Karnawał bez kaca

„Kac morderca nie ma serca”- jak mawia mądre przysłowie. Syndrom dnia następnego dopada każdego, kto spędził noc w towarzystwie napojów wysokoprocentowych. Płaczemy, że „wódko, pozwól żyć”, obiecujemy sobie, że „nigdy więcej”, ale i tak nie dotrzymujemy słowa. Z kacem jak z życiem, można sobie poradzić. Sprawdziliśmy jak. 

Autor

Natalia Gałczyńska

Ból głowy, żołądka, mdłości, brak apetytu, torsje, spadek samopoczucia, zmęczenie. Oto typowe objawy syndromu dnia następnego. Kac zawsze działa tak samo. Kac nie ma litości. Fachowo mówi się na to – intoksykacja organizmu. Zapewne najlepszym sposobem na uniknięcie kaca jest nie picie alkoholu, ale to dla wielu osób brzmi jak żart. No bo jak: „Ze mną się nie napijesz?” I tak przyparci do muru musimy sprostać oczekiwaniom. Warto jednak być wcześniej uzbrojonym na walkę po, która i tak nas nie ominie.

Woda – symbol życia. Picie jej mineralnej wersji w trakcie imprezy oraz po przebudzeniu pomoże nam w trudnych chwilach. Dobrze gdyby była wzbogacona w elektrolity, czyli składniki mineralne.Druga ważna rzecz to nie pijemy na pusty żołądek. Węglowodany złożone w postaci ciemnego pełnoziarnistego pieczywa, oliwy z oliwek, oleju lnianego, nasion lub orzechów spowolnią proces wchłaniania alkoholu. Warto jeść także w trakcie picia. Nie unikajmy popularnych zakąsek czy bardziej skomplikowanych posiłków. Kolejna złota zasada to nie mieszamy. Wymyślne i atrakcyjne koktajle alkoholowe mają łagodniejszy smak, wobec tego pijemy je w większych ilościach, a co za tym idzie szybciej się upijamy. Również nikotyna potęguje objawy zatrucia alkoholowego, a kofeina zawarta w kawie oraz napojach energetyzujących w połączeniu z alkoholem może doprowadzić do poważnych konsekwencji kardiologicznych. Po co więc narażać serce na takie komplikacje?

Jeśli jednak te metody zawiodą możemy spróbować się ratować w inny sposób.

Sen to zdrowie, przede wszystkim ułatwia przetrwanie złego samopoczucia. Sok pomidorowy, zawierający witaminę C oraz potas także nam poprawi samopoczucie. A utraconą energię odzyskamy dzięki glukozie, która w stanie wolnym występuje w miodzie i owocach. Świetny na tę okazję jest koktajl, który składa się z pomarańczy, cytryn i sporej ilość natki pietruszki. Jak już staniemy na nogi, powinniśmy się „dobić” jajkami, nabiałem, rybami (ale nie smażonymi), sałatką warzywną bez majonezu, pestkami dyni, słonecznika, orzechami i czymś pikantnym. I tak do następnego miłego wieczoru.

Czym jest kac?

Edyta Balejko, dietetyczka. Konsekwencją spożytego alkoholu są niekorzystne reakcje biochemiczne, które trwają nawet do 24 h. Alkohol etylowy w ok. 90 % metabolizowany jest w wątrobie, która traktuje go jak truciznę. Efektem metabolizmu alkoholu jest także redukcja potencjału międzykomórkowego, co z kolei niekorzystnie wpływa na przemiany metaboliczne węglowodanów i lipidów. Nadużycie alkoholu powoduje w początkowym okresie wzrost, a później spadek stężenia glukozy we krwi. Następuje spadek dużej ilości energii. Efektem kaca jest uczucie zmęczenia, niejednokrotne problemy ze snem, co z kolei jest rezultatem wzrostu poziomu glutationu. We krwi zwiększa się natomiast poziom toksycznego aldehydu octowego, odpowiedzialnego za część objawów kaca. Dodatkowo alkohol powoduje nadkwaśność żołądka. To skutkuje odwodnieniem, objawiającym się bólami głowy i mdłościami. Finalnie odwodnieniu organizmu towarzyszy utrata drogocennych składników mineralnych. 

 

Dariusz Staniewski, dziennikarz. Ten, kto wymyśli antidotum na kaca powinien otrzymać nagrodę Nobla. Bo nie wierzę, żeby istniała jedna, skuteczna metoda obejmująca wszystkie efekty tzw. syndromu dnia następnego. Ja skłaniam się ku naturalnym środkom: na ból głowy nie pigułki, tylko sok z cytryny. Na samego kaca – sok z kiszonej kapusty. Ale w rozsądnych dawkach. W górach – najlepsza kwaśnica. U nas – rosół albo ogórkowa. I żadne napoje energetyzujące. Bo to niepomagający kapitalny chwyt marketingowy.

 

Szymon Kaczmarek, felietonista, smakosz. Będąc powszechnie znanym ze swojej wstrzemięźliwości i umiarkowania, zjawisko zespołu dnia następnego znam wyłącznie z opowieści. Moi starsi i doświadczeni koledzy wspólnym głosem mówią, że są dwa lekarstwa na tą niedogodność: sen i zupa (w dowolnej kolejności lub naprzemiennie i długotrwale). Z zup żurek, kapuśniak, ewentualnie barszcz ukraiński. Mają być mocne, esencjonalne, kwaśne i gęste. Ze snu, to ten samodzielny, pojedyńczy w wyciszonym i zaciemnionym pomieszczeniu. Powrotu do zdrowia!

 

Waldemar Kulpa,  menadżer ds. artystycznych. Żeby nie mieć problemów z kacem, najlepiej do niego nie dopuszczać. Są dwie znane metody: pierwsza nie pić, druga pić ciągle. Ja piję najczęściej czerwone wino wytrawne w ilościach niedopuszczających do kaca. Jeżeli już muszę wypić trunki mocniejsze typu wódka, whisky, rum czy brandy w ilościach większych, wtedy przed pójściem spać piję duże ilości wody mineralnej, mam przy łóżku butelkę z wodą i czasem nawet na siłę z niej korzystam, to pomaga rano. Dobrze jest popracować fizycznie czy np. pobiegać i wypocić „złego ducha”. 

Prestiż  
Styczeń 2014