Zainwestuj w siebie

Październik kojarzy się z oszczędzaniem. Oszczędzanie to także właściwe inwestowanie, a jedną z jego form są inwestycje we własny rozwój. Z kolei dobre inwestycje oznaczają zmianę. Właśnie na ten temat rozmawiamy z Mariuszem Włochem, właścicielem szkoły Władca Języków. 

Autor

Marcin Jarczyński

Powiedziałeś ostatnio, że potrzeba jest matką wynalazków…

Dokładnie! W naszej szkole to akurat sprawdziło się dosłownie – potrzebowałem praktycznych materiałów do nauczania norweskiego więc stworzyłem Direkte Norsk. Nie zadowalały mnie podręczniki do niemieckiego – powstał Direktes Deutsch teraz dystrybuowany w systemie szkół na całym świecie. Naturalną kontynuacją były Direkt Svenska i Direkte Dansk, a ostatnio razem z moją żoną i lektorem Sylwią opracowujemy Italiano Diretto. Pracujemy nad jeszcze jednym projektem, jednak to temat na inną okazję.

A co jeszcze oprócz książek?

Przełomem było mocne zaakcentowanie zajęć indywidualnych zaraz na początku działania Władcy Języków, a potem dopracowanie ich funkcjonowania na szeroką skalę. Okazało się, że wiele osób szuka zajęć „szytych na miarę”: konkretne potrzeby, konkretny zakres, częstotliwości, formy pracy z trenerem, godziny zajęć. Zaproponowany kiedyś w ramach promocji pakiet LUXUS 50 na stałe wszedł do oferty i jest najchętniej wybieraną opcją nauki indywidualnej – duża intensywność, szybkie tempo i dodatkowa motywacja krótkim czasem realizacji zakupionych lekcji w wielu przypadkach okazuje się być najbardziej efektywną formą zwiększania kompetencji językowych.

Kto z reguły decyduje się na taką formę nauki?

Najczęściej osoby, które rozumieją wartość inwestycji w siebie – te, które oczekują szybkich efektów, decydują się na wyjazd za granicę, pasjonaci języków, freelancerzy. W ciągu prawie ośmiu lat działania szkoły już kilkaset osób uczyło się właśnie indywidualnie. Wśród nich największą grupę stanowią lekarze wszelkich specjalizacji, często prowadzący zajęcia i wykłady dla studentów anglojęzycznych, a także przedsiębiorcy, doradcy biznesowi, finansiści, kadrowcy, księgowi nastawieni na język biznesu, prawnicy, specjaliści z wszelakich dziedzin, menedżerowie. Ostatnio także firmy kierują swoich pracowników na zajęcia indywidualne.

Co najbardziej pociąga w tej formie nauki?

Myślę, że przede wszystkim elastyczność. Działamy przez cały tydzień, więc w sprawie terminów zajęć masz wielką dowolność – każdy dzień, także soboty i niedziele. Dla wielu osób to najważniejsze kryterium.

Kiedy najlepiej zacząć naukę języka?

Cóż, każdy moment jest dobry, jeśli tylko chcesz się uczyć – oto cała magia. Rok szkolny narzuca tylko pewne ramy, którym większość ludzi z radością się podporządkowuje, bo tak jest po prostu wygodnie. Osoby ambitne mogą zacząć w każdej chwili.

Czyli w końcu uczenie się języka, a nie chodzenie na język?

Celnie to ująłeś. Teraz także na zajęciach grupowych obserwujemy rosnącą chęć i motywację do poznania języka od strony praktycznej a uczestnicy robią naprawdę szybkie postępy. Doceniają czas i pieniądze zainwestowane we własny rozwój. Chociaż nie zawsze tak było, bo przyzwyczajenie do chodzenia na język, a nie jego aktywnej nauki pokutowało dość długo. 

Jak często powinno się mieć kontakt z językiem, żeby szybko go opanować?

Oby jak najczęstszy. Mówimy w końcu o inwestycji. Warto znaleźć czas każdego dnia i czytać, słuchać, oglądać, używać języka, którego się właśnie uczysz, bo na powtarzaniu bazuje proces uczenia się. Warto brać udział w spotkaniach z cudzoziemcami. To skok na głębszą wodę, tyle że większość uczących się nabiera po takim skoku wiary we własny siły, a to jest bezcenne i niezwykle budujące. Właśnie w takich sytuacjach można zrozumieć, że język to nic innego jak narzędzie.

Język jako narzędzie?

Dzięki słowom możesz porozumieć się z innymi ludźmi. Pytasz ich o coś, oni ci odpowiadają, uzyskujesz informacje. Chcesz odkręcić śrubę, korzystasz z klucza właściwego rozmiaru. Chcesz porozmawiać z kimś z zagranicy, używasz takiego języka, który obaj rozumiecie. A jeśli nie do końca wam to wychodzi, pomagacie sobie rękami, nogami czy co tam się w pobliżu znajduje. Komunikacja, po prostu.

A jak wspomniana komunikacja łączy się z waszymi planami na najbliższą przyszłość?

Łączy się i to mocno. Niektóre z planów wprawiają nas nawet w lekki popłoch, myślę, że wkrótce będzie okazja, by o tym porozmawiać. Zdajemy sobie sprawę, że przed nami sporo pracy, jednak to pokazuje tylko pewną bardzo oczywistą kwestię – jedyne, co w życiu nieuniknione, to zmiany.

 

Mariusz Włoch – poliglota, autor podręczników do nauki niemieckiego, norweskiego, szwedzkiego i duńskiego oraz poradnika „Władca Języków, czyli prawie wszystko o tym, jak zostać poliglotą”, trener biznesu i kompetencji komunikacyjnych, coach prowokatywny, właściciel szkoły Władca Języków, związany z branżą od 20 lat z dorobkiem ponad 30 tys. lekcji.

Prestiż  
Październik 2015