Radek Majdan - Nie czuję się celebrytą

W młodości szalał, bawił się, no i przede wszystkim grał zawodowo w piłkę nożną. Karierę zakończył jako reprezentant Polski. Dzisiaj dalej gra…, ale w drużynie oldbojów, a także w zespole muzycznym. Firmuje perfumy i…. chce założyć rodzinę. Najsławniejszy szczeciński piłkarz, Radek Majdan.

Autor

Daria Prochenka

galeria

Kim jest dzisiaj Radosław Majdan? Kiedyś było to jasne, byłeś sportowcem, a dzisiaj?

Można powiedzieć, że jestem człowiekiem renesansu. Chcę czerpać z życia wiele przyjemności, ale jednocześnie chcę realizować swoje pasje. Przez całe życie miałem to szczęście, że mogłem robić to, co lubię. Moja praca była realizacją młodzieńczych fantazji, nie każdy może sobie na to pozwolić. Dzisiaj staram się także tak żyć, aby być aktywnym, zajmować się sprawami, które sprawiają mi przyjemność, ale też nie zapominając o obowiązkach.

Czyli co byś wpisał w rubrykę zawód, gdybyś musiał wypełnić jakiś formularz.

Trudne pytanie, ponieważ nie mam wypracowanego żadnego klasycznego zawodu. Byłem sportowcem, trenerem, dyrektorem sportowym, czyli moja fachowość jest związana z futbolem. Choć nie pracuję dzisiaj w żadnym klubie sportowym, ale jestem ekspertem do spraw piłki nożnej. Pasje można mieć różne – i ja je mam, ale jeśli w czymś mogę instruować, trenować ludzi i przekazywać swoją wiedzę – to futbol. Nie mogę się wypowiadać jako autorytet muzyczny, choć to też jest moja pasja. Mógłbym jedynie opowiedzieć czy intuicyjnie „czuję” jakąś muzykę. Podobnie jest z polityką. Nie mogę polemizować jak wytrawny polityk, ale ponieważ całe życie spędziłem na boisku i wiem co przeżywa bramkarz mogę wypowiadać się na ten temat. Pracuję aktualnie nad dużym projektem związanym z piłką nożną, jeśli to wyjdzie będę bardzo zadowolony i mam nadzieję, że wrócę do piłki na poważnie.

Oprócz tego, że jesteś ekspertem do spraw futbolu, zajmujesz się jeszcze muzyką, produkujesz perfumy, występujesz jako model w reklamach… Dużo tego.

Czas na odpoczynek przychodzi wtedy, kiedy ktoś czuje, że już powinien odpocząć. Ja jestem aktywny ponieważ czuję się młodo i mam w sobie energię. 

Lubisz jak się dużo dzieje i jest szum wokół ciebie?

Lubię jak się dzieje. Jak każdy popełniłem w życiu błędy i już teraz nie zrobiłbym niektórych rzeczy. Nabrałem doświadczenia, dystansu i cieszę się z miejsca w którym teraz się znajduję. Jedynie brakuje mi w tym momencie pracy w klubie piłkarskim. 

W Twoim życiu zawsze dużo się działo, tak dużo, że można napisać książkę. Myślisz o napisaniu autobiografii?

Nigdy o tym nie myślałem, ale zgodziłem się kiedyś udzielić wywiadu rzeka. Tak sobie myślę, że rzeczywiście moje życie było i jest ciekawe. Wynika to z mojego poszukiwania emocji. Chciałbym w wieku 80 lat usiąść w fotelu i powiedzieć, że przeżyłem swoje życie tak jak chciałem.

A gdyby ktoś teraz zgłosił się do ciebie z taką propozycją?

To jest popularne i dużo ludzi zdecydowało się na coś takiego, ale w moim przypadku to jeszcze nie taki moment. Dzisiaj zbyt dużo popularnych ludzi wydaje książki i za dużo celebrytów ma w sobie chęć wypowiadania się na wszystkie tematy. Nie wiem co nimi kieruje, nie wiem dlaczego myślą, że inni ludzie będą chcieli wysłuchać co mają do powiedzenia. Nie chciałbym być w gronie ludzi których nie traktuje się poważnie, a oni i tak chcą się wypowiadać. 

