Chillout z rodowodem

Grano ją na dworach, w pałacach, była rozrywką arystokracji. Muzykę kameralną można śmiało nazwać chilloutem XVIII i XIX wieku. Z salonów trafiła do sal koncertowych.

Autor

Aneta Dolega

Festiwal Artelier od trzech lat gości artystów, którzy nad rozbudowane utwory symfoniczne przekładają kameralne kompozycje napisane na kilkuosobowe zespoły. W tym roku impreza została podzielona na kilka części. 

– Będą koncerty gwiazd muzyki klasycznej, promocja wybitnie uzdolnionych artystów młodego pokolenia, wizualizacje i pokazy świateł dekorujących koncerty – wymienia Gustaw Ciężarek, dyrektor festiwalu, a także znakomity skrzypek i koncertmistrz. – Mamy świeże podejście do kultury i sztuki wysokiej. Poszerzyliśmy festiwal o muzykę jazzową i relaksacyjną.

Największą gwiazdą Artelier będzie Kwartet Śląski, mistrzowie prawykonań kwartetów smyczkowych. Grupa koncertuje na całym świecie, ma na koncie kilkaset utworów kameralnych z czego znaczna część została jej dedykowana.

Młode pokolenie reprezentować będzie Daniel Popiałkiewicz i jego jazzowe trio. Ten gitarzysta i kompozytor jazzrockowy na stałe gra z Łoną & The Pimps. Ponadto współpracował z Markiem Raduli, Krzysztofem Ścierańskim, Kubą Badachem i Bernardem Maseli. Jest także członkiem projektu Artelier Consort zrzeszającym instrumentalistów z różnych kręgów muzycznych. Ta grupa została specjalnie stworzona na potrzeby tegorocznego festiwalu.

Artelier rozpocznie się 28 czerwca i potrwa trzy dni. Koncerty odbędą się w Klubie 13 Muz, Parafii Świętej Rodziny i Teatrze Kana. 

Prestiż magazyn szczeciński
3( 61)
Czerwiec'13
gajda