30 lat minęło

Zaczynał dokładnie 30 lat temu od niewielkiego gabinetu z jednym stanowiskiem. Dzisiaj klinika doktora Gajdy, to nowoczesne centrum wykonujące zabiegi medyczne na najwyższym poziomie i ponad dwadzieścia tysięcy kart pacjentów. O pracy, początkach działalności i okrągłym jubileuszu dla magazynu „Prestiż” - dr Stanisław Gajda.

Autor

Izabela Marecka

 

tym roku mija 30 lat od założenia firmy, którą budował pan od podstaw. Jakie były początki?

Zaczynałem od małego gabinetu przy ulicy Odzieżowej. Była to pierwsza prywatna praktyka w mieście i wyłącznie tam leczyłem pacjentów, których wciąż przybywało. Szybko zaczęło brakować mi miejsca, więc w 1987 roku przeniosłem się do większego gabinetu przy ulicy Malczewskiego, miałem tam trzy stanowiska, pracownię protetyczną i rentgen. Obecnie moja klinika ma powierzchnię 150 metrów kwadratowych, zatrudniam 5 lekarzy oraz asystentki i higienistki stomatologiczne.

Co zadecydowało o tym, że wybrał pan stomatologię?

Przez dwa lata studiowałem … fizykę jądrową. Jednak to właśnie stomatologiem chciałem zawsze zostać najbardziej. Ukończyłem PAM, w czasie studiów odbywałem też praktyki zawodowe w Uniwersyteckiej Klinice Stomatologicznej w Berlinie Zachodnim na oddziale Chirurgii Stomatologicznej u profesora Kempflera. Przyznam, że w zakresie sprzętu i rozwiązań technicznych wschód i zachód dzieliła wtedy przepaść.

Jak pracowało się w czasach, gdy niepodzielnie królował amalgamat?

Na pewno była zdecydowanie mniejsza konkurencja, pacjenci ustawiali się w kolejce. Nawiasem mówiąc muszę powiedzieć, że nie ma bardziej trwałego wypełnienia, niż amalgamat. Niestety miał jedną zasadniczą wadę - kolor, dlatego całkowicie wyparły go kompozyty.

Bardzo zmieniła się pańska branża przez ten czas?

Ogromnie! Weszły nowoczesne technologie: diagnostyka komputerowa, tomografia 3D i radiowizjografia cyfrowa. No i implanty. Wprowadziliśmy także leczenie ortodontyczne, przy użyciu aparatów stałych oraz ruchomych, zajmujemy się profilaktyką i leczeniem paradontozy oferujemy także zabiegi stomatologii estetycznej.

Czy w klinice dr Gajdy nie boli?

To akurat nic nowego, bo środki znieczulające są znane od dawna, na pewno jednak powszechniej się je stosuje. Dla komfortu pacjenta stosujemy do znieczuleń super cienkie igły ostrzone laserowo. Uważam, że bardziej istotne jest to, że obecna technologia pozwala nam ratować zęby nawet w bardzo skomplikowanych przypadkach. Służy temu endodoncja, czyli leczenie kanałowe, które wykonujemy przy użyciu ultranowoczesnego mikroskopu.

Ubytek zęba można zastąpić implantem. Kto jest odpowiednim kandydatem do leczenia implantologicznego?

Większość osób ogólnie zdrowych może poddać się zabiegom implantologicznym. Trzeba tylko uwzględnić czynniki ryzyka – przede wszystkim stan jakościowy i ilościowy bazy kostnej. Diagnostykę w naszej klinice wykonujemy przy użyciu nowoczesnej tomografii komputerowej. Warunkiem stabilnego utrzymania implantu są zdrowe dziąsła i przyzębie oraz wystarczająca ilość kości, ewentualne braki uzupełniamy materiałem kościozastępczym. Ciężkie choroby ustrojowe są niekiedy przeciwskazaniem do wykonania implantu np. cukrzyca.

Czyli implanty mogą być przez nasz organizm odrzucone?

Żaden rozsądny lekarz nie powie, że zabieg w stu procentach się powiedzie. Zawsze istnieje ryzyko. Jest ono jednak minimalne, światowa statystyka to 1 – 3 % niepowodzeń, nierzadko z winy pacjenta.

Oczywiście lepiej zapobiegać niż leczyć. Jaka profilaktyka jest najlepsza?

Najlepszą profilaktyką jest odpowiednia i profesjonalna higiena. Regularnie, nie rzadziej niż raz na pół roku powinniśmy odwiedzać gabinet stomatologiczny, w którym higienistka czyści zęby. To jest zabieg niezbędny. Musimy również zawczasu pomyśleć o dzieciach, o profilaktyce fluorowej. Sugerowałabym współpracę z dentystą, który ustawi odpowiednie dawki fluoru. Kiedyś dzieci przechodziły fluoryzacje w szkole, teraz rodzice muszą zadbać o to sami.

Czy odżywianie wpływa na stan zębów?

Dieta ma ogromne znaczenie. Wiadomo, szkodzą  słodycze, w nich jest duża zawartość węglowodanów prostych, a one są  główną pożywką dla bakterii. Najwięcej szkody robią jednak gęste soki, wynika to z obecności nie tylko cukrów, ale i kwasu, który powoduje demineralizację szkliwa. Dobrze jest, po zjedzeniu czegoś słodkiego przepłukać chociaż jamę ustną wodą, a najlepiej umyć ząbki. Według najnowszych badań, próchnica zębów to zmora XXI wieku i nie tylko u dzieci, ale także u dorosłych.

Wracając do jubileuszu, leczy pan już czwarte pokolenie szczecinian.

To prawda, mamy ponad 20 tysięcy kart pacjentów. Na moim fotelu zasiadało wiele znanych postaci: aktorów, polityków, biznesmenów. Najbardziej jednak cieszy mnie fakt, że przychodzą do mnie całe rodziny z pokolenia na pokolenie- to ogromna satysfakcja!

Dziękuję za rozmowę.

Prestiż magazyn szczeciński
2( 60)
Maj'13
gajda