Gdy ktoś mówi, że jesteś celebrytą – obrażasz się?

Nie wiem dlaczego ktoś mógłby tak mówić. Może dlatego że pojawiam się także w programach rozrywkowych? Mamy z przyjaciółmi zespół The Trash w związku z czym jestem związany z showbiznesem. Może ktoś myśli, że nie robię nic innego tylko celebruję swoją popularność? Jeśli ktoś mówi coś takiego złośliwie, to trudno, ja nie lubię przypominać tego co w życiu zrobiłem. A robiłem dużo… grałem w ekstraklasie, byłem najlepszym bramkarzem, grałem w reprezentacji, walczyłem z Realem Madryt, występowałem na Mistrzostwach Świata. Robiłem to i wiele innych rzeczy, więc nie czuję się celebrytą. Może inni sportowcy mniej mają do czynienia z show biznesem, ja nigdy nie stroniłem od mediów, ale to nie powód żeby obniżać czyjeś dokonania.

Czytasz wiadomości o sobie na portalach plotkarskich?

Nie czytam. Sporadycznie sprawdzam, bo muszę wiedzieć, co się dzieje. Jeśli przekracza to granicę dobrego smaku lub uderza w moją godność dbam o swoje w sądzie. 

Nie uważasz, że skoro świadomie przeprowadziłeś się do Warszawy i pojawiasz się też w show biznesie powinieneś pogodzić się z tym, że będziesz na celowniku?

Wiem, że część osób uważa, że skoro ktoś jest na forum to nie powinien mieć pretensji, że media wchodzą z butami do niego do domu. Tak do końca nie jest. Nie umawiam się z dziennikarzami i nie wywlekam swoich osobistych rzeczy, żeby tylko było o mnie głośno. A jednak pojawiła się o mnie masa nieprawdziwych artykułów. Nie chcę już do tego wracać, żeby nie wspominać tych negatywnych emocji, szczególnie jeśli bolały moich rodziców. Niestety tabloidy traktują pewne rzeczy przedmiotowo. Nie zastanawiają się nad tym, że mogą sprawić przykrość tobie czy twojej rodzinie. Dla nich to jest artykuł, za który biorą pieniądze, nie ważne czy to prawda czy nie. Łatwo się mówi o kimś innym. Nie wiem czy przeżyłaś kiedyś sytuację, gdy ktoś mówi o tobie nieprawdę, a ty nie masz nawet jak do tego się odnieść, sprostować tego, a to na dodatek upokarza twoją rodzinę. Jest się bezsilnym, bo nie ma możliwości wytłumaczenia. Gdy pojawiają się panowie z aparatami i jeżdżą za mną udaję, że ich nie widzę. Jeśli utrzymują dystans mogę się na to zgodzić, bo przecież nie będę się z nimi ganiał. Ale jeśli ktoś się wypowiada na mój temat i tabloidy tego nie konfrontują, tylko bezmyślnie piszą artykuł, który szkodzi, godzi w Twój wizerunek, cierpi na tym Twoja rodzina, a nawet ty możesz mieć z tego powodu jakieś konsekwencje finansowe – już się na to nie godzę. 

Teraz jesteś z Małgorzatą Rozenek, to znowu gwiazda telewizji i znowu o was piszą.

Ani ja ani Małgosia nie wypowiadamy się o naszym związku. To jest nasze życie, nie wychodzimy z naszymi emocjami na zewnątrz i prosimy, aby to uszanować. Powiedziałem Ci wcześniej, że są pewne rzeczy, których żałuję. Zrobiłem je i mogę jedynie mieć pretensje tylko do siebie. Ludzie dojrzewają, faceci trochę później niż kobiety. Teraz w wieku 42 lat patrzę inaczej na niektóre rzeczy niż jak miałem lat 30. 

Chcesz mieć rodzinę?

