Czytając “Prestiż” można odnieść wrażenie, że życie jest piękne, doskonałe i obfitujące w same sukcesy. Tak idealnie nie jest, ale taka już “misja” naszej gazety. Co miesiąc rzetelnie zbieramy dla Was całą serię pozytywnych i ciekawych (jak sądzę) wiadomości dotyczących Szczecina i szczecinian. Koniec lata i początek jesieni zdominowała polityka – przez duże albo, jak kto woli małe "p”. Dla nas jednak jesień to przede wszystkim powrót kultury przez duże "K". Sezon rozpoczęła Filharmonia Szczecińska, ruszyły teatry, a Opera na Zamku niebawem przeniesie się z gustownego - ale jednak - namiotu w szacowne mury Zamku Książąt Pomorskich. Czekają nas zatem liczne premiery i przeróżne artystyczne wydarzenia o których przeczytacie w bogatym w tym miesiącu dziale kultura. A jak imprezy, to pojawia się odwieczny problem: w co się ubrać? Prestiż zaspokoi najbardziej wybredne gusta, bowiem na całych szesnastu stronach prezentujemy jesienną modę. I zakładam, że po tej lekturze dylematy natury garderobianej zostaną (przynajmniej na jakiś czas) rozwiązane.                                                                                                                               

Choć na okładce mężczyzna i to nie byle jaki (pamiętacie Dudek Dance?), motywem przewodnim numeru jest damska torebka. Ponoć drobiazgi w niej zgromadzone mogą wiele powiedzieć o właścicielce. Bałaganiara, pedantka, chaotyczna, zorganizowana, modnisia czy abnegatka - to tylko niektóre z cech, które niczym dociekliwy detektyw możemy wyczytać z jej zawartości. Ile tak właściwie jest w stanie pomieścić damska torebka? Z pewnością każdy facet zastanawia się, gdzie nam się to wszystko mieści i jak dajemy radę z odnalezieniem potrzebnych rzeczy.

Poprosiliśmy kilka znanych szczecinianek, by pozwoliły nam zajrzeć do swoich torebek. Zanim jednak podjęłyśmy rozmowę, zadałyśmy naszym bohaterkom jedno ważne pytanie: „kiedy pojawia się ten kryzysowy moment, że dzwoni telefon, który jest gdzieś w torebce, to co robicie? Szperacie czy wszystko wysypujecie?”. Panie zdecydowanie, choć przepytywane osobno, przyznały, że szperają...

W tej kwestii wyrażenie,, typowa kobieta” pasuje do mnie jak ulał. Zawsze szperam nerwowo w poszukiwaniu: kluczy, karty płatniczej czy telefonu. Kiedyś chłopak zapytał mnie, po co tak właściwie noszę ze sobą błyszczyk, trzy szminki i kredkę do ust. Jak to po co? W końcu nigdy nie wiadomo, kiedy może nam się przydać czerwona szminka, prawda? 

Miłej lektury!

Izabela Magiera

 

Prestiż  
Październik 2015