Puchar Poloneza

Historyczne XV Regaty Poloneza za nami. - To szczególne wydarzenie, ponieważ po latach mieliśmy okazję gościć kpt. Krzysztofa Baranowskiego na legendarnym już „Polonezie” – przyznaje kpt. Krzysztof Krygier, organizator.  

Autor

Andrzej Kus

Występ kapitana Baranowskiego jest bez wątpienia wydarzeniem bezprecedensowym. Do tych regat, ponownie na „Polonezie” wrócił po 40 latach. 

- Widziałem, że był bardzo wzruszony – mówi Krygier. - „Polonez” tak samo wystartował, jak kiedyś, ale tym razem z mediami na pokładzie. Wiadomo było, że nie będzie się ścigał. Był to start honorowy. W zmaganiach natomiast udział wzięły 74 jednostki. 

Organizator przyznaje, że edycja była wyjątkowa także z innego powodu. Meteorolodzy zapowiadali, że żeglarze nie spotkają żadnej burzy. Okazało się, że mieli je prawie na całej trasie. 20 mil przed metą trafili na bardzo duże skupisko chmur o wyjątkowym kształcie. 

- To była koma. Dopływając do tego była czarna ściana, chmura przy chmurze. W jej centrum nie ma w ogóle wiatru. Pojawiały się natomiast pionowe prądy. Nikomu tego nie życzę. Sam płynąłem i było to naprawdę wycieńczające. Po dwóch dobach bez snu mieliśmy zwidy, widzieliśmy różne światełka, obrazy. Zmęczenie potężne. 

Ostatecznie Puchar Poloneza trafił w ręce Piotra Parzego z Polic, który płynął na pokładzie „Johanny”. Był to dla niego pierwszy start w tego typu regatach. W największej grupie bez przeliczników – Open – wygrali Zbigniew Gutkowski oraz Maciej Marczewski na Enerdze. Czasem 17:24:16 ustanowili nowy rekord w grupach dwuosobowych. 

Regaty Poloneza rozgrywają się na trasie  Świnoujście - Christianso – Świnoujście. 

Prestiż  
Wrzesień 2014