Harmonia barw i kształtów

Jak stworzyć miejsce z charakterem, a jednocześnie funkcjonalne?  Idealną odpowiedzią jest siedziba szkoły tańca Astra.  To miejsce nieoczywiste i zaskakujące detalami. Łączące to, co w teorii jest przeciwieństwem - surowość i prostotę z miękkością i dynamicznością. 

Autor

Izabela Marecka

Moja wizja, to przemyślany eklektyzm. Inspirowałam się kolorami ziemi również występującymi w znaku graficznym Szkoły: szarości czerni, bieli w połączeniu z wysmakowanymi dodatkami: kryształami, antykami bibelotami - mówi dyrektor zarządzający Astry, Anna Lecyk. – Jest tu nowocześnie, ale w ciepłej formie. Użytkowość łączy się tu na każdym kroku z czystą przyjemnością dekorowania. 

Materiały to m.in. naturalna cegła, drewno, skóra, kryształ i kamień. W całości koncepcji widoczna jest dbałość o szczegóły. Recepcja w kaflach z delikatnej mozaiki, meble z litego drewna produkcji Piotra Chojnackiego, romantyczne kryształowe żyrandole, świeże kwiaty i świece, które przełamują surowość wnętrz.  Do tego antyki: komoda, sofki oraz krzesła a ’la Ludwik XVI. Nie ma tu przypadkowości, każdy detal ma znaczenie, a pozornie różne elementy wystroju układają się w harmonijną całość. Motywem przewodnim jest taniec, dlatego nie brakuje tu elementów dynamicznych: zdjęć tancerzy, motywów zwierzęcych (włoskie płytki na ścianach kojarzą się ze skórą węża) oraz elementów czerwieni pojawiających się na meblach, które nie narzucają się, lecz podkreślają charakter wnętrza.                                                                                                              

Sale taneczne to przede wszystkim przestrzeń: lustra, kryształowe żyrandole i kinkiety. Do tego parkiet z olejowanego drewna, tak by zapewnić jak największy komfort tańczącym. Ukoronowaniem są wytworne, dwuskrzydłowe drzwi z koroną, które zapraszają do głównej sali.

– Inspiracją były niemal identyczne drzwi, które zobaczyłam na zamku w Książu, i przyznam, że mnie zachwyciły – dodaje pani Anna.

Oczywiście jest także miejsce na puchary i medale oraz nietypową galerię "NIEtaneczną", autorski projekt promujący twórczość niekoniecznie związaną z tańcem. Na ścianach, bowiem wiszą grafiki gwiazd filmu wykonane przez jednego z nauczycieli tańca Marcina Kalitowskiego, wielokrotnego Mistrza Polski i finalistę Mistrzostw Świata. To podkreśla charakter i indywidualność tego miejsca. Prawdziwym designerskim rarytasem jest winda z dźwigiem i kołem zamachowym z 1969 roku odnowiona i odrestaurowana, która doskonale komponuje się z otoczeniem. Podświetlona od środka prostym białymi świecami wygląda jak ekologiczny kominek. 

– To miejsce jest spełnieniem naszych marzeń – dodaje z dumą pani Anna. - Myślę, że w tak przyjaznych i wysmakowanych wnętrzach taniec jest czystą przyjemnością.  

 
Prestiż magazyn szczeciński
7( 65)
Listopad'13
gajda