Skandalistka z Irlandii

Szokowała wyglądem i zachowaniem. Publicznie podarła zdjęcie Jana Pawła II, odmówiła przyjęcia nominacji do muzycznej nagrody Grammy, a muzykę kolegów z U2 nazwała „napuszoną”. Mowa o Sinead O’Connor.

Autor

Aneta Dolega

Za jej zachowanie Frank Sinatra chciał jej „skopać tyłek”, a Joe Pesci spoliczkować. Na dodatek jej ostatnie małżeństwo trwało zaledwie 17 dni. Pomimo tego należy do jednych z najbardziej charyzmatycznych i utalentowanych wokalistek, o czym przekonamy się już 20 czerwca. Tego dnia wystąpi na zamkowym dziedzińcu w ramach Szczecin Music Fest.

Katoliczka przeciw papieżowi

„Jestem katoliczką i kocham Boga. Dlatego sprzeciwiam się temu, co ci ludzie wyczyniają z wiarą, w której się wychowałam” – powiedziała irlandzka artystka w jednym z wywiadów, tłumacząc swoje zachowanie sprzed 20 lat. Publiczne podarcie wizerunku papieża w trakcie trwania programu telewizyjnego „Saturday Night Live” miało być formą protestu przeciwko tuszowaniu przez Watykan zbrodni molestowania dzieci przez księży w Irlandii. Za ten czyn O’Connor przeprosiła papieża pięć lat po zdarzeniu.

Jej zachowanie to nie kaprysy gwiazdy o co podejrzewali ją niektórzy. Pochodząca z rozbitej rodziny wokalistka na własnej skórze doznała przemocy fizycznej, w szkole sprawiała same kłopoty i zaliczała się do tzw. trudnej młodzieży. Słynęła z ciętego języka, także jako uznana już artystka, którą stała się po wydaniu znakomitych płyt „The Lion And The Cobra” i „I Don’t Want What I Haven’t Got”.

Z pomocą U2

O’Connor zadebiutowała solowym singlem „Heroine”, który trafił na ścieżkę dźwiękową do brytyjskiego filmu „Captive” z 1986 roku. Muzykę do obrazu skomponował The Edge, gitarzysta U2. Pomimo tego, że muzyk pomógł stawiającej pierwsze kroki artystce, a jego koledzy z zespołu byli fanami jej talentu, ona sama o U2 nie wypowiadała się najlepiej. Nie zraziło to jednak Bona i reszty ekipy i w późniejszym okresie U2 nie raz współpracowało z Sinead.

Kiedy w 1990 roku świat usłyszał jej największy przebój „Nothing Compares 2 U” wokalistka zaczynała drogę na szczyt. Sukces jednak jej nie zmienił i jeszcze tego samego roku doszło do kolejnego incydentu. Podczas pobytu w USA artystka ogłosiła, że nie wystąpi na scenie w New Jersey, jeżeli przed jej koncertem wykonany zostanie amerykański hymn. Po tym wystąpieniu ikona amerykańskiego showbiznesu Frank Sinatra wyznał na publicznym forum, że chętnie „skopie tyłek” pyskatej dziewczynie. Ta jednak zrobiła co chciała i zażądała wycofania jej osoby z nominacji do amerykańskich nagród Grammy, pomimo, że była ich faworytką. 

Nieprzewidywalna

Z buntowniczego nastawienia do życia nigdy nie wyrosła, choć po latach wyznała, że cierpi na depresję. W zeszłym roku odwołała trasę koncertową podając zaburzenia psychiczne jako powód. 

„Z ogromnym żalem informuję, że muszę odwołać całą trasę koncertową w tym roku. Czuję się bardzo źle ze względu na moje zaburzenie dwubiegunowe. Jak wszyscy wiecie, od grudnia do marca przechodziłam bardzo ciężkie załamanie nerwowe i mój lekarz powiedział mi, abym odpuściła sobie koncerty” – napisała w oficjalnym oświadczeniu.

Z jednej strony ogromna wrażliwość, niesamowity głos i bezdyskusyjny talent, a z drugiej nieprzewidywalne zachowanie niczym „karabin bez zabezpieczenia”. Ciekawe, czym nas zaskoczy?

Prestiż magazyn szczeciński
3( 61)
Czerwiec'13