Wspominamy Akademickie Radio Pomorze

Czterdzieści (40) lat historii, ponad dwustu (200) dziennikarzy, niezliczone (∞) godziny nadawania. Choć nie istnieje od dwudziestu (20) lat, właśnie obchodzi sześćdziesięciolecie (60) lecie! Akademickie Radio „Pomorze”, a dokładnie tworzący je ludzie świętują i wspominają…

Autor

Daniel żródlewski

Ta historia zaczęła się w 1953 roku. Akademickie Radio „Pomorze” było pierwszą studencką rozgłośnią w Szczecinie. Nadawało nie przy pomocy fal radiowych, ale… akademickiego radiowęzła. Program za pośrednictwem sieci radiowęzłowej dostępny był w budynkach Politechniki Szczecińskiej i Pomorskiej Akademii Medycznej, a przy pomocy „odpupinizowanych” łączy telefonicznych na terenie akademików w całym Szczecinie. To była jedna z bardziej rozbudowanych sieci radiowęzłowych w Polsce. Radio docierało do akademików ówczesnych uczelni Szczecina – Wyższej Szkoły Pedagogicznej, Akademii Rolniczej oraz Wyższej Szkoły Morskiej.

– Studenci podłączali do tych radiowęzłowych gniazdek różne rzeczy – suszarkę, grzejnik albo bezpośrednio do gniazdek jakieś lewe głośniki, żeby im lepiej grało. Albo spinacz, żeby im nie grało
i żeby nie grało rozrywkowym sąsiadom – wspomina wieloletni dziennikarz ARP Wojciech Hawryszuk, dziś uznany dziennikarz i animator kultury, wciąż zaangażowany w pielęgnowanie pamięci o ARP.
Program radia nadawany był w kilku blokach.  Nadawanie zaczynało się po godzinie 16.00 – były komunikaty ze wszystkich agend studenckich, działu spraw bytowych studentów, „Bratniaka”, władz uczelni. Sednem była oczywiście muzyka – była piosenka dnia i piosenka tygodnia. Program wieczorny zaczynał się o 20.00 i był prowadzony przez spikerów – tematy: studenckie, kulturalne, literacko-poetyckie, była też audycja poświęcona na przykład muzyce klasycznej. Wszystkie audycje poza muzyką były nagrywane. Na żywo był prowadzony wyłącznie Studencki Koncert Życzeń, w niedzielę
i w dni specjalne – Andrzejki, Mikołajki czy Dzień Kobiet. 

– Życzenia były składane na portierniach akademików w kopertach z dobrowolnym, ale dokładnie określonym datkiem na różne cele radiowe oraz życzenia. Prowadzący dostawali też jakieś drobne pieniądze. A nadawane były wymyślne życzenia, wierszyki i tajemnicze teksty, zrozumiałe wyłącznie dla nadawcy, przeważnie – odbiorczyni – opowiada Wojciech Hawryszuk. 

Ludzie pracowali w radiu za darmo – dziennikarze, obsługa techniczna była realizowana przez, jak sami siebie nazywali, kolektyw ARP. Na uczelnianym etacie był tylko redaktor naczelny,
a później kierownik techniczny. Ekipa radia, choć podlegająca pokoleniowym zmianom, zawsze była czymś więcej niż tylko uczelnianą przygodą. Tu rodziły się przyjaźnie i miłości, a nawet małżeństwa.

– W 1964 roku prowadziłam Kącik Melomana z muzyką poważną w lekkim wydaniu. Poszłam na szkolenie dla spikerów i tam zobaczyłam mojego przyszłego męża Ireneusza – wspomina Aleksandra Nieżychowska – Stankiewicz. – Prowadził wtedy audycję Extremum Big Beatu, gdzie sygnałem było „Pretty Woman” Roya Orbisona. Zaimponował mi radiową swobodą, zresztą potem został redaktorem naczelnym. No i tak się zaczęło… – uśmiecha się.

