Zatoka Aniołów

Zawód aktorki czy alpinisty to nieustająca wędrówka, mimo to podróże w ramach poznawania reszty świata to przyjemność. Chętnie jej ulega jedna z naszych ulubionych par: aktorka Sylwia Różycka i jej życiowy partner alpinista Marcin Tomaszewski. Oboje śmieją się, że można żyć bez podróżowania, tylko po co? W tym roku po zdobyciu zimowego szczytu Trollvegen przez Marcina oboje wylądowali na Lazurowym Wybrzeżu. Tym razem nasza para zabrała ze sobą dzieci. O podróży opowiedziała Sylwia Różycka.

Autor

Aneta Dolega

Do riwierskiego kurortu przylecieliśmy na zaproszenie rodaków pochodzących z Gdyni. Od roku mieszkają w Nicei. Jeden z nich prowadzi bloga LazurowyPrzewodnik.pl, który wyznacza najciekawsze zakątki tego regionu, drugi zaś stworzył kanał na youtube Życie we Francji, gdzie oprowadza po okolicznych atrakcjach.

Bagietki międzykontynentalne

Pierwszy dzień pobytu w Nicei rozpoczęliśmy od świeżych bagietek, a następnie od Wzgórza Zamkowego (La Colline du Chateau). Doszliśmy tam siedmiokilometrową Promenadą Anglików Promenade des Anglaise w towarzystwie powiewającej bryzy. Nadmorski bulwar obsadzony palmami, obok których ciągną się ścieżki dla rowerzystów oraz ławki z widokiem na kamienistą plażę i morze zachęca do długich spacerów. Na wzgórze dostaliśmy się windą w skale, schody też były opcją, ale ze względu na dwójkę dzieci – w tym jedno kilkumiesięczne - wybraliśmy  lżejszy transport. Z pełnego ruin parku rozpościera się piękny widok na Niceę i wpasowaną w jej linię brzegową turkusowo - szafirową  wodę. Świetny klimat do odpoczynku i kontemplacji stanowi tam poza krajobrazem park kwiatowy oraz sztuczny wodospad. Ze wzgórza zeszliśmy w poszukiwaniu Placu Massena, przez środek którego biegną tory tramwajowe. Wzdłuż nich stoi siedem kolorowych - nocą podświetlanych - rzeźb zadumanych ludzi usadowionych na stalowych masztach. Dzieło katalońskiego artysty Jaume Plensy ma być odzwierciedleniem dialogu międzykontynentalnego. Sam plac otoczony jest przez dziewiętnastowieczne, malownicze kamienice oraz fantazyjne fontanny.  Przed drugą połową XIX wieku Nicea była rozdzielona rzeką Paillon. Dzisiaj rzeka wpływająca do Zatoki Aniołów jest ukryta pod promenadą, dzięki czemu nie zalewa terenu, które przy okazji miasto zyskało. Nicea jest znakomitą bazą do poznawania Lazurowego Wybrzeża i jego obrzeży.  Przez kilka pierwszych dni zdecydowaliśmy się na transport publiczny, dzięki któremu mogliśmy przyjrzeć się z bliska codzienności tubylców, ich sposobu bycia i mentalności.

Casino Royale

Pierwszym przystankiem było Księstwo Monako i dzielnica tego niewielkiego państwa, którą jest Monte Carlo. Idąc przez ogrodową alejkę z palmami i roślinnością śródziemnomorską widać jedno z najsłynniejszych kasyn na świecie Casino Monte Carlo. Jego powstanie przyczyniło się do rozwoju dróg, których wtedy brakowało w okolicach tego niewielkiego miasta. W 1910 roku obszar kasyna rozbudowano o salę teatralną. Kinomani dobrze kojarzą jego wnętrze z filmów o Jamesie Bondzie. Tego dnia nie mogło też zabraknąć wątku Księżnej - nie tylko ekranu - Grace Kelly. Reżyser Alfred Hitchcock nazywał ją podobno oblodzonym wulkanem... Gdy miała zostać małżonką Rainiera mówiono, że wychodzi za niedużego księcia, właściciela skrawka parku rozrywki, mając na myśli Monaco. Ich spotkanie na zawsze odmieniło Księstwo, które powstało z kolan. 

