Taka akcja, że jest sprawa

Jest sprawa. Bo zawsze jest jakaś. I trzeba ją obgadać. Powinnaś pisać. Chyba ty! Tak się zaczęło. Jest ich dziewięć. Matki, żony i kochanki, statystyczne szczecinianki, ale przede wszystkim przyjaciółki. Założyły bloga, na którym dzielą się, nie pozbawionym autoironii osobistym strumieniem świadomości na temat szeroko pojętego życia.

Autor

Aneta Dolega

Jest sprawa traktuje o seksie, jedzeniu i sztuce, a także o praniu skarpetek, wychowaniu dzieci i zakupach w Lidlu. Dowiemy się z bloga jak wygląda właściwy podryw i czego nie należy mówić facetowi w łóżku, dlaczego rzucenie palenia nie ma sensu (dlatego, że papierosy są fajne, TE papierosy), a za skandaliczne uważa się prawo zabraniające picia w plenerze. Przy okazji podrzucą jakiś przepis, powiedzą na co koniecznie nie iść do kina i czego broń boże nie czytać. Do tego wpuszczą na swoje łamy utalentowaną graficzkę Pannę Tarkę, która od czasu do czasu swym zręcznym nadgarstkiem zilustruje te babskie gadanie.

Całe to „spraw(a)ne” zamieszanie, jak wszystko zresztą, miało swój początek. Ten wyglądał całkiem zwyczajnie. Dziewczyny po prostu ze sobą rozmawiały, tak jak to robią wszystkie dziewczyny i któregoś dnia, za namową jednej z nich, zorganizowały się i trafiły do sieci.

– Rozmawiałyśmy ze sobą naprawdę sporo, ale „Sprawa” stała się ucieleśnieniem tych rozmów – na tematy, które nas poruszają i skłaniają do ubrania myśli i emocji z nimi związanych w słowa pisane – zaczyna Małgosia. 

A Maja dodaje: – Wszystkie miałyśmy chyba jeden cel: znaleźć ludzi myślących podobnie. I może trochę zejść z pitolenia znudzonym chłopakom i mężom. Od pitolenia między nami zaczęły się publikacje. 

Od słowa (pitolenia) do czynu i powstał blog.

– Ten blog to patent na przyjaźń w czasach popkultury, a dokładniej: na jej wersję on-line. Na żywo radzimy z nią sobie doskonale, zaryzykowałyśmy więc wspólną pracę – mówi Ania. – Sprawdza się, nie ma konfliktów, są spory i dyskusje, trzeba przekonać pozostałe do własnego pomysłu lub dać się przekonać, że nie jest najmądrzejszy. Nasza mała redakcja to nieustanny wkład dziewięciu różnych kobiet. Łączy nas autoironia i pozytywne podejście do życia. Poza tym uwielbiamy facetów.

Na co dzień jest życie ze wszystkimi jego odcieniami. Blog okazał się być od tego strefą wolną. Dziewczyny odnalazły przestrzeń wyłącznie dla siebie.

– „Sprawa” jest maścią na ból dupy, na codzienny galimatias, na życiowy dół, na płacz, na łzy – szczerze tłumaczy Aneta. – Jest szkołą przyjmowania komplementów od innych, od życia, od siebie samej. 

– Dla mnie to sposób na ogarnięcie, uporządkowanie rzeczywistości, która jawi mi się zazwyczaj jako totalny chaos – wtóruje Kinga.

Natomiast Agnieszka wyznaje: – To miejsce gdzie mogę wyładować swoją energię, jaka pozostaje we mnie po pracy, zajęciu się rodziną i domem. Okazuje się, że jest jej jeszcze całkiem sporo. To miejsce to też niezła szkoła życia, dostałam już kilka cennych lekcji.

Dziewięć kobiet, każda, dosłownie, z innej bajki. Przy takiej liczbie i przy takim zderzeniu temperamentów łatwo o wybuch i zamieszanie.

– „Sprawa” powaliła moje stereotypy, że kobiety nie potrafią razem działać, zwłaszcza w tak dużej grupie – przekonuje Basia. – Mimo często zupełnie odmiennych zdań, nie ma wśród nas fochów – dacie wiarę?

Dziewczyny chłoną, hodują, upiększają i myślą… o wszystkim. I dzielą się tymi myślami z fanami, których w czasie tego listopadowego popołudnia jest już 919 (prawdopodobnie jak ten tekst się ukaże pęknie magiczny tysiączek) oficjalnie zadeklarowanych na Facebooku. 

– To, co robimy to przede wszystkim dobra zabawa – frajda z czytania naszych tekstów, radocha, gdy ktoś przeczyta mój – stwierdzają z entuzjazmem Ewa i Gocha. - Blog daje nam możliwość wymiany zdań pomiędzy nami, a że czyta to ktoś z zewnątrz – nic nie szkodzi!

Monologi waginy? Blog feministek? Nic z tych rzeczy. Po prostu jak jest sprawa to trzeba ją obgadać. A najlepiej tu: http://jestsprawablog.com/

 

mua: Maja Holcman

fot. Adam Fedorowicz

Prestiż magazyn szczeciński
8( 66)
Grudzień'13