Smak tkwi w szczegółach

Klimatyczna przestrzeń, na ścianach zdjęcia Tomasza Lazara i przytulne patio, na którym w ciepłe, słoneczne dni odbywają się koncerty smooth jazzowe. Takie jest Per Se, miejsce z pysznym jedzeniem i wyszukanymi drinkami.

Autor

prestiz

galeria

Wchodząc do restauracji mamy przed sobą jasną, przyjemną przestrzeń. Na ścianach wiszą duże czarno - białe zdjęcia, przedstawiające sceny z Wenecji. Przy końcu sali znajdują się drzwi prowadzące na patio, które w sezonie jest otwarte dla gości. W sezonie letnim odbywają się tam koncerty. Per Se poza doskonałą obsługą oferuje także oryginalne menu. Jest to jedyne miejsce w Szczecinie, gdzie można zjeść zupę paprykową z wołowiną i jedno z niewielu, w którym serwują delikatną rybę Piotrosza z warzywnym spaghetti. 

– Wszystkie posiłki są przygotowywane na bieżąco, zdarza się, że gość musi chwilę poczekać, ale taka jest cena jakości, na której zależy nam najbardziej – mówi szef kuchni Jarosław Kościelecki. 

Na szczególną uwagę zasługuje także cocktail bar, który proponuje niezwykłe smaki tworzone przy użyciu najlepszych alkoholi, świeżych owoców i puree owocowego. Karta alkoholi zawiera aż sto sześćdziesiąt pozycji, wśród których znajdują się unikatowe szampany Taittinger, których historia sięga aż pierwszej połowy XVIII wieku.

 – Wyróżnia nas także wino Jean Leon, które ma bardzo bogaty bukiet, wyjątkową barwę i smak – mówi Paweł, szef baru Per Se. 

Jest coś jeszcze, co wyróżnia cocktail bar, to szoty Jello. Jedyne w Szczecinie szoty, które podane są w formie galaretki tak, że można jeść je łyżeczką! Uwieńczeniem smacznego posiłku jest kawa – przygotowana specjalnie dla Per Se, o niepowtarzalnym smaku i aromacie. Wypalana na sposób skandynawski, dzięki czemu ziarna są delikatnie jaśniejsze, niż te wypalane we Włoszech.

Prestiż magazyn szczeciński
8( 66)
Grudzień'13
gajda