Ludwiku do rondla, czyli mężczyzna przy garach

„…i jak się udał obiad przygotowany przez Twoją żonę?  Daj spokój, nawet książkę kucharską przypaliła…„ (usłyszane w barze szybkiej obsługi) Przyznam bez bicia, że do rozważań na temat: jakiej płci jest Kucharz Doskonały, sprowokowało mnie święto zwiędłego goździka, czyli 8 marca.

Autor

Szymon Kaczmarek

Niby tradycja mówi, że to kobieta ma stać przy garach, a mężczyzna zarabiać na to co do nich włożyć, ale próżno i ze świecą szukać kobiet w  rankingu najlepszych kucharzy na świecie. Jakoś tak się składa, że szefowie kuchni najznakomitszych restauracji to faceci, a kobietka to może szefować w kuchni GS-owskiej gospody co najwyżej (Gesslerowa, potwierdza swym wyjątkiem tą regułę).
Zupełnie nie mam pojęcia jak się te fakty mają do naszych wspomnień o najlepszych pierogach, które robiła Mama, czy cudownym krupniku Babci? Skąd raptem mężczyzna zostaje szefem kuchni, skoro to kobiety stanowią tradycyjny wystrój kuchenny? Pewnie dlatego, że jest silniejszy – innego wytłumaczenia nie ma. Pytania mnożą się wraz z zagłębianiem w temat: czy aby doprawić sos trzeba siły, czy delikatności bardziej? Kotlety może i lepiej rozbije facet, ale już do panierowania lepsze delikatne damskie dłonie…

Najpopularniejsze programy telewizyjne o tematyce kulinarnej prowadzą chłopaki. Nieraz całkiem dorosłe. W „Prestiż- owych” pismach o kuchni wymądrzają się faceci. W tym przypadku też nie jest inaczej, pomimo krążących plotek. Nawet w starodawnym filmie Walta Disney’a „Zakochany kundel” w kultowej scenie spaghetti do stołu podawał, a jakże włoski kucharz z sumiastym wąsem.
Cóż mamy w sobie Panowie, że tacy niedoścignieni jesteśmy w roli garkotłuków? Mam pewien pomysł, ale aż boję się go wyartykułować. No, dobra: to MIŁOŚĆ!

Miłość własna oczywiście, podparta odwieczną, samczą obawą przed kompromitacją. Kobieta, gdy przypali wodę na herbatę, zawachluje rzęsami, spłonie twarzowym rumieńcem i szepnie karminem różanych ust: „och, popatrz Kochanie, spaliło się…”. I co? Ano nic oczywiście. Przytulisz i zaczniesz pocieszać. A mężczyzna czym ma zawachlować? Nie, on musi udowodnić. Światu i sobie, z naciskiem na sobie. Jak to, ja nie zrobię jajecznicy? Kuchnia do remontu, ale jajecznica będzie pierwsza klasa. A kiedy zobaczy Jej zachwycony wzrok i wytarty bułką do czysta talerz, kiedy otrzyma jak najbardziej zasłużoną nagrodę, wtedy rodzi się drzemiący w nim Mistrz kucharski. Ot i cała tajemnica.

Jest jeszcze i druga strona medalu: większość znakomitych kucharzy to pijacy.

No, oczywiście może przesadzam, ale błąd wynosi promile ogólnej liczby. Około dwóch promili. W czasie przygotowywania jakiegokolwiek dania, prawdziwy mistrz kuchenny ma pod ręką szklaneczkę ze swoim ulubionym trunkiem. Nic tak nie wzmaga ostrości smaku i wyobraźni kulinarnej jak dobrze przepłukane gardło. Wiem co piszę, bo przecież lubię gotować. Popijany napój stanowi o tej dozie szaleństwa tak nieodzownej w kuchni kreatywnej. To on, trunek ów odkrywa nowe horyzonty na oceanie sosów, wytycza kierunki kotletom i sałatkom, a nasza obecność przy kuchennym blacie jest znakomitym pretekstem i alibi by nalać jeszcze jednego…

Skoro to już ustalone, że jesteśmy lepszymi kucharzami od kobiet, to dziś proponuję przedłużyć ich Święto i przyrządzić dla tej Jedynej świąteczny obiad.

Gustowną, sporą golonkę umyć, osuszyć i ponacinać skórę. Otworzyć piwo. Golonkę natrzeć solą, pieprzem, rozgniecionym czosnkiem, zielem angielskim, kruszonymi liśćmi laurowymi. Całość zawinąć w folię i odłożyć na noc do lodówki. W tym czasie można…otworzyć drugie piwo.

Następnego dnia nie bacząc na ból głowy obgotować golonkę przez około 30 minut, a potem ułożyć ją w brytfance, podlać wrzącą wodą (używam wody, w której ją obgotowywałem) i piec 2 godziny w temperaturze 200ºC. Woda sięga tak do 1/4 – 1/3 wysokości golonki. Podczas pieczenia mięso należy odwracać co 15 – 20 minut i polewać sosem z dna brytfanki. Jeśli sosu jest zbyt mało, można dolać trochę wody. No, dobrze, można, a nawet należy otworzyć piwo. Po godzinie pieczenia dodać startą na grube cząstki marchew, pietruszkę, pokrojoną na ćwiartki cebulę. Po 2 godzinach pieczenia zwiększyć temperaturę piekarnika do 250ºC i piec jeszcze 30 minut, co kilka minut polewając golonkę piwem, aż do uzyskania chrupiącej skórki. Można posmarować ją miodem rozpuszczonym w ciepłej wodzie, skórka będzie bardziej chrupiąca.

Podawać z ziemniakami puree i zasmażaną kapustą. Popijać…tak, tak, oczywiście piwem. A ukochanej Kobiecie zawsze można zamówić pizzę, czy co Ona tam sobie chce…

Smacznego.
Szymon Kaczmarek

Prestiż  
Marzec 2012