Cytrynowa aria

W ślad za parą książęcą podążyliśmy na wzgórze otoczone z trzech stron morzem do Pałacu Grimaldich. Tuż przy wejściu na plac przed pałacem stoi pomnik mnicha. Jest nim Franciszek Grimaldi, który wraz ze swym kuzynem w przebraniu mnicha podał się za pielgrzyma, by po otwarciu bram z pomocą uzbrojonych rycerzy opanować zamek. Jego motywacją z pewnością były widoki jakie z tego miejsca zachwycają… I we mnie malownicze Monako wzbudziło taki zachwyt, że z wrażenia postanowiłam w tym oto Księstwie podziać telefon. Dzięki temu poznałam kilku tubylców, którzy w dialogu ze mną posługiwali się językiem francuskim. Ależ było wesołości w próbie porozumienia się! Na podsumowanie odśpiewałam im fragment arii francuskiej, co spowodowało jeszcze większą wesołość. Natychmiast skontaktowali nas z Aleksandrą - Polką mieszkającą przy granicy włoskiej w miasteczku Menton. Koniec zimy dla tego miasteczka oznacza wielobarwne Święto Cytryny. W całym mieście podziwiać można wtedy gigantyczne konstrukcje z cytrusów nawiązujących do tematu przewodniego imprezy, w tym roku była nim: cytryna w Chinach. Spotkaliśmy się z naszą rodaczką, która okazała się szlachetną i piękną kobietą. Od kilkunastu lat z mężem i dziećmi szczęśliwie żyje nad lazurową oazą w Menton, ale to kilkuletnia perspektywa powrotu z rodziną do korzeni bardziej ją uszczęśliwia. Po wypiciu pysznej kawy pożegnaliśmy się entuzjastycznie z lekkim powiewem nostalgii i ruszyliśmy na krótki wypad do San Remo, by sfinalizować dzień na osłonecznionej plaży. 

Kurort Nietschego

Eze - najprawdopodobniej najbardziej zachwycające miejsce na Lazurowym Wybrzeżu. Niczego nie można tu pominąć, Nietschego również, bowiem bywał tam, kiedy tworzył "Tako Rrecze Zaratustra", z czego wzięła nazwę urocza ścieżka tam wydeptana. Przypuszczam, że do jej powstania przyczynił się również Walt Disney, który często wypoczywał tam w Pałacu Złotej Kozy (Château de la Chèvre d’Or). Idąc na szczyt pomiędzy klimatycznymi kamieniczkami można podziwiać niezwykłą roślinność Ogrodu Egzotycznego (Jardin botanique d’Èze), którego zwieńczeniem jest okazały widok na całe Lazurowe Wybrzeże. Towarzyszą mu rzeźby kobiet autorstwa Jean-Philippe Richarda. Słowa mogą być jedynie zaproszeniem do odwiedzenia tego rejonu, jest bowiem na nie w swej naturze za bogaty.

Gwiazdy w karnawale

Do nieco innej odsłony bogactwa kojarzącej się nie tyle z naturą, co z Festiwalem Filmowym zaprasza miejscowość  Cannes. Luksus, przepych, ogrom jachtów, gale i gwiazdy to magnesy przyciągające do tego miejsca. Co prawda sławnej gwiazdy w szokującym kostiumie akurat nie spotkałam na spacerze, ale odwiedziłam słynny Hotel Carlton (InterContinental Carlton Cannes Hotel). Tam na siódmym piętrze mają na wypadek pobytu swoje apartamenty Sean Connery i Sharon Stone. Jeden z nich niegdyś należał również do wspomnianej Księżnej Grace. Co za uczucie dotknąć tej samej klamki, której dotykali  tak wielcy tego świata, stwierdziłam po wyjściu z domu blichtru, na co jedno z dzieci, to które już umie mówić odrzekło: przecież to ochroniarze im te drzwi otwierali... “Zdarli suknie - aż z bajki Prawda się odkryła.”, jak pisał wieszcz Ignacy Krasicki… Tymczasem w Nicei trwało najważniejsze wydarzenie kulturalno - artystyczne Carnaval de Nice. Wieczór karnawałowy mienił się paletą barw, rytmami muzyki z wielobarwną paradą platform wystrojonych kwiatami oraz artystami rozrzucającymi konfetti. W uszach dudnił nam odgłos śmiechów i wrzawy mnóstwa uradowanych istot ludzkich. W tym roku motywem przewodnim karnawału było hasło: Król Muzyki. Nie trudno więc o radość tym bardziej- w słonecznej dniem - a rozświetlonej milionem światełek nocą - Nicei, miasta marzeń?

Prestiż  
Kwiecień 2015