Siatkówka to dyscyplina, która praktycznie od zawsze stała z boku piłki nożnej. Podobnie jak inne gry zespołowe – koszykówka czy piłka ręczna. A szkoda, bo to piękne dyscypliny, widowiskowe, a jeżeli chodzi o rywalizację – zdecydowanie czystsze od piłki nożnej. Nie ma w nich udawania i oszukiwania, ani gry aktorskiej. O wyniku decydują wyłącznie umiejętności, wytrzymałość, a reguły fair play są równie ważne jak wynik. O korupcji nikt nie słyszał, a jeżeli już gdzieś się pojawia (głowy nie dam sobie uciąć) to pewnie w takim samym stopniu jak w każdej innej dziedzinie życia. Kibice nie wymagają eskorty policji, a obiekty po spotkaniach nie są remontowane. Na mecze można chodzić rodzinnie z dziećmi, bez większych obaw, że poznają nowe wyrazy z zasobów tzw. nowoczesnej, ludowej poezji.

To tylko niektóre powody ,dla których z wielką przyjemnością uczyniliśmy siatkarki Piasta Netto Szczecin gwiazdami tego numeru. Dziewczyny z wielkim zaangażowaniem walczą o awans do wyższej ligi. A samozaparcia im nie brakuje. I zapewne – jeżeli nie w tym roku, to w kolejnym z pewnością przeskoczą wyżej. Stąd – kibicujcie i oglądajcie je w akcji. Każdy głos (dosłownie) wskazany! A tymczasem u nas możecie je zobaczyć w zupełnie innej, niż boiskowa, scenerii. Dziewczęta z wielką ochotą postanowiły zwiedzić plac budowy hali sportowej, miejsca z którym nadzieję wiążą zapewne wszystkie drużyny halowe. Na biernym zwiedzaniu się nie skończyło, co swoim obiektywem uwiecznił Darek Gorajski. Miejmy nadzieję, że to dobry znak i będziemy mogli je podziwiać w przyszłości w tym samym miejscu już jako zawodniczki wyższej ligi. Podobnie zresztą jak inne drużyny Szczecina.

Nie tylko siatkarki znalazły się w tym numerze. Jerzy Chwałek opisuje Martynę Swatowską, nadzieję polskiej szpady. Mimo niespełna 18 lat szczecinianka ma już na koncie międzynarodowe sukcesy. Warto śledzić jej wspaniale rozwijającą się karierę.

Zresztą kobiet i tematów damsko – męskich u nas mnóstwo. Podczas gdy za oknami szaleją manify, a polską polityką wstrząsają ministry (nie mylić z amerykańskim zespołem o tej samej nazwie) nasi niepoprawni felietoniści zdają się całkowicie tego nie zauważać. Szymon Kaczmarek zastanawia się, czemu mężczyźni są szefami kuchni, podczas gdy „kobiety stanowią tradycyjny wystrój kuchenny”, a Krzysztof Bobala wychwala piękno fizyczne kobiecego sportu! Niestety, nawet Joanna Osińska, kobieta nowoczesna, opisująca historię poszukiwań idealnego mężczyzny – zawodzi. „Myślę, że kobiety, którym nie wychodzi z facetami lub boją się z nimi eksperymentować uciekają w feminizm. Szkoda ich” – to przytoczona puenta bohaterki jej felietonu.

No i na koniec coś najbardziej optymistycznego i radosnego. Wreszcie wiosna! Z tej okazji przygotowaliśmy specjalny blok świąteczno-wiosenny. A w nim trochę o ogrodach, trochę o porządkach, no i niezwykle ciekawy tekst Macieja Pieczyńskiego o wielokulturowym Szczecinie, czyli rzecz o świętach różnych wyznań. Pewnie informacje, że: szczecińscy żydzi nie zabijają baranów i nie smarują krwią swoich domów, a grekokatolicy nie jedzą bazi, za to bardzo hucznie (dosłownie!) obchodzą Wielkanoc – was nie zaskoczą, ale tekst jest naprawdę ciekawy. Polecam.

Prestiż  
Marzec 2012