Oczywiście że tak, chyba jak każdy. Ja również. Jeśli byłem wcześniej sam to tylko dlatego, że czekałem na uczucie. Nie jestem osobą, która jest z kimś tylko dla szacunku i czeka aż miłość sama przyjdzie. Musi być uczucie.

Twoja historia mocno się zmieniła. Od kontrowersji, po związek w którym są teraz dzieci. Jak się odnajdujesz w tej roli?

Jestem szczęśliwy, mam rodzinę i jest mi z tym wszystkim bardzo dobrze. 

Kto sprząta u was w domu?

Jest porządek (śmiech).

Widzę, że jesteś w formie. Opowiadałeś wcześniej, że cały czas masz do czynienia ze sportem, czy przetrwałbyś kondycyjnie 90 minutowy mecz?

Oczywiście, ponieważ cały czas jestem w kontakcie z piłką. Gram w Reprezentacji Polski Artystów, a także w Reprezentacji Oldboyów trenera Engela stworzoną przez Fundację Kibica, obydwie te drużyny grają mecze na cele charytatywne. To dla mnie bardzo fajna przygoda. Dzięki temu zagrałem mecz z Ukrainą na Stadionie Narodowym, spotykam się z moimi przyjaciółmi z boiska i cały czas mam możliwość grania, a co za tym idzie utrzymuję formę. 

Uprawiasz jeszcze jakieś inne sporty?

Chodzę na siłownię. Nigdy nie miałem problemów z wagą więc nie wyobrażam sobie żebym teraz zaniedbał moje ciało. Zwracam na to uwagę i robię to dla siebie, dla dobrego samopoczucia.

Gdybyś miał doradzić mężczyznom – co zrobić żeby po czterdziestce być w formie?

Jest wiele aspektów tego co robić i jak robić aby dobrze wyglądać. Jedna z nich to ogólny wygląd. Bo jeśli facet w wieku 50 lat ubierze czapkę z przekrzywionym daszkiem będziemy patrzeć na niego dziwnie. Są pewne przyjęte normy, a granica między tym co oryginalne, a co śmieszne jest bardzo cienka. Moim zdaniem trzeba być zadbanym, estetycznie i elegancko ubranym, co nie znaczy być niewolnikiem mody. Nie ma nic gorszego niż niechlujny zaniedbany facet. Dodatkowo każdy facet w pewnym wieku ma już swoje doświadczenia i przemyślenia. Powinien wiedzieć już jak czerpać przyjemność z życia nie narażając się na jego skutki. Trzeba mieć wyobraźnię i umieć oceniać które wybory są dobre. Ja dzięki temu nie czuję się ani wypalony, ani nie mam kryzysu wieku średniego. Granica teraz też się przesunęła obecnie 50 - latek jest jak kiedyś 40 - latek. Trzeba czuć się ze sobą dobrze i to jest najważniejsze. Zmienia się dodatkowo to, że nie ma już obciachu jak mężczyzna używa kremu do twarzy, dba o siebie chodząc na wspomnianą wcześniej siłownię. Jako sportowiec od zawsze miałem kontakt z odnową biologiczną dla mnie było to obowiązkiem i dniem codziennym zatem polecam wszystkim te czynności.

A co sądzisz o zdobyczy dzisiejszych czasów w postaci medycyny estetycznej? 

Kontrowersje polegają na tym, że ludzie nie nadążają za tym co przynosi świat i to ich przerasta. Wtedy najłatwiej być w opozycji. Jeżeli dzisiaj świat daje nam możliwości aby w wieku 50 lat kobieta wyglądała na 35-latkę, a nie jest to przesadzone i jej twarz nadal wykazuje emocje, a usta nie przychodzą 5 minut przed nią na spotkanie (śmiech) – to jest to ok. Żyjemy w świecie możliwości i wszystko jest dla ludzi. Oczywiście o ile nie zagalopowujemy się w niektórych rzeczach. 

Jak współproducent perfum powiesz na pewno, że ważny u mężczyzny też jest zapach?

