Dzień z życia chirurga

Doktor Andrzej Dmytrzak to uznany lekarz i pierwszy specjalista chirurgii plastycznej i rekonstrukcyjnej na Pomorzu Zachodnim. Jako pierwszy w Polsce przeprowadził m.in. zabieg liposukcji i powiększanie piersi z umiejscowieniem implantu pod mięsień. 

Ekipa magazynu Prestiż miała okazję obserwować doktora przy pracy.

Autor

Izabela Marecka

galeria

Zostajemy zaproszeni na blok operacyjny kliniki Aesthetic Med. W odróżnieniu od eleganckiej, ozdobionej obrazami i kwiatami poczekalni, na bloku jest sterylnie i niebiesko poczynając od koloru ścian, kończąc na strojach zespołu lekarzy i pielęgniarek. Sale operacyjne przypominają te z amerykańskich seriali medycznych, wyposażone są w światowej jakości sprzęt i umożliwiają pracującym tu specjalistom przeprowadzanie najbardziej skomplikowanych zabiegów.

Praca na bloku operacyjnym wymaga skupienia. Każdy zna swoje obowiązki. Widać ogromne doświadczenie, wiedzę i zgranie zespołu. Doktor jest uśmiechnięty, ale i bardzo precyzyjny. Zabryzgane krwią fartuchy, adrenalina, pośpiech i nieoczekiwane zwroty akcji, to mity z seriali o chirurgach. Jeśli ktoś jest cały we krwi, to po prostu znaczy, że źle operuje. Tu nie ma miejsca na adrenalinę, za to nieodzowne są: wiedza, doświadczenie,  precyzja i umiejętność panowania nad stresem. 

– Stres towarzyszy mi przy każdej operacji, to normalne w naszej pracy, dlatego mówi się, że chirurdzy nie żyją długo. Pokora dla wiedzy i szacunek do pacjenta są bardzo istotne. W pracy, w której niezwykle ważne są detale nie ma miejsca na niepewność czy improwizację. Chirurg to nie tylko zawód, ale i specjalna konstrukcja psychiczna człowieka – dodaje pan doktor.

Nie ma zabiegów podobnych do siebie, dlatego w zawodzie chirurga nie ma miejsca na rutynę. Choć chirurg plastyk operuje osoby zdrowe, na sali musi być przygotowany na wszystko. Jak więc opanować stres w nerwowych sytuacjach? 

– Kiedy wchodzę na salę operacyjną muszę być pewien swoich umiejętności i tego, że krok po kroku przeanalizowałem przypadek, który będę operował, również z ewentualnymi powikłaniami, które zawsze mogą się zdarzyć.

Jak mówi doktor Dmytrzak, wrażliwość u lekarza jest nieodzowna. Każdy pacjent się boi i trzeba mu uczciwie powiedzieć, czego może się spodziewać, jakie mogą być trudności, co należy robić. 

– Moim obowiązkiem jest wyjaśnienie pacjentowi szczegółowo zabiegu. Czasem rozmowa z pacjentem trwa nawet dwie godziny. Muszę dowiedzieć się co kieruje pacjentem, dlaczego chciałby się zoperować. A bywa różnie. Niektórzy pacjenci uważają, że operacja będzie lekiem na ich problemy życiowe. Takich wysyłam najpierw do psychologa, bo przyczyna tkwi w głowie. 

Zdarza się, że doktor odmawia wykonania zabiegu, gdy wie, że oczekiwania pacjenta są nierealne.

– Powinniśmy pamiętać, że chirurgia plastyczna i medycyna estetyczna powinny być pomocne w zatrzymaniu procesu starzenia, ale z naturalnym efektem – dodaje pan doktor. – To lekarze powinni dbać o zachowanie kanonów piękna, często jednak ulegają pacjentom i efekty zabiegów powodują nienaturalny czy wręcz karykaturalny wygląd.

Najdziwniejsze życzenia pacjentów? Oczy kota, implanty piersi u mężczyzny, talia lalki Barbie. Zdarzają się też tacy, którzy czerpią wiedzę na temat zabiegów z internetu, czy programów telewizyjnych, które często zafałszowują rzeczywistość. Spodziewają się natychmiastowych efektów w stylu reality show. Pan doktor dawno nauczył się odmawiać takim prośbom. 

– Nie wyprostuję garbatego nosa, jeżeli uznam, że pacjentka będzie wyglądała gorzej, nie zrobię monstrualnych piersi filigranowej kobiecie. Pójdą do konkurencji? Trudno. Mam swoje zasady, których nigdy nie łamię – mówi stanowczo dr Dmytrzak. 

Kardynalną sprawą jest staranny wywiad z pacjentem, by skonfrontować jego oczekiwania z rzeczywistością i wybrać optymalny zabieg. Ważna jest też opieka pooperacyjna i w trakcie rekonwalescencji. Pacjenci przez kilka dni po operacji zostają w klinice. Całodobowa opieka medyczna, codzienne kontrole, zmiany opatrunków zapewniają bezpieczeństwo.

– Oczywiście, jako chirurg jestem odpowiedzialny ze perfekcyjne wykonanie zabiegu, ale bardzo istotną sprawą jest to, jak pacjent przestrzega zaleceń pooperacyjnych. Tu nie ma miejsca na błąd. Jeżeli mówię, że nie można się opalać, czy ćwiczyć przez 3 miesiące po zabiegu, to dla pacjenta powinno być święte – mówi dobitnie dr Dmytrzak.

– Zdarza się, że pacjenci nie przestrzegają tych zasad i sami są sobie winni, że efekty zabiegu są inne niż oczekiwania.

Praca chirurga plastyka to bezustanne obcowanie z ogromnymi emocjami pacjentów, którzy chcą wyglądać lepiej i młodziej. Często napotykają też na problemy nie tyle cielesne, co psychiczne. Pacjenci bywają niecierpliwi, oczekują zmian niemal natychmiast. Na efekty niektórych operacji trzeba czekać kilka miesięcy, czasem nawet rok.

– Jako chirurg mogę uatrakcyjnić ciało, ale uleczyć chorą duszę czy „naprawić” psychikę jest bardzo trudno – podsumowuje doktor. Dlaczego jednak zdecydowałem się na ten zawód? Bo duża liczba zadowolonych pacjentów daje mi szaloną satysfakcję – dodaje z uśmiechem. 

 
Dr n. med. Andrzej Dmytrzak
specjalista chirurgii plastycznej, zajmujący się tą dziedziną ponad 20 lat, właściciel kliniki Aesthetic Med. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej, Francuskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Światowego Towarzystwa Chirurgii Estetycznej (ISAPS), Światowego Towarzystwa Chirurgii Rekonstrukcyjnej (IPRAS), Europejskiej Akademii Estetycznej, Europejskiej Szkoły Onkologii. Wiedzę zawodową poszerza uczestnicząc w światowych sympozjach organizowanych dla chirurgów plastyków, m.in. we Włoszech, Hiszpanii, Francji, Austrii, USA, Brazylii.
Prestiż magazyn szczeciński
6( 72)
Czerwiec'14