Od naczelnej

Autor

Izabela Marecka

Ktoś zapytał mnie, jaki jest mój wymarzony prezent pod choinkę. Kolejne perfumy?  Nowe narty? Nie! Chciałabym dostać dwa tygodnie nic nierobienia. Po prostu.  Bez telefonu, bez laptopa, bez pośpiechu. Żeby odpocząć i być z tymi, którzy są dla mnie WAŻNI. Delektować się każdą godziną, bezmyślnie gapić  w niebo i machać nogą w bucie. Luksus w dzisiejszym świecie, prawda?

Zamierzam znaleźć nieco tego czasu w święta, bo to właśnie TEN czas, kiedy można wyłączyć telewizor, telefon i pobyć ze sobą. To dla mnie właśnie jest magia świąt. Patrzeć i widzieć drugiego człowieka.

Sporo akcentów świątecznych w tym numerze. Moc życzeń, przewodnik po świątecznych jarmarkach i opowieści wigilijne. I to jakie! Mieliście kiedykolwiek okazję dostać w barszczu prawdziwe uszka... świni? Albo z utęsknieniem czekać na... kartofle? Jeżeli nie, to uśmiechnijcie się i przeczytajcie tekst Jerzego Chwałka, a w nim wspomnienia czwórki szczecinian. Na przykłada Anita Agnihotri właścicielka restauracji Bombay wspomina pierwszą przygotowaną przez siebie Wigilię. Bardzo chciała zrobić taką tradycyjną z 12 potrawami. Nie mogło oczywiście zabraknąć barszczu z uszkami. Tyle, że nigdy wcześniej nie widziała tego dania na oczy, więc wydedukowała, że chodzi o... uszka świńskie! Parę godzin samodzielnie skubała pęsetą włosy z uszu i czyściła je szczotką, bo kucharz muzułmanin, który był zatrudniony w jej domu kategorycznie odmówił pracy, gdy zobaczył, że zamierza jeść coś takiego! Skończyło się na tym, że na wigilijną kolację cała rodzina Anity pojechała do restauracji…

Na moim świątecznym stole nie może zabraknąć prawdziwego chleba. Ale nie byle jakiego, kupowanego w supermarkecie, ale tego chrupiącego bez chemii i na prawdziwym zakwasie. Jest w Szczecinie parę piekarni, które pieką taki chleb. Choć są małe i  niepozorne, przed świętami ustawiają się do nich kolejki. Przeczytajcie tekst Daniela Źródlewskiego, a dowiecie się gdzie szukać najlepszego chleba w mieście, nie tylko od święta.

Dalej rządzą kobiety. Na okładce aktorka Kasia Bujakiewicz. Fajna dziewczyna z ogromnym dystansem do świata, czy raczej celebryckiego światka. Wspomina szalone czasy szczecińskie, a spędziła tu parę dobrych lat. Jaka była jej „szczecińska trasa hańby? Gdzie się bawiła? I jak wspomina Teatr Współczesny? Tego dowiecie się z wywiadu Darii Prochenki.

„Jest Sprawa”,  to blog, który robi ostatnio furorę w mieście. Jest ich dziewięć. Matki, żony i kochanki, ale przede wszystkim przyjaciółki. Założyły stronę, na której dzielą się, nie pozbawionym autoironii strumieniem świadomości na temat życia. Piszą o seksie, dzieciach, zakupach w Lidlu i tym, czego nie czytać. Świetne dziewczyny, gorąco polecam ich bloga.

Na koniec chwalę się, bo mamy w tym miesiącu aż 100 stron! Jest co poczytać i co pooglądać. Znaczy to również, że Prestiż działa. I to jak!

Miłej lektury!

 
Prestiż magazyn szczeciński
8( 66)
Grudzień'13
gajda