnogością kolorów, barw i tekstur stajemy bezradne, nie do końca wiedząc co wybrać. Najczęstszym jednak pytaniem jest: “Jak dobrać kolor cieni? Czy mają być one w tym samym kolorze co kolor oczu, czy wręcz przeciwnie – powinny kontrastować z ich barwą?”

I tak jak zawsze, wiele jest sprzecznych opinii na ten temat. Każda z nich wydawałaby się mieć jednoznaczną i nie dającą się podważyć rację, niestety są to opinie kompletnie sprzeczne. Jedni utrzymują, że do błękitu absolutnie żaden błękit nie pasuje, inni twórcy makijażu są wręcz przeciwnego zdania, promując i ukazując nam piękne, chłodne królowe przybrane w tak samo chłodne barwy.

Jak w tym wszystkim nie zagubić siebie i znaleźć własną, niepowtarzalną odpowiedź?

Jak zwykle przedstawiam naszym czytelniczkom trochę inne podejście. Nie jestem nigdy za jednym tylko rozwiązaniem, bo tak, jak wiele jest kobiet, tak wiele jest różnego rodzaju rozwiązań. To co pasuje dziś, niekoniecznie będzie pasować jutro.

Zależy to nie tylko od koloru tęczówki i ubioru, ale też i od naszych emocji.

Delikatnie dobrane kolory kontrastujących odcieni podkreślą naszą delikatność a oczom naszym nadadzą jeszcze intensywniejszy kolor. Do niebieskich – złota, beże, pomarańcze, brązy; do zielonych – fiolety, bordo, kolor wina czy dojrzałych winogron, brązy, cynamony; do brązowych – błękity, szmaragdy, turkusy, zielone, różowe. To nie jest tylko kontrast koloru, ale kontrast na zasadzie zimne-ciepłe. Im bardziej użyjemy kontrastu, tym bardziej podkreślimy naturalny kolor oczu. Czym mocniejszy kolor i intensywność makijażu, tym też z delikatnych stajemy się bardziej zdecydowane i w pewien sposób “obecne”.

Z drugiej strony, używając cieni identycznych z kolorem oczu, ich zharmonizowana barwa podkreśla ton oczu w zupełnie inny sposób. Kolor tęczówki zdawałoby się, że wychodzi na zewnątrz – tworząc efekt niesamowitej głębi i oczu, które nie mają granic, w których można z łatwością przepaść. Spojrzenie nabiera zmysłowości, podkreślając też często mocny, zdecydowany charakter.

Dla przykładu zastosowania cieni posłużę się Kasią, dziewczyną o niezwykłych, błękitnych oczach, które przedstawiam w dwóch zupełnie innych odsłonach. W obu makijażach skupiam się jedynie na kolorze, nie zastosowałam więc żadnej kreski, ani kredką ani eyelinerem, tak, by pokazać naturalne kontrasty pomiędzy obiema wersjami makijażu, tylko i wyłącznie ze względu na kolor.

Przy wyborze kolorystyki kierujcie się drogie Panie przede wszystkim własną intuicją i jeśli kupicie kolejny cień, eksperymentujcie w domu z kolorami. Kosmetyki, które leżą tylko w kosmetyczce nie odmienią naszego wyglądu, a znam Panie, które mają całkiem pokaźną ich ilość, niestety nie robią z nich żadnego użytku malując z rana jedynie na szybko rzęsy. A to kolor mówi coś o nas, dyskretny lub mocny, odważny lub delikatny. Odważmy się zrobić coś, czego nie robiłyśmy dotąd. Jeśli nie używałaś nigdy cieni kontrastujących z Twoimi oczami, spróbuj, może ta nowa twarz spodoba Ci się w zupełnie nowy, inny sposób? A jeśli tylko używałaś kontrastów spróbuj do zielonych oczu użyć kilku odcieni zieleni, szmaragdu, pistacji czy turkusu lub zieleni butelkowej, przydymionej czy oliwki; do oczu niebieskich wszystkich odcieni błękitu, granatu, chabru po delikatne szarości a do brązów – brązowych, złotawych, piasków. Może nowa Ty zaskoczy nie tylko Ciebie, ale i otoczenie?

Życzę powodzenia w eksperymentowaniu i odkrywaniu siebie.

Prestiż magazyn szczeciński
10( 49)
Październik'11