Krzywym Okiem Michała Stankiewicza

Autor

Michał Stankiewicz

galeria

Fundacja Promasters dzierżawiąca od miasta korty i lodogryf przy al. Wojska Polskiego ogłosiła upadłość. Teraz nad obiektem pochylili się radni z komisji sportu, którzy zastanawiają się czy umowa była korzystna dla miasta. Bo fundacja dostała teren w 2004 roku i miała wykonać tam szereg inwestycji, ale niewiele z nich wyszło. Magistrat nie miał więc innego wyjścia i... przesuwał terminy ich wykonania. Dzięki temu mamy historyczne płoty i mury na kortach, a ściana treningowa może być wynajmowana na potrzeby filmów wojennych.

W zupełnie przyzwoitym stanie jest za to inny obiekt miejski - stadion. Tak samo - jak korty przekazany do użytkowania klubowi, ale na innych zasadach. Miasto (poprzez MOSiR) na utrzymanie stadionu w 2012 roku wydało 1,65 mln zł, a w 2013 ma to być 1,54 mln zł. Na korty – 0. Na stadionowe inwestycje tylko w 2012 roku wydano 3,43 mln zł, w kolejnych latach zaplanowano blisko 20 mln zł. Na korty - 0.

I trzeba powiedzieć wprost – tenisiści sami są sobie winni nierównego traktowania. Należało najpierw zamienić przynajmniej ze 3 korty na boisko do piłki nożnej i dopiero wtedy podpisywać umowę z miastem. I kasa z miasta by się znalazła i może nawet trybuna VIP z dachem stanęła?

I jeszcze jedno porównanie. Czynsz. W 2012 roku – za stadion – wyniósł 15,5 tys. zł, za korty 25 tys. zł.

Kamienica na rogu ulic Jagiellońskiej i Bogusława (tam gdzie mieści się m.in. redakcja Gazety Wyborczej) jest wystawiona na sprzedaż. Właściciel prywatny. Jak czytamy w ogłoszeniu na drugim i czwartym piętrze – mimo kilku lat od remontu – są jeszcze świeżutkie i nietknięte lokale. Właściciel deklaruje też możliwość sprzedaży poszczególnych części budynku. Cena całości to 20,8 mln  zł netto (5,66 tys. za m.kw). Zdecydowanie taniej jest kupować kamienice od miasta.

Wszyscy podejrzani w tzw. sprawie Pawła G. wyszli już na wolność. Sąd okręgowy uchylił wcześniejszą decyzję sądu rejonowego o aresztowaniu podejrzanych. I poddał totalnej krytyce materiały dowodowe zebrane przez prokuraturę. Tak wynika przynajmniej z relacji adwokatów, bo to oni są głównym źródłem publikacji prasowych. Media nie mają wstępu na posiedzenia aresztowe. Warto o tym pamiętać.

Skoro o adwokatach to „Rzeczpospolita” ogłosiła kolejny raz z rzędu ranking kancelarii prawniczych. W najważniejszej kategorii o miejscu decydowała liczba adwokatów w kancelarii. Najwyższe miejsce ze szczecińskich kancelarii zajęli Mazurkiewicz, Wesołowski, Mazuro (96), potem Biel, Judek, Poczobut – Odlanicki (98), następnie Wódkiewicz Sosnowski (108). Znacznie mniej kancelarii zdecydowało się wziąć udział w finansowej części rankingu. Stąd tutaj nasi przedstawiciele uplasowali się wyżej. W kategorii „przychód” Wódkiewicz Sosnowski znaleźli się na 39 miejscu (2,8 mln zł), a kategorii „dochód” na 19 miejscu (1,1 mln zł). Przy okazji prawnicy ujawnili swoje stawki godzinowe. I tak najdroższym szczecińskim prawnikiem z rankingu okazał się Claus J. Goldenstein z Poczdamu ze stawką 150 do 175 euro za godzinę. 

Prestiż magazyn szczeciński
2( 60)
Maj'13
gajda