Pisanie wstępniaka zawsze przyprawia mnie o lekki niepokój. A nuż ktoś przeczyta? Musi być mądrze, ale bez zadęcia, interesująco, bez osobistych wynurzeń. Podziwiam niektórych aktorów, którzy ze swadą i swobodą dzielą się przemyśleniami, opowiadają o swoim życiu, a bywa, że nawet wystawiają je na sprzedaż. I niektórzy podobno nawet nieźle na tym zarabiają. Podobno, podkreślam. Ale w Prestiżu o takich aktorach nie piszemy, lubimy trudne wyzwania, wielomiesięczne negocjacje, a im trudniej, tym satysfakcja większa. Satysfakcję odczuwam patrząc na marcową okładkę z Danutą Stenką, prawdziwą Supernową aktorskiego świata, o którą zabiegaliśmy parę miesięcy. Charyzmatyczna George Sand w filmie „Chopin. Pragnienie miłości”, dramatyczna Maria w serialu „Boża Podszewka” i poczciwa Judyta w komedii „Nigdy w życiu”. Za tą ostatnią pokochały ją miliony Polek. Do tej pory dostaje listy z prośbą o porady od… filmowej bohaterki. Na zachętę do przeczytania wywiadu dodam, że Danuta Stenka parę dobrych lat spędziła w Szczecinie, który bardzo ciepło wspomina, a szczególnie szczecińskich aktorów m.in. Jacka Polaczka, czy Bolesławę Fafińską, czyli Fafę – swoją mamę teatralną u której miała pokój i łóżko.

Zostawiając na chwilę sztukę wysoką zejdźmy nieco… niżej. Daniel Źródlewski postanowił pochylić się nad fenomenem disco polo. Z tą muzyką jest trochę tak jak z portalem plotkarskim, którego nazwy nie wymienię, powiem tylko, że chodzi o popularną rasę psa. Nikt się nie przyznaje, a każdy zna i ogląda. Co więcej muzyka disco polo przeżywa obecnie swój wielki renesans. Dziesiątki nowych wykonawców, setki koncertów, tysiące odsłon na You Tube, czy wreszcie wysoka oglądalność takich kanałów jak Polo TV – to wszystko robi wrażenie. Być może powód jest też w zmianie samego disco polo, które swoją stylistyką zbliżyło się do tzw. muzyki dance. Hit czy kit? A może to i to? Ocenę zostawiam już Wam. Nie zabrakło tradycyjnie mody. Tym razem mody na… brody. Bo zarośniętych facetów przybywa i nie mówimy tutaj o trzydniowym zaroście. Moda przybyła z Hollywood, gdzie owłosienie na twarzy zapuścił Brad Pitt, bożyszcze kobiet, a za nim poszedł George Clooney i reszta ekipy Ocean’s Eleven. Modny jest zarost zwichrzony, w nieładzie, ale też starannie wystrzyżony w kotwicę, kaczy kuper, podkówkę czy wianuszek. Wszystko zależne od fantazji i dystansu do samego siebie. O paru szczecińskich, świeżo upieczonych brodaczach, a także o blaskach i cieniach posiadania tej nieco kontrowersyjnej ozdoby przeczytacie na łamach Prestiżu. Na koniec absolutna nowość dla pasjonatów latania. Ultralekki, helikopter o wdzięcznej nazwie Yo Yo. To cudo włoskiej inżynierii, wyprodukowane w miejscowości L'Aquila pojawiło się niedawno w Szczecinie i jak na razie jest to jedyny taki helikopter w Polsce. Można go nabyć za jedyne… 135 tysięcy euro… Zawsze to dobry sposób na uniknięcie ulicznych korków.

 

Izabela Magiera – Jarzembek

 

Prestiż  
Marzec 2014