Kolacja na kilka pałeczek

Nie samym sushi rodowity Japończyk żyje. Wygląda na to, że to wyjątkowe danie, które uwielbiamy, niekoniecznie jest takim samym, jak dla nas Europejczyków rarytasem w kraju z którego pochodzi. Wszelkie wątpliwości w tym temacie rozwiał Takafumi Akahoshi, piłkarz szczecińskiej Pogoni. Spotkaliśmy się z w restauracji Tokyo, słynącej z bardzo dobrej kuchni i rodzinnej atmosfery. 

Autor

Aneta Dolega

Sushi nawet w samej Japonii nie należy do najtańszych potraw – stwierdza rozbrajająco piłkarz. – Nie należy też akurat do moich ulubionych dań. Kuchnia japońska ma tyle smaków, że akurat sushi wydaje mi się po prostu zwyczajne. Ludzie się często pytają, czy każdy Japończyk potrafi robić sushi? Odpowiadam: nie – dodaje ze śmiechem.

Obaj panowie są stałymi bywalcami restauracji należącej do Exotic Restaurants. Często zamawiają dania spoza karty. Zgodnie stwierdzają, że jedzenie jest tutaj lepsze niż to, które jedli w rodzinnej Japonii.

– Uwielbiam tuńczyka, a tutaj podają najlepszego jakiego jadłem, bardzo delikatnego w smaku – przekonuje z uśmiechem Takafumi. – Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale zawsze rozpoznam jakość i pochodzenie tej ryby. Trudno mnie oszukać. Tuńczyk z Tokyo jest oryginalny, japoński. Przepadam również za tempurą. Jest bardzo smaczna. To świetne miejsce.

A Takuya Murayama dodaje:

– Jadam tu od samego początku, byłem nawet na otwarciu restauracji. Nigdzie nie jadłem tak dobrych potraw jak tutaj.

W Tokyo zjemy wyborną wołowinę kobe, sashimi, miso z tofu i wodorostami, wszelkie dania z dodatkiem sosu teriyaki, dania z grilla yakimono czy bardzo oryginalne lody z zielonej herbaty… Tradycyjna kuchnia japońska jest tu na porządku dziennym, ale jeśli klient zażyczy sobie coś bardziej fusion to szef kuchni i dla niego takie danie przygotuje. A co lubi Japończyk w polskiej kuchni?

– Żurek! – odpowiada ze śmiechem Takuya Murayama.

W Polsce obiad składa się zazwyczaj z trzech potraw podawanych po kolei. Zupa, danie główne i deser. W Japonii wszystko stoi na stole. Kolejność nie jest taka istotna, może z wyjątkiem zupy miso, którą popijamy inne dania, bądź jemy na zakończenie posiłku, gdyż jest bardzo dobra na trawienie.

– W dużych miastach w Japonii ludzie nie mają zbyt dużo czasu dla siebie, dlatego też rzadko celebrują posiłki – tłumaczy Takafumi. – Jemy szybko, żeby zaspokoić głód.

Okazuje się, że japoński sposób jedzenia, przy użyciu pałeczek, nie jest jedynym wymaganym.

– Oczywiście ludzie w Japonii jedzą pałeczkami, tak jesteśmy nauczani od dziecka, ale oczywiście steka nimi nie pokroimy – żartują piłkarze. – Nie każdy Japończyk od razu potrafi się nimi dobrze posługiwać, są też tacy, którzy w ogóle sobie z nimi kiepsko radzą.

Za to pewne zachowania przy stole mogą wydawać się dla Japończyka podejrzane, choć jego zachowanie też może zaskoczyć gościa spoza kraju.

– Nie powinno się trzymać łokci na stole podczas posiłku. Podobnie chować rąk pod stołem jakbyśmy głaskali psa. Rozmawianie przez telefon przy stole w restauracji też jest niemile widziane – śmieją się goście. – Za to my robimy coś co dla was może być niezrozumiałe. Wydajemy ten dziwny dźwięk kiedy pijemy miso.

Ten dziwny dźwięk o którym mowa to… siorbanie, w Japonii oznaka, że zupa jest dobra. A zazwyczaj jest. W restauracji Tokyo bardzo. 

Prestiż  
Kwiecień 2015