Sztuka latania

Grupa zapaleńców opanowała szczecińskie jezioro Głębokie. W działającym tam Floating Parku można spróbować swoich sił na desce wakeboardowej. Ci najlepsi wykonują trudne i bardzo efektowne triki - skoki, salta i obroty.

Autor

Jerzy Chwałek

galeria

Zawodnicy Floating Park pokazali, że nie straszna im ani pora dnia, ani ciemności, zaprezentowali Prestiżowi swoje umiejętności przy sztucznym świetle.

– Wakeboarding, to taki snowboard na wodzie – określa w najprostszy sposób tę dyscyplinę sportu Krzysztof Dobracki, współwłaściciel Floating Park Głębokie. – Jeśli ktoś nowy przychodzi spróbować sił, to od razu pytamy go czy uprawiał snowboard, jazdę na deskorolce albo kitesurfing – dodaje.

Dobracki i jego koledzy od kilka lat uprawiają kitesurfing, czyli jazdę na desce na wodzie z latawcem. Nie chcieli być jednak uzależnieni od warunków pogodowych – przede wszystkim wiatru, które są bardzo ważne dla kitesurferów i dlatego zbudowali wyciąg służący do uprawiania wake’a.

Wyciąg ma 224 metrów i łączy dwa specjalnie postawione słupy nad jeziorem Głębokie.

Koszt całej inwestycji kupionej z licencją i serwisem wyniósł 200 tys. złotych. Zgodę i dużą pomoc przy realizacji inwestycji okazał Zakład Usług Komunalnych w Szczecinie, który jest właścicielem terenu.

Wyciąg napędzany jest energią elektryczną, a zawodnik trzyma linę przymocowaną do wyciągu. Osiągając odpowiednią prędkość wykonuje ewolucje- skoki, obroty i salta o różnej skali trudności.

Zawodnicy ze Szczecina osiągnęli już takie umiejętności, że odgrywają bardzo znaczącą rolę w Polsce w dyscyplinie, która ma szansę wejść do programu Igrzysk Olimpijskich w 2020 roku.

– Wake może wyprzeć windsurfing, a także wyprzedzić kitesurfing w staraniach o wejście do programu igrzysk – mówi Dobracki. – Obie te dyscypliny są zależne od pogody, a nie zawsze powieje odpowiednio w trakcie trwania igrzysk.

Inaczej jest z wakeboardingiem, do uprawiania którego potrzebny jest wyciąg bądź motorówka.

Dlaczego zdecydowali się na ośrodek na Głębokim?

– To najpiękniejsza lokalizacja w mieście – nie ma wątpliwości Dobracki. – Można tu dojechać nawet tramwajem, a akwen wodny jest idealny. Usadowiliśmy się przed plażą miejską, ze względu na widowiskowość tego sportu. Plażowicze oglądają chętnie nasze popisy i nie sądzę, żeby to komuś przeszkadzało w wypoczynku.

Jeden z najlepszych w klubie Floating Park, Miron Tymoszewicz spróbuje niebawem, jako pierwszy na świecie wykonać potrójne salto w tył ze specjalnej wyskoczni (triple backroll) podczas zawodów, które odbędą się 3 sierpnia i będą imprezą towarzyszącą regatom Tall Ships Races.

– Chcemy przybliżyć wakeboarding jak największej liczbie mieszkańców Szczecina i turystów, którzy przybędą na regaty – zapowiada Dobracki.

Warto wspomnieć, że z wyciągu na Głębokim skorzystali nie tylko amatorzy wakeboardingu. Dzięki temu, że woda jest ciągle „mieszana” przez pływających, dostaje się do niej dużo tlenu, który ma dobroczynny wpływ na wodę i wszystko, co w niej żyje.

Prestiż magazyn szczeciński
4( 62)
Lipiec'13
gajda