John Boyne - CHŁOPIEC W PASIASTEJ PIŻAMIE

Autor

Rafał Podraza

Do moich rąk trafiła ostatnio książka „Chłopiec z pasiastej piżamie”. Akcja książki rozgrywa się w latach czterdziestych. W Europie szaleje II wojna światowa. Bohater - dziewięcioletni Bruno jest synem niemieckiego oficera, który zostaje mianowany przez Adolfa Hitlera komendantem obozu koncentracyjnego. Bruno wraz z siostrą Gretel, rodzicami i służbą udają się w długą podróż do okupowanej Polski i zamieszkują w domu, sąsiadującym z obozem. Chłopiec jest zły, że musiał nagle opuścić Berlin, swój wygodny dom, szkolnych przyjaciół. Złość jest tym większa, że w nowym miejscu nie ma dzieci, z którymi mógłby się pobawić, dom ma tylko jedno piętro, a okno z jego pokoju jest małe i widać z niego tylko jakąś tajemniczą wioskę, w której jest mnóstwo ludzi ubranych w pasiaste piżamy. 

Na pytanie, kim są ci ludzie, otrzymuje od ojca odpowiedź, że to nie są ludzie… Chłopiec nie rozumie, o co w tym wszystkim chodzi, ale boi się zadawać więcej pytań. Z nudów postanawia sam zbadać sytuację i wyrusza na wyprawę wzdłuż kolczastego ogrodzenia, dostrzega w oddali chłopca siedzącego na ziemi. Ów chłopcem jest syn zegarmistrza – Szmul, jeden z wielu noszących pasiaste piżamy. Chłopcy w wielkiej tajemnicy przed wszystkimi zaprzyjaźniają się...

Nie mogę powiedzieć, książkę czyta się bardzo szybko. Dobre tempo, krótkie rozdziały nie pozwalają oderwać się ani na moment. Oczywiście momentami drażni naiwność bohatera jak i samego autora. Mam wrażenie, że John Boyne, Anglik z pochodzenia, historię obozów koncentracyjnych i tego, co tam się działo zna bardzo wybiórczo... Mimo to ważny jest problem, który został w książce zaznaczony. Niewątpliwe, zabrzmi to okrutnie, ale książkę ratuje koniec. Zamykając ostatnią stronę czytelnik uświadamia sobie, że wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny i nie wiemy, kiedy w życiu spotka nas coś okropnego, więc lepiej nie czyńmy innym krzywdy, bo los może obrócić się przeciwko nam. Bez względu na to, jaką pozycję w świecie zajmujemy, pamiętajmy, że nie jesteśmy nietykalni! 

Książka została przetłumaczona na 46 języków, doczekała się także ekranizacji. Uważam, że powinna wejść do kanonu lektur w polskiej szkole. Może nie jest genialna, ale na pewno zmusza do refleksji.

Oczywiście po przeczytaniu „Chłopca w pasiastej piżamie” w tyle głowy, mam całą gamę polskich tytułów o tematyce wojennej, opisującej bardziej prawdziwie, to, co działo się za murami z kolczastego drutu, z „Dymami nad Birkenau” Seweryny Szamglewskiej i „Medalionami” Zofii Nakłowskiej na czele. Zaś jeśli chodzi o książki w której bohaterami są dzieci, zdecydowanie od książki Boyne’a wolę „Uwaga Piegowaty” Kazimierza Dębnickiego.

Prestiż magazyn szczeciński
3( 61)
Czerwiec'13