Thomas Anders Polacy dobrze się bawią

Autor

br

Mother Talking to dla wielu synonim kiczu muzycznego. Proste melodie wygrywane na syntezatorach, naiwne i infantylne teksty, a do tego cukierkowy wizerunek. Dla innych wielka gwiazda lat 80., kopalnia tanecznych przebojów i wreszcie obiekt westchnień nastolatek.

Ten niemiecki duet stworzyli: instrumentalista Dieter Bohlen i wokalista Thomas Anders.

Szczyt ich popularności przypadł na połowę lat 80 kiedy czołowe lokaty listy przebojów okupowały ich utwory, m.in. „You’re my heart, You’re my soul”,” Brother Louie” czy „Cheri Cheri Lady”. W Polsce MT zyskali szczególny kult będąc obowiązkową pozycją każdej dyskoteki lat 80. i 90. Zespół rozpadł się w 2003 roku, a jego członkowie rozpoczęli kariery solowe. I choć MT nie wydają płyt to wciąż znajdują się w obowiązkowym repertuarze dyskotek, zabaw i wesel. Niektórzy ich muzykę traktują jako muzyczny żart, inni jako wspomnienie, ale są też i tacy, którzy podchodzą do niej poważnie. Na pewno nikt nie pozostaje obojętny. W Szczecinie wystąpi wokalista zespołu - Thomas Anders. „Prestiż” jest patronem medialnym koncertu.

Jak się czujesz po tych wszystkich latach nieustannego bycia wielką gwiazdą? To już trzy dekady...

Dobrze mi z tym, jest wiele gorszych rzeczy, naprawdę cieszę się, że większość tego roku spędzę na scenie.

Czy pracujesz nad jakimś nowym materiałem, czy też wykonujesz ciągle stare klasyczne przeboje?

Jedno i drugie, nagrywam nowe piosenki, ale ludzie najbardziej chcą słuchać hitów, wiesz, „Brother Louie”, „Cherri cherri lady”. Na koncercie prezentuje zarówno hity jak i nowe piosenki.

Gdzie miałeś jak dotąd najlepszą publiczność? Czy Polska jest „przyjaznym” krajem dla Modern Talking?

Niestety nie da się powiedzieć gdzie jest najlepsza publiczność. Tak długo jak ludzie szaleją na koncercie, wszędzie jest dobrze. Lubię przyjeżdżać do Polski, bo tutaj ludzie dobrze się bawią.

Czy nadal masz te sławną, liczną grupę nastoletnich dziewcząt, groupie, które podążają za Tobą wszędzie?

Jeśli chodzi o grupies to sorry, ale jestem na to za stary (śmiech). Ale są fani, którzy podróżują za mną w czasie tras koncertowych i wielu z nich rozpoznaję widując ich w różnych miejscach.
 

 

Prestiż  
Marzec 2012