Helikopter w wersji mini

Osobisty helikopter, którym można wylądować w ogrodzie i zatankować go na stacji benzynowej? Nic prostszego. Wystarczy 135 tysięcy euro i zgrabny YoYo Helicopter jest nasz.

Autor

Aneta Dolega

galeria

To cudo włoskiej inżynierii, wyprodukowane  we włoskiej miejscowości L'Aquila pojawiło się niedawno w Szczecinie i jak na razie jest to jedyny taki helikopter w Polsce. YoYo waży zaledwie 338 kg, ma ponad dwa metry wysokości i pali ok 25 litrów/h. Ciekawostką jest fakt, że paliwo to jest zwykłą benzyną 98 oktanową, a nie paliwem lotniczym. Paliwa wystarcza na 3, 5 godz. lotu. Możemy śmiało nim polecieć na zakupy do supermarketu za miastem, ale też w 30 minut znaleźć się nad morzem. Silnik zastosowany do tego śmigłowca ma 30 letnią historię, jest niezawodny, moc 172 KM, prędkość przelotowa wynosi 173, maksymalna 190km/h. Osiągalny pułap wysokości wynosi 4800 metrów.

Latanie tym ultralekkim helikopterem wymaga jednak dużej koordynacji ruchowej. Odrobina wytrwałości i po trzydziestu godzinach szkolenia można latać samemu. Producent nie podaje ograniczeń dotyczących skali wiatru, jednak dla zachowania bezpieczeństwa powinno się unikać latania powyżej 50 km/h i lądowania na powierzchni nie mniejszej niż średni ogródek, czyli 20x20 m. Wyposażenie YoYo zależy od jego wersji. Na pewno znajdziemy w nim instrumenty nawigacyjne, kontrolujące parametry lotu i działania wszystkich podstawowych urządzeń, regulator obrotów, światła stroboskopowe, zewnętrzne, nawigacyjne i lądowania, a także przeciwwybuchowe zbiorniki paliwa. Wnętrze helikoptera jest ogrzewane i wykończone piękną skórą.

Zanim podejmiemy decyzję o kupnie luksusowego auta może warto zastanowić nad się kursem pilotażu i nad małym zgrabnym YoYo. Zawsze jest to dobry sposób na uniknięcie ulicznych korków.

Prestiż magazyn szczeciński
3( 69)
Marzec'14