Nieprzemakalny Henryk

Patriota, wielbiciel żeglarstwa, twórca znanej na całym świecie firmy produkującej odzież żeglarską Henri Lloyd. Za swą działalność w 1985 roku otrzymał z rąk królowej Elżbiety II Order Imperium Brytyjskiego. Henryk Strzelecki. 

Autor

Izabela Marecka

galeria

Urodził się w 1925 roku w Brodnicy jako jedno z siedmiorga dzieci urzędnika skarbowego. Był niezwykle dumny ze swojego miasta, które przy każdej okazji nazywał stolicą Polski. Po wojnie został w Wielkiej Brytanii i rozpoczął trudne życie emigranta od pracy w fabryce odzieży nieprzemakalnej. Po trzech latach powierzono mu kierowanie zakładem zatrudniającym około 260 osób. Na początku lat 60. poznał Angusa Lloyda, właściciela fabryki tkanin w Manchesterze, która przeżywała spory kryzys. Strzelecki przedstawił pomysł na jej dalszy rozwój i 1 lipca 1963 roku, już jako wspólnicy, założyli firmę Henri Lloyd Ltd. W zaprojektowanym logo umieszczono koronę. – Chciałem, żeby przypominała piastowską koronę pierwszego króla Polski Bolesława Chrobrego i symbolizowała mój związek z Polską – wyjaśniał wielokrotnie przy różnych okazjach. 

Wodoszczelne kurtki

Strzelecki uświadomił sobie, że wprowadzana z początkiem lat 60., głównie w miejscach pracy, odzież robocza w której latem było za gorąco, a zimą za zimno, lepiej spisuje się w żeglarstwie niż będąca wówczas w użyciu odzież z PVC. Gdy pracodawca nie wykazał zainteresowania jego odkryciem, utworzył własną firmę. Z czasem wymyślił sposób na uczynienie nylonowych kurtek wodoszczelnymi, mocnymi i przepuszczającymi powietrze, a następnie przestawił się na inne materiały, eksperymentując m.in. z Gore -Texem. Wprowadził takie innowacje jak wzmacnianie szwów taśmą, nierdzewny nylonowy suwak, zapięcia „na rzep” czy podwójny kołnierz. Od tego czasu przyjaciele zaczęli nazywać go „Nieprzemakalnym Henrykiem”. Lloyd był partnerem Strzeleckiego w biznesie przez 21 lat. Potem firma przeszła całkowicie w ręce polskiej rodziny, która wspierała najwybitniejszych żeglarzy świata. Ubiory, testowane w najtrudniejszych warunkach morskich i oceanicznych, używali legendarni dziś samotnicy jak sir Francis Chichester, sir Robin Knox – Johnston, sir Alex Rose, Chay Bluth, Krystyna Chojnowska -Liskiewicz czy Dame Noami James. Pływali w nich także mistrzowie świata w klasie Star Mateusz Kusznierewicz i Dominik Życki oraz załogi w regatach dookoła świata Whitbread, Volvo Ocean Race i Pucharu Ameryki.

Firma posiada siedzibę w Manchesterze, ale produkuje w kilku krajach świata i w Brodnicy. Pytany dlaczego właśnie tutaj, Strzelecki odpowiadał zawsze: – Bo tak trzeba, bo tu jest moja ojczyzna. 

Andrzej Schuetz, bratanek Henryka Strzeleckiego, dyrektor Henry Lloydw Brodnicy:

-Wuj kojarzył mi się zawszez dobrocią i takim ludzkim ciepłem, kiedy przyjechał w 1960 roku do Polski u nas było strasznie szaro, a on przywiózł kolorowe baloniki, zabawki, słodycze. Utożsamiał się z innym światem. Biegle posługiwał się językiem polskim, angielskim, niemieckim, włoskim i hiszpańskim. Pamiętam, że bardzo szybko nawiązywał kontakty, zwłaszcza z kobietami! Bardzo dużo mu zawdzięczam. To on wprowadził mnie w biznes, ale także nauczył pić wytrawne czerwone wino w czasach, kiedy u nas najbardziej popularna był wódka. Sam nigdy nie pił mocnych alkoholi, poza winem tylko piwo, ewentualnie jakieś słabe drinki. Był gorącym patriotą i z dumą podkreślał swoje polskie korzenie.

Prestiż magazyn szczeciński
3( 61)
Czerwiec'13
gajda