Życie na dwa obiektywy

Od wakacyjnej miłości po wspólną pasję do fotografii. Ze Szczecina do Paryża. Remi Kozdra & Kasia Baczulis, to jeden z aktualnie najgorętszych duetów fotograficznych w modzie. Nienachalnie, krok po kroku, realizują swoje marzenie, przy okazji zmierzając w kierunku drzwi z napisem „wielka kariera”.

Autor

Aneta Dolega

Publikowali m.in. w opiniotwórczych i bardzo prestiżowych magazynach o modzie jak Elle, Papercut, Bambi czy Vestal Magazine. Mają na koncie prace dla takich marek jak L’Oreal i Miu Miu. Jedną z ich ulubionych twarzy jest Monika „Jac” Jagaciak należąca do najlepszych modelek świata. Poza fotografiami trudno cokolwiek znaleźć o nich w internecie czy magazynach. Są skromni, ale bardzo pracowici.

– W gruncie rzeczy branża modowa na całym świecie jest bardzo podobna, różni się tylko skala – tłumaczy Kasia Baczulis. 

Paryż został wybrany z prozaicznych powodów. Wcześniej para mieszkała i pracowała w Warszawie. Nieco znużeni dwuletnim pobytem w stolicy zapragnęli spróbować czegoś nowego. Na ich drodze stanął Paryż. Pomimo kompletnej nieznajomości francuskiego zdecydowali się na jedno z centrum światowej mody. 

– Duże stolice mają to do siebie, że dają większe możliwości. Tempo i intensywność życia są tu nieco większe – przekonuje młoda artystka. – Fajne jest to, że można poznać ludzi z praktycznie każdego zakątka świata, każdego wyznania i podłoża kulturowego, co jest niesamowicie inspirujące. Przez to mamy też coraz większy apetyt na zmiany. Kto wie czy za rok nie będziemy na drugim końcu świata.

Są parą od jedenastu lat, żyją razem, pracują razem. Są wyjątkowo zgodni. Nie wyobrażają sobie innego trybu pracy. Kiedy spotykają się dwie osoby, które nadają na podobnych falach, wtedy powstaje niesamowita energia. 

– Ostatnio nasz znajomy fotograf pracujący już wiele lat z gwiazdami Hollywood przyznał się nam, że zazdrości nam trochę, że też chciałby mieć czasem wsparcie lub móc podzielić się z kimś swoją wizją i wątpliwościami. – śmieje się Kasia. – Bardzo nam było miło, ale też rozbawiło nas to, bowiem jest wyjątkowo mocnym, bezkompromisowym człowiekiem i obawiam się, że praca z nim w duecie byłaby wieczną wojną. Oczywiście i nam zdarzały się tarcia, chociaż ostatnio coraz rzadziej. 

Modelki na ich fotografiach są zmysłowe, kobiece, delikatne a zarazem bardzo pewne siebie. Same zdjęcia urzekają prostotą i światłem.

– Do większości sesji wystarcza nam naturalne światło z okna lub jedna lampa w studio. Mniejsza ilość sprzętu pozwala nam się bardziej skupić na pracy z modelką, bo to jest tak naprawdę najbardziej istotne – wymienia fotografka. – Uwielbiamy osoby, które są w 100% zaangażowane w projekt, niezależnie od tego czy są to tylko 5 minutowe sesje, testy agencyjne czy wielka produkcja. Nie chodzi tu o jakiś konkretny typ urody, czy cechę wyglądu, którą ma dziewczyna, a raczej o energię jaką ze sobą przynosi na sesję.

Podglądają innych, ale nie kopiują. Interesuje ich sam proces twórczy. W tej chwili numerem jeden dla nas jest brytyjski fotograf mody i reżyser, autor wizjonerskich teledysków Bjork i Lady Gagi – Nick Knight.

– Sam nie nazywa się fotografem, a mówi o sobie „image maker”. – opowiada z zachwytem Kasia. – Jego luźne podejście do fotografii budzi wiele kontrowersji natomiast my uważamy, że jest po prostu wolne od sztucznie nałożonych ograniczeń. Nie boi się tego co powiedzą inni, realizuje swoje wizje niezależnie od tego czy jest to obecnie modne, politycznie poprawne. Nie boi się też dzielić swoim procesem twórczym. Na łamach swojego serwisu internetowego showstudio.com prezentuje od czasu do czasu na żywo całe swoje sesje zdjęciowe. To jest to, co nam się w tym zawodzie podoba.

Prestiż magazyn szczeciński
2( 68)
luty'14
gajda