Zwariowani żeglarze na szczycie

Żeglarska ekipa CKM Sailing szaleje. Niemal w każdych regatach, w których bierze udział, staje na najwyższym stopniu pudła lub mocno się o nie ociera. – Co z tego, że zawsze się wydurniamy i jesteśmy „freakami” – mówi jeden z założycieli grupy, „Kokos”. – Najważniejsze, że bawimy się doskonale i dążymy do wyznaczonego przez siebie celu.

Autor

Andrzej Kus

galeria

Aquarela, to łódka, która przechodzi teraz drugie życie. W żeglarskich zawodach dosiada ją dziewięciu facetów, każdy z nich zajmuje się zawodowo czym innym. Są wśród nich żeglarze z tytułami mistrzów Polski w różnych klasach. Do teamu wciągnęła ich „trójka wspaniałych” czyli CKM: Łukasz „Czajnik” Czaja, Krzysiek „Kokos” Łobodziec i Mikołaj „Miki” Marecki. Wspólnie, w wolnym czasie łączy ich szaleństwo i miłość do żeglugi. Na wodzie dają już z siebie wszystko i wychodzi im to z doskonałym skutkiem.

– Szalony to sezon, szalony – przyznaje Krzysztof „Kokos” Łobodziec. – Mamy nową ekipę, świetnych regatowców, ale do wszystkiego podchodzimy zupełnie inaczej niż pozostali zawodnicy. Generalnie na luzie i pokazujemy się tacy, jacy jesteśmy. Posługujemy się językiem młodzieżowym, podchodzimy do siebie z dużym dystansem i humorem. Zero sztywniactwa. Starsi patrzą na nas może dziwnie, ale że wyniki mamy doskonałe to nie ma dyskusji. Gdzie nie startujemy zajmujemy pierwsze lub drugie miejsce. Raz zdarzył się „wypadek”, że wylądowaliśmy na trzecim. Ułożyliśmy wszystko tak, jak być powinno. Każdy w teamie ma przydzielone obowiązki i to procentuje. 

Kalendarz za nimi jest dosyć bogaty. Od lipca zaliczyli aż 8 imprez, jedną na jeziorze Dąbiu, pozostałe na Bałtyku. 

– Wygraliśmy na Dąbiu, sukces odnieśliśmy też w regatach Mantra Cup w Dziwnowie. Stanęliśmy na najwyższym stopniu regat Sputnik Cup prowadzących na Bornholm i z powrotem. W historycznych Regatach Poloneza startowaliśmy tylko we dwóch, z Mikim. Każdy mógł nas obserwować on-line, w internecie był tracking. To również niesamowite zawody. Dostarczyliśmy sobie i kibicom sporo emocji. Tam zajęliśmy drugie miejsce – mówi Kokos.

Ekipa CKM Sailing nie ukrywa, że wspierają ich sponsorzy. Od samego początku działania pomaga im Miasto Szczecin, z którym tak bardzo się utożsamiają. Mogą liczyć również na wsparcie firm: Henry Lloyd, andergrand.pl, The Truekings, Karos.

– Nasz team to początek dłuższej historii. Dążymy do stworzenia profesjonalnej reprezentacji  naszego miasta. Chcemy pokazywać Szczecin na zewnątrz. Dobrze byłoby wypłynąć poza region, w stronę Trójmiasta, a nawet do Niemiec i Szwecji. Założymy akademię, w której będziemy kształcić młode talenty po to by rozwijać nasze morskie żeglarstwo regatowe. Odkurzymy parę osób, które gdzieś zaginęły, a wiemy, że świetnie pływają. Oni nie mogą się marnować. 

Ekipa CKM Sailing zapewnia, że nie da o sobie zapomnieć również zimą. Zapraszają nas facebookowy profil, gdzie będą prezentowali krótkie filmiki z tegorocznych startów. Oczywiście wszystko w ich stylu, z dużą dawką humoru.  

Prestiż magazyn szczeciński
9( 86)
Październik'15