Wilki dopiero ostrzą kły

Szczecińska koszykówka po 10 latach przerwy znów ma przedstawiciela w najwyższej klasie rozgrywkowej. King Wilki Morskie kontynuują tradycje, przede wszystkim Pogoni Szczecin, która w latach 70 i 80 ubiegłego wieku potrafiła walczyć i wygrywać z najlepszymi drużynami w Polsce. 

Autor

prestiz

galeria

Ta kontynuacja odbywa się już w innej rzeczywistości, bo Polska Liga Koszykówki zrobiła w ostatnich latach nie krok, a wręcz skok w kierunku profesjonalizmu.

Szczeciński klub musiał spełnić wiele wymagań narzuconych przez PLK. Nawet wilk szczerzący kły na dawnym logo klubu okazał się... za stary i trzeba było go "unowocześnić". W ogłoszonym w ubiegłym roku ogólnopolskim plebiscycie na najlepszy rebranding (zmiana marki poprzez logo), nowy logotyp King Wilków Morskich otrzymał wyróżnienie. 

Inne przedsięwzięcia marketingowe pokazują, że klub radzi sobie na tym polu dobrze, czego dowodem jest frekwencja na meczach koszykarzy w hali Azoty Arena. Po pierwszych 4 meczach we własnej hali, średnia frekwencja wyniosła 3650 widzów i była najwyższa w lidze, a szczecińskie Wilki wyprzedziły tak zakochane w koszykówce ośrodki, jak Zielona Góra i Zgorzelec. 

Mecz koszykówki to nie tylko cztery kwarty po 10 minut każda. Przerwy w grze uatrakcyjnia występ grupy cheerleaderek, zwanej "Tańczące z Wilkami". Klub zachęca do przychodzenia na mecze w gronie rodzinnym, czemu ma służyć oferta cenowa biletów.

W zespole trwa dosyć duża rotacja zawodników, szczególnie z zagranicy. Nie wszyscy prezentują poziom wymagany w Tauron Basket Lidze, jak również odpowiedni poziom profesjonalizmu w podejściu do treningów. Najmniej pretensji można mieć chyba do amerykańskiego rozgrywającego Trevora Releforda i Serba Urosa Nikolicia. Mocnymi punktami są Polacy, Paweł Kikowski i Marcin Flieger. Nie obyło się bez rotacji na stanowisku trenera. Krzysztof Koziorowicz podał się do dymisji, a jego miejsce zajął znany z pracy w Stelmecie, Mihailo Uvalin. 

Jeśli znany z twardej ręki trener Uvalin, będzie pracował z taką efektywnością, jak w poprzednich klubach, to Szczecinianie powinni zacząć straszyć swoich rywali, nie tylko za pomocą groźnego wilka na klubowym logo, ale swoją postawą i zaciekłością na parkiecie.

Prestiż magazyn szczeciński
2( 79)
luty'15
gajda