Krzywym okiem - Darek Staniewski

Autor

Dariusz Staniewski

Sławny statek zacumował u stóp szczecińskich Walów Chrobrego. To amerykański wycieczkowiec Seabourn Legend, znany z kinowego przeboju sprzed lat – filmu "Speed 2". To na nim Sandra Bullock z filmowym narzeczonym walczyła z groźnym terrorystą, którego grał Willem Dafoe. Wszyscy na pewno pamiętają najbardziej widowiskową scenę – kiedy statek wbija się w nabrzeże jednego z karaibskich kurortów. W Szczecinie powtórki tego numeru nie było. Szkoda. Może jakby przywalił w nabrzeże przy ulicy Jana z Kolna, to wreszcie byłby powód do zmian w architekturze tego fragmentu miasta i powrotu Szczecina nad wodę.

 

W Szczecinie uruchomiono rower miejski. "Bydło", któremu zawsze coś przeszkadza i które zawsze musi coś zniszczyć nie zawiodło. Już następnego dnia odnotowano pierwsze straty w oprzyrządowaniu welocypedów. "Cykliści" zapewniają, że do wojny są gotowi. A lejcie hołotę rowerowymi pompkami po łapach! 

 

Po raz czwarty odbył się Bieg Szlakiem Dzika po Puszczy Wkrzańskiej. Ponad dwustu zawodników wystartowało ze stadionu w Policach. Na zwycięzców czekały puchary i pieczony dzik. Według najnowszych informacji w połowie września dziki urządzają kolejną edycję Biegu Szlakiem Człowieka po Peryferiach Szczecina. Na zwycięzców czekać będą pełne śmietniki na Skarbówku oraz wrzask przerażonych świadków imprezy.

 

Przesunięto otwarcie Wilczego Szańca, czyli betonowego bunkra na placu Solidarności w Szczecinie, w którym ma się mieścić Muzeum Przełomów. Miało ruszyć z pełną pompą w rocznicę porozumień sierpniowych. Termin jednak przesunięto na przyszły rok. Potem pewnie coś znowu nie wypali i tak w końcu powstanie tam (jak już wieszczyliśmy wcześniej) największa Biedronka na Pomorzu Zachodnim.

 

Nadal jesteśmy zaniepokojeni losem palmy, którą zasadzono przed Bramą Królewską w Szczecinie. Miała być nową wizytówką miasta. Zniknęła i śladu po niej nie ma. Jeszcze raz wzywamy: oddajcie palmę! Albo zasadźcie nową – wielką, ogromną, na miarę naszych ambicji, aspiracji i żądań. Niech ta palma dla szczecinian będzie tym, czym był miś dla Polaków w filmie Stanisława Barei. 

 

Szczecińscy radni mieli w sierpniu wakacje. Ale tylko niektórzy z nich wypoczywali. Inni przystąpili do ostrej kampanii wyborczej, która już się w zasadzie zaczęła. We wrześniu wrócą pozostali i dopiero zobaczymy cuda. Bo to przecież końcówka kadencji. Zacznie się więc na pewno szczecińskie piekiełko – każdy będzie chciał błysnąć w trakcie obrad Rady Miasta, załatwić jakiś swój interes (albo kogoś z rodziny, znajomych, kumpla z wojska, koleżanki z fitnessu, sąsiada, kochanki itp. – niepotrzebne skreślić), zaczną się przemówienia, "lanserka" bo może media zauważą, odnotują, pokażą. A mieszkańcy Szczecina jeszcze raz dadzą się nabrać.

 

Agencja Mienia Wojskowego wystawiła na sprzedaż poligon w Rogowie. Teren z widokiem na morze i tajnym lotniskiem, Do kupienia jest ponad 130 ha niedaleko Mrzeżyna, na których mogą powstać pensjonaty, camping oraz sportowe lotnisko. Cena wywoławcza to ponad 10 mln złotych. Dziwny to nieco obiekt, bo cwani Niemcy część pasa startowego poligonowego lotniska ukryli w pobliskim jeziorze. Na co dzień miał być zalany wodą. Kiedy miał być w użyciu, wodę, wypompowywano do morza system rur i śluz. Kiedyś żołnierze wracając z tego poligonu śpiewali zapewne nieśmiertelny przebój Ludowego Wojska Polskiego: 

"Chabry z poligonu, chabry z poligonu

Gdzie żołnierski trud.

Chabry z poligonu niosę ci do domu

bo w nich szczęścia łut".

Teraz nowy nabywca zaśpiewa chyba inaczej: 

"Kaczeńce z poligonu, kaczeńce z poligonu

Gdzie od wody chłód

Kaczeńce z poligonu, kaczeńce z poligonu

Gdzie ich rośnie w bród".

Prestiż  
Wrzesień 2014