Smaczne bulwary

Nad Odrą zapachniało domowym jedzeniem i prawdziwą włoską pizzą. Nieopodal bulwaru Gdyńskiego, w budynku Lastadii, z widokiem na rzekę, Stare Miasto i Wały Chrobrego, swoje podwoje otworzyła Pizzeria & Bistro Trattoria Toscana. 

Autor

Aneta Dolega

galeria

To dobre miejsce na długie śniadanie, szybki lunch, spotkania biznesowe i obiad z rodziną. – Przyświeca nam hasło: szybko, smacznie i tanio – tłumaczy Jolanta Juszczak współwłaścicielka lokalu. – To miejsce zarówno dla pracowników tutejszych biur, spacerowiczów, i wszystkich osób, które będą miały ochotę wpaść na szczecińskie bulwary nie tylko podziwiać tutejszy widok.

Od rana bistro z polską tradycyjną kuchnią wprost z babcinych przepisów, popołudniu i wieczorem klimatyczna pizzeria. Nad rzeką nikt nie będzie chodził głodny.

– Zależało nam, by lokal był czymś pomiędzy barem, a restauracją. Bez zadęcia i bez wysokich cen. Za to ze smaczną i zdrową kuchnią, przyjazną obsługą, luźną atmosferą w środku – wymienia Krzysztof Zawadzki, menager lokalu.

Jasne, utrzymane w śródziemnomorskim klimacie wnętrze z okazałym samoobsługowym barem. W menu śniadania na wiele sposobów, kanapki, muesli i ciasteczka na wynos, dania bezglutenowe i wegetariańskie, pyszna kawa i przede wszystkim domowe dania obiadowe. W bistro na obiad można zjeść zupę, schab po myśliwsku i wszystko popić prawdziwym kompotem. Natomiast na śniadanie naleśniki, jaja po benedyktyńsku i kiełbaski. To oczywiście tylko przykłady z karty, która zmienia się niemal codziennie.

– Po południu dania obiadowe zostają uzupełnione o najprawdziwszą włoską pizzę i wybrane dania z kuchni włoskiej – dodaje pan Krzysztof. – Cenowo jest przystępnie, dodatkowo nasza pizza jest rozwożona również po okolicy.

Z pewnością przebojem włoskiej części lokalu może stać się lasagne z owocami morza, prawdziwe „spécialité de la maison” szefa kuchni. Co najciekawsze wszystkie dania zarówno te polskie i włoskie, pomimo swoich niskich cen, są podawane w restauracyjnym stylu.

– Jesteśmy czymś w rodzaju tradycyjnego baru mlecznego, ale nie do końca. U nas zjedzą wszyscy, niezależnie kim są, ile mają w portfelu i jakie mają gusta kulinarne. Nikt nie wyjdzie głodny – dodaje pan Krzysztof.

Prestiż magazyn szczeciński
8( 74)
Wrzesień'14