Roztańczone szamanki

Tancerka brzucha tańcząc mówi: „Jestem tu dla ciebie, tańczę dla ciebie. Patrz na mnie!”. Natomiast tancerka tribalowa: „Jestem tu dla siebie, tańczę dla siebie. Pozwalam ci popatrzeć.”

Autor

Aneta Dolega

Taniec brzucha ma to do siebie, że jest radosny, kobiecy, namiętny, trochę figlarny. Jest spowity w cekiny i róż – mówi Sylwia Lachowska prekursorka i instruktorka tańca Tribal Fusion w Szczecinie. – Tribal stanowi alternatywę. Jest wyniosły, mroczny i twardy. 

Tribal z klasycznego tańca brzucha wyciągnął tylko podstawę. Reszta to elementy flamenco, etnicznych tańców północnoafrykańskich i orientalnych oraz tańca współczesnego. Od charakterystycznego tańca brzucha tribal odróżnia przede wszystkim mocna, wojownicza, zaczerpnięta z flamenco postawa tancerki, muzyka i charakterystyczny strój, na który składa się ciężka afgańska biżuteria, bogato zdobione opaski na głowę, ciężkie pasy do tego mocny makijaż i często tatuaże.

– Tancerki wyglądają jak szamanki, każdy kostium jest unikatowym dziełem sztuki – zachwyca się Sylwia. – Do tego muzyka, która nie ogranicza się do jednego gatunku. Dziewczyny w tribalu często idą w kabaret w burleskę, gypsy, świetnie się tańczy też przy elektronice. 

Mimo swej mrocznej otoczki tribal ma w sobie sporo erotyki i jest pochwałą kobiecości.

– Sama świadomość swojego ciała pozwala się wyzbyć jakichkolwiek kompleksów – tłumaczy Sylwia. – Poznajesz się w ruchu, ćwicząc, cały czas patrzysz na siebie. To bardzo pomaga. 

By zacząć tańczyć w ten sposób nie trzeba mieć żadnego przygotowania, ale żeby osiągnąć efekty jak najlepsze w tej branży tancerki, Rachel Brice czy Zoe Jakes, trzeba naprawdę ciężko pracować.

– Przy tribalu ważne są ćwiczenia rozciągające i ćwiczenia siłowe, od których zaczynamy – tłumaczy Sylwia. – Tańcząc masz cały czas wysoko uniesione ręce. Do tego ruchy ciała są bardzo powolne, przez co cały czas jest ono napięte. Odczuwasz przy tym każdy mięsień. To taniec bardzo trudny technicznie, ale efekty są wspaniałe. 

Tribal nie jest tańcem dla samego tańczenia. Jego nierozerwaną częścią są występy na scenie. 

– Tribal Fusion jest bardzo niecodzienną formą artystyczną wymagającą od widza zrozumienia i dużej wrażliwości. Marzy mi się by go przeszczepić na nasz grunt i skomercjalizować. – wyznaje Sylwia. – W Wielkiej Brytanii czy w Stanach Zjednoczonych jest to normalne, ze tribal trafia do klubów i na koncerty. Marzę o tym samym u nas i powoli robię pierwsze kroki w tym kierunku.

Tribal narodził się w latach 70. minionego wieku w Kalifornii. Jego najstarszą odmianą jest American Tribal Style, który oparty jest na zbiorowej improwizacji, bez ustalonej z góry choreografii. Tancerki porozumiewają się między sobą ustalonym językiem gestów i sygnałów niezauważalnych dla widza. Na jego gruncie powstał Tribal Fusion, który nie wyklucza choregrafii i dopuszcza wolność w doborze muzyki i strojów tancerek. 

Prestiż  
Październik 2013