Maria i Paul. Miłość geniuszy

Maciej Karpiński - Maria i Paul. Miłość geniuszy,  Wydawnictwo: Marginesy, 2015

Autor

Rafał Podraza

Wszyscy w Polsce wiemy, że Maria Skłodowska-Curie była znakomitym naukowcem, że zdobyła dwukrotnie nagrodę Nobla. Tego uczą nas w szkołach, takiej wiedzy się od nas wymaga. Nikt jednak na lekcjach nie wspomina, że była kobietą, która po tragicznej śmierci męża Piotrachciała kochać i być kochaną... Takie odhumanizowanie – moim zdaniem – nie jest dobre.

O romansie dwojga naukowców Marii i Paula Langevina w naszym kraju nadal mówi się szeptem, w kulisach, jest totemat tabu. Uważam, że dzisiaj to niepotrzebne zakłamywanie biografii. Rozumiem, że ten wątek pominęła córka Marii - Ewa Curie - w swojej książce o matce, ale czemu współcześni biografowie robią to samo? Nie wiem i nie rozumiem, tym bardziej, że przecież wnuczka Madame Curie, jak nazywano naszą Marię na Zachodzie, i wnuk Paula są dziś małżeństwem! Po co więc ta tajemnica.

Jednak znalazł się ktoś w naszym kraju, kto odsłonił tę tajemnicę. Czytając książkę Macieja Karpińskiego odkrywamy nie tyle Marię-naukowca, ale także poznajemy Marię-kobietę z determinację walczącą o swoje. Może dzisiaj szokować, że dla szczęścia chciała poświęcić nawet swój dorobek naukowy. Zamykając książkę stwierdzam, że niełatwo miała Madame Curie. Skandal jaki wybuchł w mediach francuskich w 1911 roku (żona Paula opublikowała miłosne listy Marii i męża) spowodował istną burzę. Chciano wyrzucić wybitną uczoną z Francji! Groziło jej więzienie za rozbicie małżeństwa, a komitet Noblowski w oficjalnym piśmie chłodno oświadczył, że gdyby skandal wybuchł wcześniej – na pewno – nie otrzymałaby drugiego Nobla! Oj, ciężko żyło się indywidualistkom na początku XX wieku!Książkę czyta się dobrze, choć nie znakomicie. Mam wrażenie, żeredaktor prowadzący się nie przyłożył… Na pewno wycięcie dłużyzn, zawiłych tłumaczeń albo likwidacja akapitu z epilogu, stwierdzającego, że to tylko fikcja literacka, spowodowałoby, że pozycja w moich oczach nic by nie straciła. Na przykładzie książki „Maria i Paul” widać, że redaktor to bardzo ważna funkcja. Może książkę uratować, albo zabić. Tutaj próba zabicia na szczęście się nie powiodła. 

Warto sięgnąć po książkę, nawet po to, by poznać mniej naukową twarz naszej znakomitej rodaczki.

Prestiż magazyn szczeciński
5( 82)
Maj'15
gajda