Warto pisać i wydawać poezje

Kiedy w połowie ubiegłego roku „Prestiż obejmował patronatem serię wydawniczą „Akcent”, nie spodziewaliśmy się, że w ciągu pół roku na koncie serii będzie sześć tytułów, a kolejne czekać będą na druk. Z Różą Czerniawską-Karcz, poetką, prezes szczecińskiego oddziału Związku Literatów Polskich, rozmawia Rafał Podraza.

Autor

Rafał Podraza

Skąd pomysł na serię wydawniczą: „Akcent”?

Pomysł wziął się z przypadku. Pozyskaliśmy niewielkie fundusze z Urzędu Miasta na projekt literacki, który okazał się nie do zrealizowania. Należało więc szybko wymyślić coś zastępczego. A ponieważ w szczecińskim oddziale Związku Literatów Polskich, jak w każdym innym środowisku literackim, cierpi się na niedosyt wydawniczy dzieł swoich autorów, to taka inicjatywa była olśnieniem. 

Czy jest jakiś klucz w doborze autorów?

Tak. Zarząd oddziału zdecydował, że w serii będą wydawani poeci jak i prozaicy, zarówno spośród członków rzeczywistych jak i kandydatów do ZLP. Oczywiście najważniejszym kryterium jest wartość artystyczna proponowanego tomu. W pierwszej edycji ukazały się dwa tomy autorów z dorobkiem literackim: poetki Barbary T. Dominiczak „Poezją most buduję” oraz twój - „Bilans. 1987-2012”. Trzy pozostałe tomiki to debiuty poetyckie kandydatów: Magdaleny Sowińskiej „Krzyk Światła”, Zbigniewa Jahnza „Klamra Czasu” i Janusza Kowalkowskiego, Zdążyć przed ciszą.

Jesteś poetką. Czy wśród adeptów poezji, których tomiki ukazały się w serii „Akcent”, są jakieś „ diamenty”, które po oszlifowaniu mogą stać się brylantami?

Trudne pytanie, bo czy poszukiwacz diamentów widzi w swoim znalezionym okruszku przyszły oszlifowany brylant? Na pewno nie, szlifowanie nie należy do niego. Seria „Akcent”. Umożliwia, tak debiutantom jak i mniej znanym autorom słowa, dotarcie do czytelnika. Ma wyakcentować wszystko to, co jest cennym w twórczości piszącego. Uważam, że w każdym, dotychczas wydanym tomie wierszy, kryją się artystyczne indywidualności. Akcenty poetyckie rozkładają się bardzo różnie, zarówno w treściach jak i formie. I tak być powinno. Każdy, zarówno debiutant jak i literat już z doświadczeniem, poszukuje swojego stylu, środków wyrazu, innego „szlifu”, żeby nadal posługiwać się jubilerską terminologią, by wydobyć dotąd nieznane, walory swojej wyobraźni. A ilu karatowe okażą się te wysiłki, czas pokaże. Często, to, co okrzyknięto brylantem, okazuje się zwykłym szkiełkiem… Pamiętajmy też o modach, także na poezję. To one w dużej mierze decydują o gustach czy upodobaniach, zarówno słowa jak i biżuterii. A modom pomagają ich kreatorzy, więc może seria wydawnicza „akcent”... też wykreuje autora?

Zapytam przewrotnie: - Po co w dobie komercjalizacji wydawać poezję? Przecież tego, jak powie wielu, nikt nie czyta!

Wbrew statystykom i propagandzie antyksiążkowej czy antyczytelniczej, na rynku jest coraz więcej książek. Może poezji jest nieco mniej niż reportaży, wspomnień, poradników celebrytów, powieści sensacyjnych czy fantastyki, ale jest. Moim zdaniem po poezję sięga nie mniej czytających niż po prozę. Świadczą o tym konkursy recytatorskie, poetyckie, wieczory literackie, salony poezji, wypełnione do ostatniego miejsca..., portale w Internecie, nawet jeszcze gdzieniegdzie kąciki wierszy w dziennikach. Nieustannie przywołujemy w mediach nazwiska uznanych poetów. Odkrywamy ich na nowo i... poszukujemy nowych nazwisk. Ufam, że słowo ma w sobie moc! Więc warto pisać i wydawać poezję.

Na dzisiaj w serii wydawniczej „akcent” mamy pięć tomików. Kiedy kolejne?

 Jeszcze w tym półroczu ukażą się tomiki: Katarzyny Chabowskiej „Rozbłyski posenne”, Zdzisławy Gierszal „Pomiędzy”, Piotra Pawłowskiego „Po co komu poezja?” i mój – „Skrawki Czasu”.

Dziękuję za rozmowę.

 
Prestiż magazyn szczeciński
2( 60)
Maj'13