Oczywiście i cieszę się, że prace nad moimi kolejnymi perfumami nabierają tempa. Z firmą Paco Lorene pracuję już od dwóch lat, sprzedając również u nich perfumy, ostatnio nawiązaliśmy też współpracę z Drogeriami Polskimi i od lipca wprowadzamy tam nowy zapach Vabun. W sumie będą trzy zapachy, żel oraz linia sportowa. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Najpierw była to zabawa, ale później okazało się, że to jest fajne i podszedłem do tego bardzo ambicjonalnie. 

Brałeś udział w wyborze zapachu? 

Tak, uczestniczyłem we wszystkim i podpisuję się pod efektem końcowym. Nie zrobiłbym tego gdyby zapach mi się nie podobał. Niektóre najpierw odrzuciłem, bo wiedziałem, że nie mógłbym podpisać się pod tym. Prace trwały naprawdę wiele miesięcy. 

I naprawdę na półce w łazience u Radka Majdana stoi zapach Vabun?

Jasne, niezmiennie od dwóch lat. 

Kupujesz jeszcze jakieś konkurencyjne zapachy?

Tak, mam na zmianę jeszcze dwa zapachy, ponieważ człowiek przyzwyczaja się szybko do jednego aromatu. Dobrze jest więc zmieniać zapach od czasu do czasu, aby potem po powrocie poczuć z pełną siłą swój ulubiony.

Planujesz jakiś zapach dla kobiet?

Tak w przyszłym roku. 

Będziesz zatem bardzo zajęty. A co z zespołem The Trash i koncertowaniem?

Nie rozwiązujemy zespołu, bo jesteśmy grupą przyjaciół, ale zawieszamy działalność, bo mamy jednak w chwili obecnej inne zajęcia i obowiązki. Ale myślę, że już niedługo zagramy nowy koncert na premierze moich perfum. 

Planujesz premierę perfum w Szczecinie?

Niestety nie planowałem tego. Premiera będzie w Warszawie, ale regularnie 3-4 razy w roku bywam w Szczecinie. Widzę się też często ze znajomymi, którzy przyjeżdżają mnie odwiedzić w Warszawie. Ostatnio byli na moje urodziny.

Jak odbierasz Szczecin, gdy przyjeżdżasz, widzisz jakieś zmiany odkąd się wyprowadziłeś?

Nie wyobrażałem sobie kiedyś, że mógłbym mieszkać w innym mieście, ale potem za pracą wyjechałem do Turcji, Izraela i Krakowa. Wtedy też Szczecin przez długi czas się nie zmieniał. Myślę, że z powodu braku wyobraźni i odpowiedzialności władz za to miasto. Przerażało mnie to. Teraz gdy przyjeżdżam widzę zmiany, ale nadal część znajomych narzeka. Teraz mogę oceniać miasto tylko z perspektywy osoby przyjezdnej i widzę rozwój. Są nowe miejsca. Powstaje hala widowiskowo - sportowa, filharmonia, są nowe bulwary. Ja osobiście czekam cały czas nas nowy stadion Pogoni. Taki stadion to nie tylko miejsce na mecze, ale też ogromna przestrzeń koncertowa i ogólnie arena rozrywkowo - kulturalna. Przykro mi się słucha, że nadal narzeka się na ciężkie życie w Szczecinie i obserwuję, że dużo ludzi nadal wyjeżdża. Mam nadzieję, że to się zmieni. Być może dzieje się tak przez to, że wszystkich dotknął wcześniejszy globalny kryzys. Mam ogromny sentyment do miasta, bo tu się wychowałem, chodziłem do szkoły, grałem w Pogoni. Szczecin to moja młodość i szaleństwa, a teraz kojarzy mi się z wakacjami. Przyjeżdżam żeby odpocząć.

Kiedy zatem można się ciebie spodziewać?

Na pewno będę podczas wakacji jechał nad morze. A wtedy zawsze wstępuję do Szczecina.

Prestiż magazyn szczeciński
7( 73)
Lipiec'14