Krzywym Okiem - Michał Stankiewicz

Autor

Michał Stankiewicz

Wielka afera wokół banku HSBC zatacza coraz większe kręgi. Klienci szwajcarskiego oddziału tego banku trzymali tam nieopodatkowane dochody. Razem ponad 100 tys. osób z ponad 200 krajów. Kilkanaście rządów wszczęło już śledztwa wobec swoich podatników i domagają się od Szwajcarii pełnej współopracy. W grę wchodzi 100 mld USD. Są też i klienci z Polski, 512 osób. Informacje prasowe o aferze HSBC zbiegają się w czasie z protestami górników i rolników, czy też groźbami kolejarzy. I trudno tutaj nie powstrzymać się od pewnej refleksji.

 

Podatki płacić trzeba, nie tylko, że tak nakazuje prawo, ale z poczucia obowiązku. Na wspólną obronę, na infrastrukturę, ale i na starszych i chorych. Powodów jest wiele, a wszystko w ramach tzw. umowy społecznej. Co jednak w sytuacji gdy zarządzający kasą w ramach tej umowy (a więc rząd, parlament) tworzą nieuczciwe zasady podziału albo je po prostu łamią? Oszukiwanie państwa jest złe. Ale źle jest też gdy to samo państwo, tymi samymi pieniędzmi, o które bezwględnie ściga unikających płacenia podatków, karmi wybrane grupy zawodowe. 

 

Cała Polska przygląda się batalii górników i rolników.  Tych pierwszych o wypłatę 14 (!) pensji, deputaty, gwarancję zatrudnienia po wieczność i innych absurdalnych przywilejów. Rolnicy z kolei domagają się kolejnych dopłat do produkcji zwierząt, warzyw i owoców, rekompensat za sytuację na świecie, ograniczenia wszelkiej konkurencji, zwolnienia ze spłacania kredytów, a także odszkodowań za wszystko co tylko się da. Aktualnie na ich celowników znalazły się dziki, które powodują straty w uprawach. Rolnicy żądali więc nie tylko kasy za straty, ale i likwidacji gatunku dzika przy pomocy myśliwych. 

 

Swoje żądania postanowili nagłośnić blokując drogi w całym kraju, a także ruszając na Warszawę swoimi ciągnikami. Do stolicy zjechały więc najnowocześniejsze maszyny, najlepszych marek po kilkaset tysięcy za sztukę. Tylko pogratulować. Portal natemat.pl przytoczył nawet wypowiedź eksperta Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, który rozpoznał na blokadzie, znanego „rzepakowego latyfundystę”. “Ma ponad 300 hektarów upraw. Na protest zajechał starą terenówką Mitsubishi, trochę dopingował kolegów. A gdy już zmarzł zatelefonował po swojego zarządcę, wsiadł do przyprowadzonego Jaguara i pojechał do domu” - relacjonował urzędnik.

 

Ciekawe jakie pojawią się kolejne postulaty? Proponuję żądanie rekompensaty klimatycznej za straty w uprawie bananów i daktyli. Można też domagać się od rządu, by Polska po prostu zmieniła strefę klimatyczną. 

 

Na finał jeden, najważniejszy wniosek. Nie protestują pracownicy sklepów wielkopowierzchniowych, ani robotnicy z fabryk mebli czy śrubek. Strajków nie ogłaszają hydraulicy, malarze, ani kierowcy. Dopłat i rekompenast nie domagają się dziennikarze, fryzjerzy, ani murarze. Po prostu ich na to nie stać. Zatem Panie i Panowie, do roboty! Ktoś musi przecież zarobić i na górników i rolników, a także na polityków spełniających ich kolejne postulaty.

 

No i jeszcze kwestia dzików, których nie trzeba od razu zabijać. Można się zaprzyjaźnić. Kilkanaście lat temu Świnoujście miało problem z watahami dzików niszczącymi miasto. Wtedy do akcji wkroczył lokalny leśniczy i jednocześnie szef koła łowieckiego „Dzik“. Powołany przez prezydenta na szefa miejskiej komisji ds. dzików rozpoczął polowania. Polegały one na łapaniu zwierząt i wywożeniu w inne miejsca. Sam Kimel przygarnął kilka z nich i trzymał w ogródku, obok kilku psów, kur, gęsi i kaczek. Tylko z jednym miał problem, bo... zaczął pić. Zwabieni dzikami turyści chętnie raczyli je... piwem. No i jeden zasmakował. „Jak pije piwo to nawet kropli nie uroni“ – skarżył się leśniczy. Dzik rzadko trzeźwiał, to fakt, ale nikomu nie szkodził. Może czasem po prostu wystarczy kogoś zaprosić na piwo? Wielu rolników nie wyjechało na protest do Warszawy na wieść o policyjnych kontrolach trzeźwości. A wystarczyło podzielić się z dzikami – wtedy wszyscy by pewnie dojechali, a i dziki zostałby oswojone. Po co od razu wszczynać wojnę?

Prestiż magazyn szczeciński
3( 80)
Marzec'15