Męski tuning

Operacje plastyczne u mężczyzn już od dawna nikogo nie dziwią. Nie jest też tajemnicą, że panowie poddają się zabiegom upiększającym coraz chętniej.

Autor

Izabela Marecka

Powiększają penisy i zmniejszają uszy, czy przeszczepiają włosy. Poprawiają twarz. – Bo starość jest niemodna – przyznaje w rozmowie z „Prestiżem” dr n. med. Andrzej Dmytrzak z kliniki Aesthetic Med.

– Przychodzi mężczyzna do chirurga plastycznego i o co prosi najczęściej?

– Panowie mają różne bolączki. Zacznijmy od tego, że poza konkretnymi zabiegami szukają akceptacji dla swojej decyzji o zmianie wyglądu. Panowie jak ognia boją się śmieszności i posądzenia o zniewieściałość. Jeżeli chodzi o konkretne zabiegi to najczęściej wykonujemy im face lifting, operacje nosa, korektę powiek, odsysanie tłuszczu z brzucha i bioder, a także ginekomastię (zmniejszanie piersi). Typowo męskie zabiegi to przeszczep włosów i powiększanie penisa, często też wykonujemy operacje zmniejszenia uszu. Równie chętnie korzystają z zabiegów medycyny estetycznej: ostrzykiwania Botoxem, kwasem hialuronowym, fotoodmładzania czy Regeneris.

– Czyli chcą wyglądać atrakcyjniej

– Oczywiście. Atrakcyjniej i młodziej. Żyjemy w takich czasach, w których starość jest… „niemodna” i od dawna nie dotyczy to tylko kobiet. Mężczyźni także chcą się podobać.

– Zdarza się, że zmieniają wygląd dla młodszych partnerek…?

– Zdarza się i tak, ale nie tylko. Dobry wygląd potrzebny jest także w pracy. Łatwiej przekonywać do siebie i swoich pomysłów rozsiewając wokół aurę sukcesu, młodości i witalności.

– Po zabiegu chwalą sie kolegom?

– Raczej nie i to ich odróżnia od kobiet, które uwielbiają opowiadać o udoskonalaniu swojego ciała. Panowie owszem poddają się operacjom plastycznym i to coraz częściej, ale nie lubią o tym mówić.

– Czy na konsultacje przychodzą do pana ze swoimi partnerkami?

– Zazwyczaj przychodzą sami. Są bardziej konkretni w swoich oczekiwaniach, lepiej znoszą dolegliwości pooperacyjne i są bardziej cierpliwi w oczekiwaniu na rezultaty niż panie. Natomiast są mniej zdyscyplinowani jeżeli chodzi o przestrzeganie zaleceń pooperacyjnych. Zdarzało się, że pacjent dwa tygodnie po operacji nosa grał na meczu koszykówki i… wracał z powrotem na stół.

– Kto najczęściej korzysta z zabiegów?

– Oczywiście branża artystyczna: muzycy, aktorzy, prezenterzy. Ale coraz częściej do mojej kliniki zaglądają tez bankowcy, prawnicy, biznesmeni. Szacuję, że wśród naszych klientów 80 procent to kobiety, a 20 panowie, przy czym liczba panów z roku na rok wzrasta.

– W jakim wieku panowie decydują się na zabiegi?

– Panowie w wieku 20 – 30 lat poprawiają: usta, nosy, modelują sylwetkę, natomiast panowie po 40 wybierają zabiegi odmładzające. Często jednak podkreślają, że owszem chcą poddać się operacji, ale efekt tej operacji ma być „dyskretny”. A my lekarze staramy się wykonywać zabiegi tak, by twarze po zabiegach były jak najbardziej zbliżone do naturalnego wyglądu.

Powinniśmy pamiętać, że chirurgia plastyczna i medycyna estetyczna powinny być pomocne w zatrzymaniu procesu starzenia, ale z naturalnym efektem. To lekarze powinni dbać o zachowanie kanonów piękna, często jednak ulegają pacjentom i efekty zabiegów powodują nienaturalny wygląd. Zbyt duże usta, nadmiar botoksu, kwasu hialuronowego i w efekcie twarz przypomina maskę. Wybór metody powinien pozostawać w rękach wykwalifikowanych lekarzy.

Andrzej Dmytrzak, specjalista chirurgii plastycznej, zajmujący się tą dziedziną ponad 20 lat, właściciel kliniki Aesthetic Med. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej, Francuskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Światowego Towarzystwa Chirurgii Estetycznej (ISAPS), Światowego Towarzystwa Chirurgii Rekonstrukcyjnej (IPRAS), Europejskiej Akademii Estetycznej, Europejskiej Szkoły Onkologii. Wiedzę zawodową poszerza uczestnicząc w światowych sympozjach organizowanych dla chirurgów plastyków, m.in. we Włoszech, Hiszpanii,Francji, Austrii, USA, Brazylii.