Rok 2013 pod znakiem bigbitu

Autor

Rafał Podraza

Styczeń, to okres podsumowań. Wracając na łamy „Prestiżu” po przerwie spowodowanej pracą nad kolejnymi książkami i całą masą spotkań autorskich, postanowiłem skupić się na książkach muzycznych, których istny wysyp przyniósł nam mijający 2013. Oczywiście podejrzewam, że ogromna w tym zasługa sukcesu książek Marioli Pryzwan o Annie German („Tańcząca Eurydyka”, „Anna German o sobie”) spotęgowanej jeszcze dodatkowo emisją serialu o piosenkarce. Sukces książek o „Słowiku Neapolu” jak nazywano German, ujawnił ogromną potrzebę polskiego odbiory na tego typu publikacje. Stąd niebawem na rynku ukazały się książki o współzałożycielu Czerwonych Gitar i Trzech Koron – Krzysztofie Klenczonie i „Niemen o sobie”, autorstwa Dariusza Michalskiego, czy „Epitafium na śmierć rock’n’rolla” Franciszka Walickiego, albo „Wróć do Sorrento?” wspomnianej już Anny German, będącym dziennikiem jej włoskiej kariery, zakończonej tragicznym wypadkiem.

Bardzo dobrze na tym tle prezentuje się Szczecin. Ta kolebka polskiego bigbitu (Festiwal Młodych Talentów), ma także się czym chwalić w dziedzinie literackiego upamiętniania czasów, kiedy na koncertach „fruwały marynary”, a władza ludowa nie bardzo wiedziała jak zaradzić szerzącej się w muzyce pladze, jaką dotknęła polska młodzież na „ostre brzmienie”.

Wojtek Rapa, na co dzień gitarzysta reaktywowanego zespołu Czerwono - Czarni przygotował książkę będącą kompendium wiedzy o szczecińskim bigbicie. „Mocne uderzenie po szczecińsku” wydane nakładem SAA, to znakomity wstęp do kolejnych książek, które pojawiły się na rynku o rodzimych (szczecińskich) gwiazdach. To także ogromna wiedza dla każdego, kto dopiero zaczyna poznawać polską muzykę lat sześćdziesiątych. W książce Rapy nie mogło zabraknąć paru słów o Filipinkach i Helenie Majdaniec. Temat jednak był na tyle bogaty, że w listopadzie ubiegłego roku Marcin Szczygielski w książce - albumie „Filipinki - to my” także opisał barwne dzieje pierwszego w Polsce girlsbandu. Książka ubrana w prawie pół tysiąca zdjęć uzupełnia wiedzę, której na ogół zwykły – nawet wielki fan zespołu Filipinki – nie znał. Zwieńczeniem roku 2013, jeśli chodzi o szczecińską literaturę muzyczną, było wydanie książki o Helenie Majdaniec, królowej twista. Książka „Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień” autorstwa piszącego te słowa, znów (widzę to po sprzedaży jak i zaproszeniach na spotkania autorskie), przywróciła zapomnianą artystkę publiczności.

Wiem także, że rok 2014 także będzie obfitował w biografie muzyczne. Szykuje się między innymi kolejna książka o Czesławie Niemenie, wspomnienia o Karin Stanek autorstwa jej wieloletniej menedżerki Anny Kryszkiewicz, książka o legendzie polskiej piosenki lat siedemdziesiątych – Annie Jantar, autorstwa Marioli Pryzwan i foto - album o Helenie Majdaniec.

Nic, tylko czytać i tym samym poznawać polskie gwiazdy. Bo szczerze mówiąc, mimo że znamy ich piosenki, to niewiele wiemy o ich, często pogmatwanym i tragicznym, życiu prywatnym. 

Prestiż  
Styczeń 2014