Jesienna zaduma

Autor

Krzysztof Bobala

Kiedy w ostatnią październikową niedzielę wkroczyłem w świat „dorosłego” golfa, grając swój pierwszy samodzielny turniej na osiemnastodołkowym polu moja psychika targana była prawdziwie przeciwstawnymi emocjami. Z jednej strony absolutna porażka początkującego gracza w zderzeniu z techniką tej wspaniałej gry, co powodowało tylko dodatkowe frustracje, narastające jeszcze z każdym kolejnym zepsutym chipem czy puttem. Z drugiej rewelacyjna feta barw, wylewająca się ze ścian otaczającego greeny lasu. I taka jest jesień. Są małe smuteczki, bo pada i robi się coraz chłodniej, bo drzewa powoli tracą liście i z każdym jesiennym dniem robi się trochę mniej kolorowo. I są drobne radości. Z grzybobrania, z robienia nalewek czy oglądania wspaniałych widoków i krajobrazów polskiej jesieni. Ciągłe zmiany nastrojów. Z radia częściej niż zazwyczaj gra Turnau, Grechuta czy Demarczyk. A w sercach zaduma. Między innymi nad polskim sportem. Bo ta jesień nas nie oszczędza.

Zaczęło się niefortunnie już we wrześniu, kiedy przegraliśmy szansę na awans do tenisowej elity. Wprawdzie przegrana z Australią ujmy nie przynosi, ale już styl gry naszych gwiazd w tym meczu pozostawia wiele do życzenia. Niestety, na kończącym tenisowy sezon wśród kobiet turnieju Masters WTA w Stambule poległa też Agnieszka Radwańska, której w trzech grupowych meczach nie udało się ugrać nawet jednego seta. Tenis to jednak gra bardziej indywidualna, której wszyscy kibicujemy, ale już nie tak licznie jak reprezentantom gier zespołowych. A tutaj, tej jesieni ogłosić należy prawie narodową tragedię. Zacznijmy od polskiej specjalności – siatkówki. Działacze zrobili co mogli. Zatrudnili znakomitego, zagranicznego szkoleniowca, zapewnili doskonałe warunki przygotowań i wreszcie „załatwili”, że mistrzostwa Europy odbyły się częściowo na naszych, polskich parkietach. Siatkarzom pozostało tylko jedno – grać dobrze i skutecznie. I tym razem się nie udało.

Złoci medaliści przedostatnich ME i brązowi ostatnich odpadli już w barażach przegrywając, wydawałoby się wygrany już, mecz z Bułgarami. Co zawiodło?. Władze związku uznały, że trener. Więc mamy zmianę, a czy na lepsze, okaże się pewnie już na przyszłorocznych mistrzostwach świata, które zagoszczą we wrześniu w kilku polskich miastach. Zmiany także w piłce nożnej. Niestety, za nami kolejne przegrane eliminacje. Znowu się nie udało i znowu grać musieliśmy jedynie o honor, bo walkę o awans przegraliśmy już wiele tygodni wcześniej. Spadek w rankingu. Wstyd pisać na które miejsce i jakie reprezentacje nas w nim wyprzedzają.

Nowy trener, nowe nadzieje i kolejne eliminacje. Czy się uda? Pożyjemy, zobaczymy. Na szczęście już niedługo ruszają skocznie, trasy biegowe i lodowe tory. A tutaj, jak nigdzie, możemy się spodziewać wielu radosnych chwil. Przed nami emocje związane nie tylko z Pucharami Świata, czy Turniejem Czterech Skoczni, ale z najważniejszą imprezą zimowego sezonu, a nawet całego przyszłego roku – Igrzyskami Olimpijskimi w Soczi. Nadzieja na sukcesy w narodzie ogromna. Jesień za miesiąc odejdzie. A my trzymając kciuki za „naszych” wydajmy wspólny ogólnokrajowy okrzyk – Jesień Wasza – Zima Nasza!!!. 

Krzysztof Bobala

 
Prestiż magazyn szczeciński
7( 65)
Listopad'13
gajda