Zwyczajna gwiazda

Jest znaną bollywoodzką aktorką, a w rodzinnych Indiach ma status gwiazdy. Kiedy nie gra i nie zajmuje się rodziną, wpada od czasu do czasu do Szczecina w odwiedziny do siostry. Z Rati Agnihotri spotkaliśmy sie przy okazji jej ostatniej wizyty w Szczecinie. Towarzyszył jej syn Tanuj Virwani, wschodząca gwiazda bollywoodzkiego kina.

Autor

Aneta Dolega

galeria

Najciekawsze jest to, że aktorką miała zostać Anita. Mnie to specjalnie nie interesowało – śmieje się Rati. – Los jednak tak się potoczył, że wylądowałam w filmie, na tyle dobrze, że dziś jestem tym, kim jestem.

Anita, siostra Rati to nikt inny jak była Miss Indii i właścicielka znanej nie tylko w Szczecinie restauracji Bombay. Wyjazd na inny kontynent i to w dość ponurych dla naszego kraju czasach nie przerwał kontaktu między dwiema siostrami.

– Odwiedzamy się dość często. Jesteśmy ze sobą zżyte a rodzina dla nas jest najważniejsza – mówi Rati. – Jestem dumna z tego, co moja siostra osiągnęła. Prowadzi świetną restaurację od lat, mój siostrzeniec poszedł w jej ślady i tez odniósł sukces. Myślę, że dobrze wychowałyśmy dzieci.

W Indiach aktorzy bollywoodzcy traktowani są jak bogowie. Widzowie wręcz się do nich modlą. Dla artystów nie jest to do końca proste, bo przez taką popularność trudno im prowadzić zwykłe życie.

– Umówmy sie, życie w Indiach nie należy do łatwych. To piękny kraj, pełen kontrastów. Są tu zamożni ludzie, ale też część społeczeństwa żyje w skrajnym ubóstwie. Życie w metropolii takiej jak Bombaj całkowicie się różni od tego na wsi. Kino daje zapomnieć o codziennych troskach, jest odskocznią od codzienności. Dlatego jest tak popularne – wyjaśnia aktorka.

Przemysł filmowy w Indiach jest najbardziej lukratywną branżą. Filmy, jakie tam powstają są mieszaniną kina akcji, komedii, romansu i scen musicalowych. Pokazują rzeczywistość, w której nie ma problemów, biedy gdzie każda historia kończy się happy endem.

– Dajemy rozrywkę na najlepszym poziomie – stwierdza Tanuj, którego kariera filmowa właśnie nabiera tempa. – Ludzie w Indiach kochają kino, spędzają w nim dużo czasu. Rocznie powstaje ogromna liczba filmów, więcej niż w Hollywood. To trochę jak fabryka, ale z drugiej strony satysfakcja jest ogromna. Trzeba tylko zachować umiar.

Ten umiar to normalne życie poza filmem. Rati, która pracuje w show biznesie od 1979 roku wie, co daje tę równowagę. – Trudno zachować balans pomiędzy pracą a normalnym życiem, szczególnie, gdy jesteś publiczną osobą – wyznaje. – Trzeba pamiętać o swoich korzeniach, skąd się pochodzi. Trzeba mieć w sobie dużo pokory, bo jednego dnia jesteś na szczycie, a drugiego możesz z niego spaść. Rodzina jest dobrym balansem.

Stąd też częste wizyty w Szczecinie.

– To bardzo przyjemne i spokojne miasto. Nie to, co ogromny i głośny Bombaj – śmieje się aktorka. – Przyjeżdżam tu przede wszystkim dla mojej rodziny. Oni są dla mnie najważniejsi.

Prestiż magazyn szczeciński
7( 73)
Lipiec'14
gajda