Pokaż kotku co masz w środku - czyli sprawy sercowe

Podroby - nadające się do zastosowań kulinarnych narządy wewnętrzne zwierząt takie jak: wątroba, nerki, płuca, serce. Określeniem tym obejmuje się również poślednie części tusz zwierzęcych, np. nogi czy ogony. (tako rzecze Wikipedia)

Autor

Szymon Kaczmarek

Od jakiegoś czasu, obserwuję z niejakim obrzydzeniem gwałtowny wzrost poziomu różu w moim otoczeniu. Apogeum przychodzi w połowie lutego. Poczynając od strony tytułowej ulubionej gazety codziennej, przez winiety odwiedzanych stron internetowych, aż do wystroju studia i sukienki prezenterki telewizyjnej. Wszystko w tym okropnie niemęskim kolorze. I na dodatek te cholerne serduszka!

Czy o uczuciach nie można mówić w innych kolorach? Wyobraźcie sobie taką oto (z powodu mojego peselu, hipotetyczną) sytuację: Zakochuję się, a niech tam! Zapraszam wybrankę mego rozumu na romantyczną kolację. Na stole różowy, a jakże obrus, na nim talerzyki w nieco jaśniejszym odcieniu, na talerzykach… Ha! Cóż różowego mogłoby pasować? Chyba tylko różowy prosiaczek posypany płatkami róż. Masakra! Wybranka moich oczu z pewnością pomyślała by, że jej poprzedniczka miała na imię Zbyszek.

Brak umiaru w modach i trendach jest jaskrawym dowodem na brak dobrego smaku i wyobraźni. Jak halloween, to same dynie, jak walentynki – różowo – czerwone potworki.
Niewiele jest piękniejszych sposobów na wyrażenie swoich uczuć, niż te związane z kuchnią. Nie darmo przysłowie powiada, że „do serca najprościej przez żołądek”. I nie przez przypadek w przysłowiu o miłości pojawiają się podroby. Zarówno serca, jak i żołądki to przesmaczne, pełne zdrowych składników mięso i to zarówno te drobiowe, jak i wieprzowe, czy wołowe. I tak dobrze, że przysłowie milczy na temat pozostałych podrobów takich jak wątroba, cynadry albo móżdżek…

Chciało by się napisać: podroby to śliski temat, ale ze względu na niezręczność tego sformułowania posłużę się sloganem: jedzmy zdrowo – podrobowo!

W Hiszpanii, Niemczech, Francji czy we Włoszech nikogo nie dziwi obecność nerek, ozorów i grasicy w karcie dań. Dla większości Polaków to jednak ciągle „gorsze” jedzenie. A uszy, głowizna, móżdżek i ogony to już w ogóle obrzydliwość. Powszechnie traktowane jako pokarm ubogich, podroby zwykle kojarzą nam się z mało apetycznymi, wmuszanymi od dzieciństwa flaczkami czy żołądkami. Tymczasem mistrzowie kuchni na całym świecie wyczarowują z nich przysmaki za które trzeba naprawdę słono zapłacić.

Przyznam, że w moim domu dania z podrobów gościły nader często. Do dziś jednymi z moich ulubionych dań są ozór w sosie chrzanowym, cynaderki w winnym sosie i (zamknijcie oczy) móżdżek wieprzowy zapiekany pod tartą bułką. Dobra, już nie będę. Do farszu pierogów z mięsem przygotowywanego z mięsa wołowego, rosołowego, moja Mama zawsze dodawała ugotowane płucka, co nadawało pierogom niezwykłej lekkości i smaku niebiańskiego. A o ich smaku po odsmażeniu na skwareczkach z boczku mógłbym pieśń bohaterską napisać.

W dzisiejszym jadłospisie polskiej Gospodyni z rzadka zagości wątróbka, no czasami flaczki. A kto jadł w tym roku cielęcą ratkę panierowaną? Acha. Nikt… No, to w takim razie dziś przepis na wątróbkę drobiową, ale i wieprzowa tak zrobiona jest również przesmaczna:

Rozpuś

dwie łyżki masła w patelni i dodaj cebulę. Smaż na małym ogniu przez ok. 15 minut, aż zupełnie zmięknie. Następnie przełóż cebulę do miseczki i w patelni rozpuś znów porcję masła, zwiększając ogień. Wątróbki umyj, osusz i oprósz solą i pieprzem (tak, mimo mitu, żeby wątróbek nie solić przed smażeniem). Wrzu na patelnię z gorącym masłem i smaż z obu stron przez ok. 3 minuty. Dodaj wytrawnej sherry i poczekaj, aż się zagotuje i nieco pogotuje, przez ok. 30 sekund. Dodaj usmażoną cebulę i bulion. Wymieszaj i trzymaj na ogniu przez kolejne 2 minuty, aż sos się nieco zredukuje. Tak przygotowane wątróbki są jeszcze delikatnie różowe w środku (większe kawałki, małe są całkowicie usmażone, ale nie suche). Wątróbki podaj z puree ziemniaczanym z gałką muszkatołową i cynamonem.

A ja zrobię sobie móżdżek z jajkiem, zieloną pietruszką i zapiekę go pod tartą bułeczką….
Smacznego.

Prestiż magazyn szczeciński
2( 53)
luty'12
gajda