W ARP swoją karierę zaczynały osoby dziś doskonale znane z innych mediów, ze świata kultury, a nawet wysokich urzędów – Adam Bogoryja-Zakrzewski,  Przemysław Bejster,  Roman Czejarek,   Wojciech Hawryszuk,  Waldemar Kulpa,  Piotr Rokicki,  Ryszard Torba,  Katarzyna Wolnik – Sayna, Michał Elmerych, Adam Bortnik, Robert Krupowicz, Piotr Rokicki, Jan Sylwestrzak, Przemysław Thiele, Zbigniew Uciechowski, Jerzy Undro i wielu innych. 

– ARP to dla mnie szkoła elementarnej wrażliwości. Wyznaczanie zasad: co ważne, a co mniej. To było budzenie wyobraźni i udowadnianie innym i sobie, że dźwiękiem można namalować świat. ARP to było magiczne miejsce, gdzie spotykało się ludzi, którzy patrzyli, myśleli i czuli podobnie. Całkiem spora rodzinka wariatów, z którą mimo upływającego czasu udaje się utrzymać kontakt i przyjaźnie. Robak radiowego szaleństwa do tego stopnia drążył niektórych, że stało się to ich codziennością.
To nasza młodość, a wiadomo, że takie czasy wspomina szczególnie – tak zapamiętała swoją przygodę w Akademickim Radiu „Pomorze” Katarzyna Wolnik-Sayna, dziś dziennikarka Radia Szczecin. 

Janusz Roźmiej na stronie internetowej ARP wspomina swoją przygodę z radiem – Coś musiało być w tych czasach, że w naszym ARP przez cały czas panowała jakaś urokliwa atmosfera, wszyscy byli pochłonięci wspólną pracą i pewnego rodzaju zabawą w radio. Był młodzieńczy entuzjazm, a przy tym obowiązek i odpowiedzialność. Szło nam coraz lepiej, radio się rozwijało, często kosztem studiów. 

Wojciech Hawryszuk obok radiowej pracy zapamiętał jeszcze schody prowadzące do redakcji. 

– Najważniejsze w ARP były schody. One były bezpośrednią przyczyną wielu urlopów i skreśleń ze studiów. Tam odbywały się rozmowy i żarliwe dyskusje. Tam zdobywało się pozycję towarzyską. Siadywali starzy i młodzi. 

Obok nadawania audycji Akademickie Radio „Pomorze” było organizatorem dziś już nieistniejącego Przeglądu Studenckiej Twórczości Radiowej „Przestwór” oraz wielu wydarzeń kulturalnych, szczególnie muzycznych. Radiowcy prowadzili także Studencki Ośrodek Nagrań i Dokumentacji Dźwiękowej, wydawali kasety(!) z nagraniami studenckich zespołów. Szczególną rolę ARP odgrywało na świnoujskiej FAMIE – rejestrowano koncerty oraz przygotowywano specjalny program nadawany
z FAMY. 

Niestety ambitne studenckie przedsięwzięcie przegrało z nowymi mediami i nowymi czasami. Ostatnie lata działalności ARP przynosiły jeszcze nadzieję, na kontynuację dzieła – od 1989 roku audycje pod szyldem ARP nadawane były na antenie Polskiego Radia Szczecin. Później, po likwidacji uczelnianych radiowęzłów radio rozpoczęło nielegalne, monofoniczne nadawanie na częstotliwości 71 Mhz jako Pirackie Radio Pomorze. Ostatni redaktor naczelny ARP – Marek Wójcik – próbował namówić władze Politechniki Szczecińskiej na zalegalizowanie działalności rozgłośni i starał się
o przyznanie koncesji, ale ówczesne problemy finansowe uczelni nie pozwoliły na to. Akademickie Radio Pomorze zamilkło w 1993 roku. Ale jego twórcy – nie. Ludzie związani ze studenckim radiem to dziś najlepsi dziennikarze i animatorzy kultury znani nie tylko w Szczecinie. 

Prestiż  
Styczeń 2014