Okno na świat

Wrzesień to tradycyjnie początek roku szkolnego. Po wakacyjnym wypoczynku i dzieci, i rodzice poszukują atrakcyjnych dla siebie form rozwoju. Znajomość języków otwiera bramy do całego świata, dlatego ich nauka nadal cieszy się dużą popularnością. Właśnie na ten temat rozmawiamy dziś z Mariuszem Włochem, czyli Władcą Języków.

Autor

prestiz

Z jakiego właściwie powodu warto uczyć się języków?

Powodów jest wiele. Znajomość języków ułatwia podróżowanie, poznawanie  nowych ludzi, nawiązywanie ciekawych relacji, rozwijanie pasji, a także usprawnia kontakty biznesowe. Jeśli znasz język, możesz sięgać do materiałów źródłowych w oryginale, oglądać filmy i słuchać aktorów tak, jak mówią naprawdę. Cóż, znajomość języków daje wiele możliwości, które mógłbym jeszcze długo wymieniać.

Wiele osób ma obawy, zanim zaczną się uczyć nowego języka. Skąd się to bierze?

Chodzi głównie o to, że kiedy ktoś zaczyna się uczyć, to z reguły szybko osiąga pierwsze efekty – kilka wypowiedzianych zdań, to, że może przeprowadzić krótką rozmowę. Potem niestety pojawiają się trochę bardziej zaawansowane tematy i trzeba się pouczyć. To właśnie wtedy może pojawić się kryzys. Bo mimo wszystko trzeba poświęcić jakąś ilość czasu, aby przyswoić sobie nowy materiał, a następnie – i to jest tutaj najważniejsze – dobrze go przećwiczyć.

Mówisz tak, jakby nauka języka była grą w piłkę albo czymś podobnym.

Bo tak właśnie jest. Znasz kogoś, kto został dobrym i przy okazji sławnym piłkarzem nie poświęcając czasu na solidne treningi? Z językiem i każdą umiejętnością, którą sobie przyswajasz, jest dokładnie tak samo. Musisz ćwiczyć, aby wyrobić sobie zestaw automatycznych nawyków np. zadawanie pytań, bo to ułatwia komunikację. Rozmowa to nadal dominująca forma kontaktu międzyludzkiego.

Od 2008 roku prowadzicie szkołę językową „Władca Języków”. Czy to w dzisiejszych czasach łatwa praca?

Nie wiem, czy jest w dzisiejszych czasach praca, którą można nazwać łatwą. Prowadzenie szkoły językowej i ośrodka szkoleniowego to zajęcie wymagające wielkiej uwagi – śledzenia tego, co się dzieje na rynku i szukania własnych rozwiązań. Prowadząc działalność od 15 lat sporo się nauczyłem – rynek zweryfikował wiele pomysłów, niektóre się przyjęły, inne wymagały mniejszych lub większych modyfikacji. Zdobyte w ten sposób doświadczenie pomogło mi opracować autorską metodę nauczania – Metodę Bezpośredniej Komunikacji.

A czym Metoda Bezpośredniej Komunikacji różni się od innych?

Tym, że stawiamy głównie na praktykę. Zaczynamy mówić od pierwszej minuty zajęć, w sposób naturalny przyswajając nowe słownictwo i struktury językowe. Dzięki temu uczący się od początku poznaje użyteczną stronę języka – potrafi się komunikować mając minimalny zasób wiedzy. 

Kto najczęściej korzysta z waszych usług?

Sami fajni ludzie!  Osoby poszukujące szybkich efektów, z reguły bardzo zapracowane, oczekujące elastycznej formy nauki m.in. lekarze, księgowi, prawnicy, specjaliści z różnych dziedzin, osoby wyjeżdżające za granicę i pasjonaci języków. Takie osoby zwykle decydują się na zajęcia indywidualne. Część osób decyduje się na grupy, na tradycyjne „2 razy w tygodniu” lub na kursy intensywne. Uczestnicy doceniają fakt, że oprócz nauki w inspirującej atmosferze często stajemy się odskocznią od codzienności i okazją do relaksu.

Co cię skłoniło do napisania książki „Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą”?

Chęć pokazania, że oprócz uczenia się języka równie ważne jest nastawienie do całego procesu nauki. A może nawet ważniejsze. Dla wielu osób książka stała się wsparciem w osiąganiu celów, odnajdywaniu motywacji do działania i radości z tego, co się robi oraz inspiracją do rozwoju. I to nie tylko w nauce języków.

Masz też swoje podręczniki.

Potrzeba matką wynalazku. Zaczęło się od norweskiego – na rynku nie było podręcznika, który by mi odpowiadał, więc sam go stworzyłem. Potem były kolejne np. Direktes Deutsch dystrybuowany w szkołach na całym świecie. Niedługo pojawią się następne.

Prestiż magazyn szczeciński
8( 85)
Wrzesień'15
gajda