Disco polo Hit czy kit?

Prestiż namiętnie śledzi trendy, mody i gusta. Jest jednak zjawisko, niezmiernie popularne, ale trudne w klasyfikacji. Muzykę z gatunku disco polo zna każdy - każdy kiedyś śpiewał czy tańczył do popularnych, prostych melodii - ale mało kto potrafi się do tego przyznać. Czy to efekt zabawowego zapomnienia? Z czego wynika pogardliwe traktowanie muzyki i muzyków tego kręgu, ale też jednocześnie wielki fenomen i sukcesy, na które wskazują liczby koncertów, sprzedanych na nie biletów, facebookowych like’ów, odsłon klipów w serwisie You Tube. Disco polo: hit czy kit? Odpowiedź pozostawiamy Wam, Drodzy Czytelnicy. 

Autor

Daniel Źródlewski

Hubert Grygielewicz – dziennikarz muzyczny, założyciel portalu szczecinglowny.org

Osoby z mojego pokolenia disco polo znają od dziecka. Oglądanie Disco Relax, podobnie jak Familiady było coniedzielnym rytuałem dla setek tysięcy rodzin. Potem przedstawiciele muzyki chodnikowej zeszli do tzw. podziemia. Telewizja nie chciała już ich promować. Jednak muzyka disco wraca. Płyt disco polo w swojej kolekcji nie mam i mieć raczej nie będę. Na żadnym koncercie nie byłem, a jeśli pójdę, to tylko z zawodowej ciekawości, żeby przekonać się na własne oczy i uszy, co tam się „wyprawia”. Tak, znam piosenki disco polo! - „Jesteś szalona”, „Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina”, albo „Ona tańczy dla mnie”. Zdaję sobie sprawę, że scena disco polo ma się w tej chwili bardzo dobrze. Wystarczy spojrzeć na wyniki oglądalności Polo TV – najpopularniejszego obecnie kanału muzycznego w Polsce. Kojarzą Państwo nazwisko Sierocki? Tak, Marek Sierocki prowadzi tam swój program! Kolejne dane: zespół Weekend w samym tylko lutym zagrał 17 koncertów, a zdarzyło się, że cztery jednego dnia! Kto słucha, pewnie dalej będzie słuchał. Ci, którzy nie słuchali z przekonania, nie będą tego robić. Oba stronnictwa pozostaną na swych z góry upatrzonych pozycjach. Ja wybieram to drugie, ale kim jestem, żeby na siłę wyciągać kogoś z pierwszego?

 

Inga Kurek-Baranowska, organizatorka koncertów, Dom Kultury „Słowianin”

„(…) Muzyka jest mową Boga.  Jest może nawet samym Bogiem (…)”. Pisząc te słowa  Pawlikowska - Jasnorzewska nie miała chyba na myśli muzyki disco polo?  Sądzę, że nie miała też na myśli rozrywki, ale sztukę.  Dla mnie gatunek zwany disco polo, to rozrywka z cyklu: łatwa, lekka i przyjemna.  Można  wydymać wargi z pogardą, można się śmiać, ale chłopaki i dziewczęta śpiewający „Majteczki w kropeczki”, czy „Ona tańczy dla mnie” mają to gdzieś i mają swoich odbiorców  w różnych kręgach. Ja do nich nie należę, ale jako organizator imprez, mogłabym zrealizować koncert discopolowy, żeby zarobić pieniądze, które potem wydałabym na muzykę bardziej niszową, np. koncert Lecha Janerki. Jestem hipiską i wciąż bliskie są mi słowa Goethego: „Gdzie słyszysz śpiew, tam wejdź, tam dobre serca mają. Źli ludzie, wierzaj mi, ci nigdy nie śpiewają”.  Chciałabym, żebyśmy wszyscy śpiewali…

 

Waldemar Kulpa, organizator koncertów, muzyk

Siłą tego stylu muzyki jest melodia lekka, łatwa i przyjemna (choć nie dla wszystkich...) i prostota wykonawcza łatwo przyswajalna dla przeciętnego odbiorcy. Cóż począć, że ambitne gatunki mają swoich fanów w mniejszej sile, ale zawsze tak było, że kultura, sztuka wyższych lotów odbierana i przetwarzana była przez elity, a dla mas były inne formy, tak jak obecnie łatwe disco. Mój stosunek do disco polo od samego początku był negatywny, a ostatnio w tym drugim życiu tego zjawiska utwierdzili mnie w przekonaniu przeróżni artyści, którzy produkowali covery przetwarzając niektóre utwory disco polo. Co się okazało, że fajna i łatwa do przyswojenia melodia może być całkiem sympatyczna, kiedy wykona ją inny artysta spoza kręgu panów śpiewających zniewieściałym głosem. Otóż ci często przystojni, wysocy, męscy wokaliści kaleczą dobrą melodię śpiewając jak parodię dany utwór. Wykonawcy rockowi, jazzowi czy nawet popowi obrabiając utwór, który wcześniej wykonywany był przez zespół disco polo sprawiają, że nagle jest to normalnie zaśpiewana, dobrze zaaranżowana piosenka. Weźmy na ten przykład "Ona tańczy dla mnie" w wykonaniu Cezika. Nie gram, nie śpiewam, nie puszczam i nie organizuję imprez i koncertów z disco polo. Choć jak wszyscy wiemy wiele osób lubi disco polo, to trzeba powiedzieć, że też wiele osób lub śmieciowe jedzenie z popularnych sieci, a tylko nieliczni jedzą zdrowe i smaczne potrawy... Każdy ma prawo wyboru...

Prestiż  
Marzec 2014