Dominacja Internetu to nieunikniona i bardzo bliska przyszłość. Czy się to komuś podoba czy nie. Wkrótce wszystkie media skupią się na sieci jako głównym przekaźniku informacji. Zarówno treści pisanych jak i przekazów audio i video. Jedni się cieszą z coraz szybszego dostępu do coraz większej liczby informacji. Innym to przeszkadza, bo szybciej i więcej nie idzie w parze z jakością, ale wprost przeciwnie. Najbardziej zmienia się prasa, tutaj przesunięcie treści do sieci następuje najszybciej. W USA nagrodę Pulitzera dostał właśnie materiał umieszczony w Internecie. Stało się. Stąd nie ma wyjścia – trzeba polubić Internet. Prestiż lubi i bynajmniej nie z wcześniej wymienionych powodów, ale całkowicie dobrowolnie. Od początku naszego istnienia możecie oglądać i czytać nas także w Internecie. A teraz mogę z dumą napisać, że uruchamiamy właśnie stronę blogową. Nie informacyjną, gdzie treść powinna być obiektywna i niczym nie skażona, ale stronę gdzie na świat możecie patrzeć oczami autorów wpisów. Zresztą blogi to chyba obecnie nie tylko najciekawsza, ale i najuczciwsza forma, bo z definicji nikt nie próbuje w nich udawać czystości przekazu informacji. A autorów mamy nietuzinkowych, związanych z dziedzinami, którymi Prestiż się zajmuje. Czyli zdrowiem, urodą, kuchnią, sportem, kulturą, sztuką, ale i także najbliższym i dalszym otoczeniem, Szczecinem. Po prostu życiem. Zatem zapraszam na www.magazynprestiz.com.pl.

Z blogami związana jest też nasza okładka. Dwie dziewczyny pasjonujące się modą i chętnie dzielące się swoimi opiniami ze wszystkimi. Do tego celu założyły właśnie swoje blogi. Dzięki kreatywności, no i odwadze dzisiaj z ich pomysłów i uwag korzystają tysiące internautek. Warto do nich zaglądać, a wcześniej przeczytać tekst Anety Dolegi.

W tym numerze to nie koniec tematów związanych z mediami. Izabela Magiera – Jarzembek opisała pracę rzeczniczek prasowych. Nie udało się nam opisać pracy wszystkich pań, ale reprezentujących te najważniejsze urzędy. Znamienne, że sprawują je kobiety. Rzecznik musi posiadać wiele umiejętności. Z jednej strony posiadać fachową wiedzę dotyczącą instytucji, którą reprezentuje, jej zadań, struktury, bieżących spraw, w szczególności decyzji podejmowanych przez szefów. Z drugiej strony konieczna jest wiedza o funkcjonowaniu mediów, mechanizmów, procedur w nich obowiązujących. Do tego umiejętność występów publicznych, a także komunikacji i psychologii w kontaktach z dziennikarzami. Podstawy marketingu, a nawet aktorstwa też się przydają. No i mnóstwo czasu, cierpliwości, gotowości na wezwanie i… już można być rzecznikiem. No i ostatnia rzecz, rzecznik musi być przygotowany na podział ról (choć nie jest to reguła): sukcesami i dobrymi nowinami szef pochwali się osobiście przed dziennikarzami, a rzecznikowi zostaje wyjaśnianie wpadek i błędów. Ja osobiście pamiętam cudowne nasiadówy w prokuraturze, kiedy ich szefowie postanowiali pochwalić się statystykami lub ostrzec społeczeństwo przed bardzo złymi rzeczami. Dziennikarze chodzili na nie z grzeczności, ale prawdziwe boje o ciekawe informacje odbywały się dopiero w gabinetach rzeczników. Przepraszam, rzeczniczek.

Miłej lektury!

Prestiż  
Kwiecień 2012