Od naczelnej

Autor

Izabela Marecka

Herbata stygnie zapada mrok
A pod piórem ciągle nic.
Obowiązek obowiązkiem jest
Piosenka musi posiadać tekst…

Ten cytat oczywiście nie jest przypadkowy. Słowa do „Teksańskiego” napisała Katarzyna Nosowska, muzykę skomponował Piotr Banach, twórca zespołu Hey i bohater naszej okładki. Zrobiliśmy w redakcji szybką ankietę wśród znajomych, prosząc ich o podrzucenie najsłynniejszych „kawałków” Hey’a. Niemal wszyscy wymieniają te z debiutanckiej płyty „Fire”, które wyszły spod ręki Banacha. Faktycznie, pamiętam, że „Fire” była jak objawienie. Ludzie oszaleli, bilety na koncerty rozchodziły się jak ciepłe bułeczki, a zespół szybko zyskał miano kultowego Płyta rozeszła się w ogromnym, bo ponad 200 – tysięcznym nakładzie. Z tego albumu pochodzi właśnie "Teksański", ale także inne genialne kawałki jak „ Zazdrość” „Dreams" czy "Moja i twoja nadzieja". Następnym albumem Ho! zespół Hey ugruntował pozycję na rynku muzycznym, stając się ikoną polskiego rocka. 

Spełnił się polski „American dream”. Czy aby na pewno? Z jednej strony realizacja marzeń każdego artysty, z drugiej… twarde warunki dyktowane przez szołbiznes, który jak powszechnie wiadomo rządzi się rachunkiem ekonomicznym. Prawda jest taka, że na sukcesie Hey’a zarabiali wszyscy, tylko nie… artyści. „Naszą misją było robienie fajnej muzy, do bólu szczerej, do bólu prawdziwej, a szołbiznes chciał tylko zarabiać na nas pieniądze, w czym w sumie nie ma nic dziwnego, bo przecież ma w nazwie biznes” – opowiada Piotr Banach. 

Z rozmowy z Piotrem dowiadujemy się też rzeczy zadziwiającej. Paradoksalnie, największe hity stworzone przez duet Banach & Nosowska były delikatnie mówiąc lekceważone przez innych członków zespołu. „Pomimo tego, że wizja sprawdzała się, to moje kompozycje dalej miały status obciachowych, a koledzy grali je na próbach z widoczną nonszalancją. Nie skarżę się, było – minęło, ale pamiętam jak bardzo było mi przykro i jak często chciało mi się z tego powodu płakać” – opowiada nasz bohater. Oliwy do ognia dolewał fakt, że Hey narodziło się częściowo jako efekt fascynacji (nie tylko artystycznej) Banacha Nosowską. To wszystko wywoływało ogromne spięcia w zespole, które nieuchronnie prowadziły do końca. I tak w 1999 roku doszło do rozstania jednego z najważniejszych polskich zespołów rockowych z jego założycielem i twórcą największych przebojów. Jak potoczyły się dalej jego losy? O sławie, miłości, muzyce i życiu po Hey’u przeczytacie w mocnym, szczerym do bólu i bardzo emocjonalnym wywiadzie Anety Dolegi. Bardzo polecam!

Izabela Magiera

 
Prestiż magazyn szczeciński
2( 79)
luty'15
gajda