Zjeść słońce

Buszując wśród darów ziemi na szczecińskich targowiskach jestem klientem wybrednym i nieco marudnym. Z miną tropiciela biorę do ręki, obracam, wącham, czasem nawet kosztuję.

Autor

Szymon Kaczmarek

Lato pachnie koperkiem. Pachnie też rozgrzanym asfaltem, suchym lasem, tatarakiem i niewielkim portem nad Zalewem Szczecińskim. Zresztą, zapachy lata zmieniają się wraz z upływem lat. Widzę w tym jakąś symetrię: u progu życia zapach piasku na plaży – u schyłku też pachnie ziemią, tą w przydomowym ogródku. 

Latem znika moja wstrzemięźliwość. Obżeram się truskawkami (spieszmy się je jeść, tak szybko odchodzą). Brzuch mi pęcznieje od młodych ziemniaków ze wspomnianym koperkiem, z jajem sadzonym i maślanką. Wchłaniam młodą kapustę, kalafiorki, bób, fasolkę szparagową, groszek....uffff!  A gdzie miejsce na kanapki z młodym ogórkiem, pomidorem prosto z krzaka, rzodkiewką i szczypiorkiem? 

Czerwiec i lipiec mienią się wszystkimi kolorami na straganach warzywno - owocowych. Krótko niestety trwa takie witaminowe eldorado. Jak mawiają możni tego kraju: „Sorry, taki klimat". Wykorzystujmy więc ten darowany nam czas obfitości. Najlepiej we własnym lub choćby zaprzyjaźnionym ogródku. Smak zielonego groszku łuskanego tuż obok krzaka, z którego został zerwany, równać się może z najbardziej ekskluzywnymi daniami mistrzowskich kuchni. Kto nigdy nie roztarł pomidorowej szypułki między palcami, ten nie zna prawdziwego zapachu pomidorów.  Że o małych ogóreczkach otrzepanych z piachu i otartych z ostrych igiełek nie wspomnę. Błogosławione niech będą grządki i rabaty! Niestety, większości mieszkańców dużego miasta pozostają tylko ryneczki i stragany.  Robiąc zakupy wypatruję często starszych pań, które z koszykiem owoców swojej działkowej pracy przycupnięte pod sklepami osiedlowymi, wypatrują z nadzieją klienta. To u nich właśnie trafiają się prawdziwe perełki smaku. Nie sypane chemią, wyrośnięte na schwał marcheweczki, selery, pietruszki. Rosół na takich skarbach jest aromatyczny, kolorowy i przesmakowity. Buszując wśród darów ziemi na szczecińskich targowiskach jestem klientem wybrednym i nieco marudnym. Z miną tropiciela biorę do ręki, obracam, wącham, czasem nawet kosztuję. Nie ma u nas, niestety, azjatyckiego zwyczaju targowania ceny, co sprawia, że zakupy są jeszcze bardziej ekscytujące.

Chyba nie uda mi się nie napisać o letnim grillowaniu. Próbowałem! Jednak nie na mięsiwach się dziś skupię, lecz na tym co z ogródka właśnie. Najprostsza karkówka w otoczeniu warzywno - owocowych kolorów i smaków zdobędzie najtwardsze serca i żołądki Waszych Gości! Mądrzy znawcy powiadają, że WSZYSTKO można poddać obróbce termicznej zwanej grillem, należy przy tym eksperymentować, kombinować i nie bać się nowości. A mając pod ręką letnie bogactwo warzyw i owoców takie eksperymentalne grillowanie może przeciągnąć się do jesieni.

Zjeść słońce. Ilekroć w pochmurny późnojesienny, czy zimowy wieczór marzyliśmy o świeżej sałacie, botwince, albo innej truskawce?  Oczywiście, do większości warzyw i owoców mamy dziś dostęp przez cały rok, ale niech mnie ktokolwiek przekona, że młode ziemniaczki z Maroka smakują i pachną tak samo jak te wykopane z podpyrzyckiego czarnoziemu! Dlatego namawiam gorąco (słonecznie) by najeść się lata na zapas. Ani to tuczące, ani szkodliwe, a korzyści zdrowotnych na cały rok. Najtrudniej rozróżnić rodzime warzywa, od "pędzonych". Ale i tego można się nauczyć, a korzyści dla organizmu większe niż trzy doby w luksusowym SPA. Uważajcie tam na siebie na tych Waszych wakacjach. I tu, i w stronach odległych i egzotycznych.  Nie dajcie się naciągnąć na nadmorską "świeżą rybkę prosto z kutra", na wędzonkę "prosto z komina", na celowo ubrudzone kurzym łajnem jaja. Lato to także złoty czas dla oszustów i wydrwigroszów. Szczególnie niebezpieczne są wszelkiego rodzaju kurorty, renomowane wczasowiska. Czyhają tam na Was kulinarne niespodzianki i zdradliwe dla zdrowia pułapki. Ja mam w takich sytuacjach tylko jedną zasadę: jem wyłącznie to, co mi się podoba! I niech to będzie nawet słońce, którego serdecznie Czytelnikom życzę.

Szymon Kaczmarek

 
Prestiż magazyn szczeciński
7( 73)
Lipiec'14
gajda