Racja stanu miłości

Żądza władzy i pragnienie miłości – te namiętności rządzą bohaterami nowego spektaklu niezależnego Teatru Nie Ma. Rzecz dzieje się w XVII wiecznej Rosji – władzę Carycy Katarzyny II podważa wpływowa, piękna i młoda księżna Jelizawieta Aleksiejewna. Władczyni chce pozbyć się rywalki – poleca hrabiemu Orlowowi schwytać uzurpatorkę. Sukces jego misji krzyżuje wybuch… uczuć. Hrabia zakochuje się – ze wzajemnością – w pięknej księżnej.

Autor

Daniel Źródlewski

W finale staje przed wielkim moralnym dylematem, mało tego, jako lojalny poddany musi spełnić makabryczny rozkaz carycy… Dramat Leonida Zorina to traktat o sile władzy i miłości, to trudne pytania, zyskujące na aktualności w niespokojnych czasach, w których – jak przed wiekami – o losach milionów decydują współcześni carowie o niezaspokojonych ambicjach. „Łowy” to także wielkie wyzwanie dla aktorów pracujących z Tatianą Malinowską – Tyszkiewicz, która w interpretacji, bliskiej jej duszy, rosyjskiej literatury nie ma równych. Młody zespół wywiązał się z powierzonego zadania bardzo dobrze, choć role są nie równe.

W przedstawieniu błyszczą świetni – Paula Niemczynowicz oraz Artur Bartosiewicz. Niestety przy ich scenicznej brawurze słabo wypada Rita Heigelmann – Kołakowska, której Katarzyna to ubrana w wytworny garnitur i wysokie szpilki współczesna kobieta sukcesu – jednak aktorka nie przekonuje, nie wykorzystuje świetnego pomysłu na postać. Bardzo dobrze poradził sobie Artur Liwuś, któremu komediowego potencjału może pozazdrościć niejeden zawodowy aktor. Trudną postać Orlowa udźwignął także Bartosiewicz – to pewny siebie mężczyzna (co podkreśla także wysportowana sylwetka), a owa pewność – w geście, słowie i w odważnych, niemal erotycznych scenach, podbija będącą do niej w kontrze finałową bezradność i moralne dylematy. Najjaśniej w spektaklu błyszczy jednak zmysłowa i przejmująca Niemczynowicz. To rola niezwykle dojrzała – od ponętnej, frywolnej księżniczki do cierpiącej kobiety, która zamiast chichotać potrafić już tylko krzyczeć z bólu. Na uwagę zasługuję także trafnie dobrana muzyka (rosyjskie pieśni) oraz ascetyczna scenografia – ze złowrogo zwisającymi sznurami.

 

Teatr Nie Ma w Szczecinie

Leonid Zorin „Łowy”

Reżyseria – Tatiana Malinowska-Tyszkiewicz

Prestiż magazyn szczeciński
3( 80)
Marzec'15