Nie przekroczyć granic piękna

Prawie milion Polaków rocznie poddaje się zabiegom upiększającym. Na operacje decyduje się 500 tys. osób, drugie tyle korzysta z mniej inwazyjnych zabiegów takich jak wypełnianie zmarszczek czy zastrzyki z botoksu. O tym jak wygląd wpływa na nasze życie i o cienkiej granicy pomiędzy doskonałością, a przerysowaniem opowiada dr n. med. Andrzej Dmytrzak, szef kliniki Aesthetic Med. 

Autor

Izabela Marecka

Panie doktorze jak zmieniło się podejście Polaków do zabiegów estetycznych w ciągu ostatnich lat? 

Bardzo się zmieniło. Chirurgiczne korygowanie wyglądu przestało być ekstrawagancją i dziwactwem - zaakceptowaliśmy je. Zabiegi upiększające są coraz bezpieczniejsze, a ich efekty - coraz trudniejsze do odróżnienia od naturalnej urody. Zmieniają się także pacjenci - dzięki informacjom w mediach są bardziej świadomi możliwości i ograniczeń medycyny. 

Jakie są ideały urody? Czy faktycznie chcemy mieć usta jak Angelina Jolie, a pupę jak Jenifer Lopez?

Najbardziej podobają się twarze o regularnych rysach, małych nosach i dużych oczach. A paradoksalnie duże i w dodatku okrągłe oczy mało komu pasują! Cera musi być gładka, a usta pełne. Nos musi być prosty, lekko zadarty i wąski, taki „kanon amerykański”. Ale muszę stanowczo podkreślić, że stosowanie jakichkolwiek szablonów w chirurgii plastycznej, to nieporozumienie. Twarz musi zachowywać swój charakter i indywidualność. Przypomnijmy sobie jak wyglądały ikony urody: Gregory Peck czy Elizabeth Taylor. Wygląd to charyzma i osobowość. Kto ocenia nos Barbry Streisand jak śpiewa? A robi to genialnie! Popieram decyzję o zmianie kształtu nosa w przypadku piosenkarki Kayah, bardzo trudna, dobrze wykonana korekta, która złagodziła jej rysy i poprawiła urodę. Natomiast antyprzykładem jest nos aktorki Jenifer Grey (przyp. red. „Baby” z filmu „Dirty Dancing”), która po operacji nosa całkowicie straciła osobowość. Nie ma już tej dziewczyny, która zrobiła zawrotną karierę. To niedopuszczalne.

Dobry wygląd to atut. Czy jednak w pogoni za fizyczną atrakcyjnością nie zatracamy się? 

Dążenie do ideału cielesnego piękna wcale nie musi wynikać z narcyzmu czy próżności. Piękne ciało to więcej szans na awans, lepszą pracę, związek z partnerem o silniejszej pozycji zawodowej i większym prestiżu. Ładne kobiety i przystojni mężczyźni są bardziej pociągający seksualnie, kojarzeni z sukcesem, przypisuje się im wyższą inteligencję i kompetencje. 

Czyli pięknym żyje się lepiej?

Na pewno łatwiej. Pięknym i młodym. Żyjemy w takich czasach, w których starość jest „niemodna” i od dawna nie dotyczy to tylko kobiet. Dobry wygląd potrzebny jest także w pracy. Łatwiej przekonywać do siebie i swoich pomysłów rozsiewając wokół aurę sukcesu, młodości i witalności. Od wieków powszechne jest przekonanie, że to, co piękne, jest dobre. Nie dziwi więc, że urodę chcą poprawiać nie tylko aktorzy, piosenkarki, czy modelki, ale też zwykli ludzie.

Jakie są ulubione zabiegi chirurgii plastycznej Polaków? 

Panie najczęściej poddają się zabiegom powiększania piersi, ust, liftingu twarzy lub podbródka oraz usunięcia nadmiaru tłuszczu z brzucha, ud. Mężczyźni najczęściej przeszczepiają sobie włosy, korygują nosy, odsysają tłuszcz z brzucha bądź usuwają nadmiar tłuszczu z okolic gruczołów piersiowych. Co ciekawe, panowie stanowią już jedną piątą pacjentów klinik chirurgii estetycznej. 

Kiedy Pan odmawia wykonania zabiegu?

Kiedy wiem, że oczekiwania pacjenta są nierealne. Nigdy nie przeprowadzę operacji, która w jakikolwiek sposób może zagrozić zdrowiu pacjenta. Obecnie panuje moda na przeszczepy tłuszczu. Jednak musimy mieć świadomość tego, że to jest bardzo skomplikowany zabieg. I ważna sprawa, ten kto twierdzi, że można przeszczepiać tłuszcz pacjentkom po mastektomii popełnia kardynalny błąd. Przeczep tłuszczu po chorobie nowotworowej może spowodować nawrót choroby!

Kiedy przekraczamy granicę w dążeniu do perfekcji, a zaczyna się przerysowanie?

Powinniśmy pamiętać, że chirurgia plastyczna i medycyna estetyczna powinny być pomocne w zatrzymaniu procesu starzenia, ale z naturalnym efektem. To lekarze powinni dbać o zachowanie kanonów piękna, często jednak ulegają pacjentom i efekty zabiegów powodują nienaturalny czy wręcz karykaturalny wygląd. 

Jednak wystarczy włączyć telewizor na dowolnym programie, zobaczymy twarze – maski i nienaturalne usta popularnych prezenterów. Czyli nie wszyscy lekarze przestrzegają zasad…

To już kwestia etyki lekarskiej i nie ukrywam, że jest to spory problem nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Osobna kwestia to pacjenci, którzy zaczęli przychodzić do chirurga niczym do hipermarketu. Płacą, zamawiają i wymagają. W dodatku żądają natychmiastowych efektów, a na przykład nos po korekcie dochodzi do ostatecznego kształtu nawet do 18 miesięcy. Zdarzają się też pacjenci, którzy uważają, że operacja będzie lekiem na ich problemy życiowe. Takich wysyłam najpierw do psychologa, bo często problem tkwi w głowie. My, chirurdzy musimy zadać sobie pytanie czy jesteśmy biznesmenami, czy też lekarzami, którzy mają na względzie dobro pacjenta. Można sobie tłumaczyć: „Jak odmówię ja, to i tak zrobi ktoś inny”. Ale ma się to nijak do zasad, którymi powinien kierować się lekarz. Dlatego często widzimy zbyt obfite piersi, przerysowane usta i twarze - maski. Trzeba z tym walczyć. Bo nie o taki ideał piękna chodzi. Pięknym żyje się lepiej, owszem, ale wszystko z umiarem i rozsądkiem! To moja kardynalna zasada.

 

 

Prestiż  
Styczeń 2014