Piękna strona Szczecina

Są śliczne, młode i zmotywowane. Weronika Szmajdzińska, Klaudia Ungerman i Angelika Ogryzek zgodnie twierdzą, że tytuły najpiękniejszych kobiet sprawiły, że ich życie stanęło do góry nogami. - Dzięki temu mogłyśmy zwiedzić kawał świata - przyznają i opowiadają o planach na przyszłość.

Autor

Andrzej Kus

galeria

Klaudia Ungerman pracę z modelingiem rozpoczęła w 2006 roku. Zaledwie dwa lata później została Miss Polski.

– Wtedy nawiązałam współpracę z Misslandem oraz agencją modelingu z Mediolanu. Stało się to wówczas moją normalną pracą. Nie było łatwo: studiowałam dziennie, miałem sporo nieobecności. Z tego powodu na drugim roku poprosiłam o ITS (indywidualny tok studiów – przyp. red.). Jak na prawdziwego studenta bez poprawek się nie obeszło – opowiada. – Skończyłam licencjat. Następnie zrobiłam rok przerwy i rozpoczęłam studia magisterskie. Obroniłam się w ubiegłym roku, ale przyznam, że tęsknię już za studenckim życiem.

„Agencją matką” Klaudii jest United for Models z Warszawy. Dziewczyna pracuje głównie za granicą.

– Obecnie współpracuję z agencjami Brave z Mediolanu, Elite z Barcelony, studiem KLRP z Paryża czy agencją Pars z Monachium. Wciąż jednak mieszkam w Szczecinie i kiedy tylko mogę nawiązuję współpracę z naszymi firmami. Ostatnio robiłam lookbooki dla szczecińskich projektantek: Sylwii Majdan oraz Mility Nikonorow, która co prawda mieszka w Łodzi, ale pochodzi z naszego miasta.

Ungerman współpracuje też z agencją Maxima. Możemy ją oglądać na wszystkich reklamach szczecińskiej firmy Home.pl. Z jej usług korzystali m.in: Calzedonia, Triumph, Kazar, Parah, Guess, Moodo, Yamamay, Tezenis i wiele innych. Największym wyzwaniem była dla niej praca z kamerą. Występowała bowiem w pierwszej edycji programu Projekt Runway.

– W telewizji oglądamy 45 minut programu, a nagrania trwały 2 dni. Ciągłe przygotowania, przebieranie, czekanie, powtarzanie scen. Często pracowaliśmy nad tym do późnej nocy. Było to jedno z ciekawszych doświadczeń jakie przeżyłam – wspomina.

Klaudia teraz przebywa w Polsce. Korzysta z wolnego czasu i spędza go z mężem, przyjaciółmi i rodziną. W marcu wyjeżdża do pracy do Paryża, a wiosną leci do Dubaju. Agencja prowadząca organizuje tam dziewczynie zajęcie i planuje harmonogram obowiązków.

– Taki wyjazd trwa minimum 3 tygodnie. Wiąże się z castingami i trzeba uzbroić się w cierpliwość. Miałam okazję być tam jako Miss Polski w 2009 roku. Było bardzo ciekawie. Dubaj różni się w świecie mody od Europy. Jest bardzo komercyjnym rynkiem, ale jestem otwarta na wyzwania. Jeśli wyjazd się potwierdzi w 100 procentach, to czemu nie? – podsumowuje.

Z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia

Do 2011 roku Angelika Ogryzek była nieśmiałą, wstydliwą dziewczyną. Brakowało jej pewności siebie, nie miała zbyt wielu okazji, by jeździć za granicę. Po zwycięstwie w konkursie Miss Polski wszystko zmieniło się o 180 stopni. Zjeździła kawał świata, nabrała pewności, ale wszystko traktuje teraz, jako kończącą się już przygodę. Nie zmieniła bowiem swoich priorytetów o których mówiła w dniu, gdy została najpiękniejszą kobietą w kraju.

– Chciałam zostać prawnikiem i nic w tej kwestii się nie zmieniło. Jestem już na czwartym roku studiów, zaraz piąty, później praca magisterska, aplikacja. Nie wiem jeszcze czy wybiorę adwokaturę czy radcę prawnego. Obecnie chcę się skupić tylko na edukacji – mówi. -Potrafiłam sobie zorganizować czas w taki sposób, by uczyć się, ale i pracować. Nawiązałam współpracę z warszawską agencję reklamową modelek. Powoli moja przygoda z konkursami piękności dobiega końca. We wrześniu byłam w Tajlandii na Miss Grand International i udało mi się awansować do top 10. W przyszłości planuję może jeszcze jeden zagraniczny konkurs. Prawdopodobnie wybiorę się do Chin. Myślę, że to już będzie ostatni i na tym zakończę karierę miss.

Największym plusem tytułu Miss Polski, według Angeliki, była możliwość podróżowania po świecie.

– Dopiero, gdy wygrałam zaczęłam poznawać ludzi z różnych środowisk, jeździć po świecie i brać udział w różnych eventach. Nabrałam pewności siebie, uodporniłam się na krytykę. Modelka spotyka się z nią przecież bardzo często. Minusów tego wszystkiego jest naprawdę niewiele. Jeśli musiałabym jakiś wskazać to może są nim nieplanowane wyjazdy. Zdarzało się, że nie mogłam mieć prywatnych planów, bo czekałam na telefon z informacją, że za dzień czy dwa gdzieś jedziemy. Podpisałam umowę i nie mogłam odmówić, należało to do moich obowiązków – podsumowuje.

Weronika w Dubaju

Również w 2011 roku, w konkursie Miss Polski Nastolatek wystartowała 17 - letnia Weronika Szmajdzińska. Okazała się bezkonkurencyjna. Podobna sytuacja zdarzyła się rok później, tym razem sięgnęła po tytuł Miss Świata Nastolatek.

– Tytuły przyniosły wiele zmian w moim życiu. Muszę zaznaczyć, że naprawdę pozytywnych – opowiada. – Dzięki nim mogłam zwiedzić sporo wspaniałych miejsc. Byłam w Brazylii, Argentynie. Poznałam mnóstwo świetnych ludzi. Gdyby nie wygrane nie miałabym szans zarabiać w tak młodym wieku własnych pieniędzy.

W przeciwieństwie do Angeliki Weronika nie myśli o zakończeniu kariery, a już szykuje się do nowych projektów. Wcześniej wielokrotnie jeździła do Mediolanu, była „twarzą” marki Fila.

– Z „Fila” już nie współpracuję. Teraz większość czasu spędzam w Warszawie. Jako modelka, podobnie jak Klaudia Ungerman, brałam udział w 1. edycji telewizyjnego programu Projekt Runway.Obecnie pracujemy nad nową serią. Wiosną będzie można mnie również zobaczyć w reklamie firmy Koral. Poza tym biorę udział w licznych sesjach. Mam co robić.

Najbliższe dwa miesiące dziewczyna spędzi teraz w pracy w Dubaju.

– Po powrocie dalej będę pracować nad rozwojem mojej kariery. Ponieważ pojawiło się wiele ciekawych propozycji kolidujących ze studiami – przerwałam je. – W przyszłym roku chciałabym wrócić na Uniwersytet Szczeciński i kontynuować kierunek Gospodarka Nieruchomościami. Mam nadzieję, że mi się to uda.

Prestiż magazyn szczeciński
3( 80)
Marzec'15